5 czerwca 1991, na półmetku pielgrzymki do wolnej Polski, Jan Paweł II przebywał w Łomży, Białymstoku i Olsztynie.
Rano, w Łomży, Biskup Rzymu spotkał się z mieszkającymi w Polsce Litwinami, wspierając ich starania o zachowanie swej narodowej tożsamości (chodziło m.in. o prawo do pielęgnowania języka i kultury – również w Kościele). Papież wyraził nadzieję, że będzie mógł w przyszłości odwiedzić Litwę – to jego życzenie spełniło się już dwa lata później.
Do Kościoła instytucjonalnego w Polsce skierowane były słowa wygłoszone w trakcie uroczystości poświęcenia łomżyńskiego Seminarium Duchownego. Ojciec Święty mówił tam o wewnętrznej postawie, jaka winna charakteryzować ludzi Kościoła, mianowicie postawie ofiarności, której szczególnym wyrazem jest duch ubóstwa: „Czasy dzisiejsze (…) domagają się kapłanów ofiarnych, prawdziwie ubogich i bezinteresownych”.
Pobyt Jana Pawła II w Białymstoku miał w dużym stopniu charakter ekumeniczny. To właśnie tutaj Papież odwiedził cerkiew pw. św. Mikołaja, gdzie spotkał się z wyznawcami prawosławia, nazywając ich Kościół „siostrzanym” (to jest istotny termin teologiczny, a nie tylko zwrot grzecznościowy!). Biskup Rzymu dokonał tu też – na wiele lat przed Jubileuszem 2000 – rachunku sumienia Kościoła, albowiem, jak powiedział, „wszyscy dźwigamy brzemię historycznych win, wszyscy popełniamy błędy. (…) Gdziekolwiek zaistniała krzywda, niezależnie po której stronie, należy ją przezwyciężyć przez uznanie własnej winy przed Bogiem i przebaczenie. (…) W duchu wzajemnego pojednania wybaczamy sobie nawzajem doznane w przeszłości krzywdy”. Czytelnym znakiem „siostrzanych” stosunków katolicko-prawosławnych stała się złożona przezeń ofiara pieniężna na odbudowę spalonej cerkwi Przemienienia Pańskiego na Świętej Górze Grabarce.
W Białymstoku Papież beatyfikował także m. Bolesławę Lament, nazywając ją „inspiratorką ekumenizmu w życiu codziennym przez miłość”. Zasłużyła się ona również w dziedzinie pracy charytatywnej, dając przykład całemu Kościołowi, jak „szukać odpowiedzi na potrzeby nowych czasów”. Papież mówił o tym m.in. w trakcie inauguracji Synodu diecezji białostockiej, którego celem miało być „ożywienie działalności Kościoła na wielkim polu chrześcijańskiego miłosierdzia, w dziedzinie kultury, a także (…) wśród doniosłych przemian”, jakie dokonywały się w Polsce na początku lat 90.
Jednak najważniejszym tematem podjętym przez Jana Pawła II w Białymstoku był namysł nad VII przykazaniem Dekalogu: „Nie kradnij!”. Namysł ów – powiedział Papież – należy dziś podjąć ze względu na wychodzenie Polski z kryzysu, „który jest nie tylko ekonomiczny, ale także etyczny”. Trzeba zatem w naszej Ojczyźnie budować „sprawiedliwy ład, w którym ludzkie talenty nie będą się marnowały, a całość życia społeczno-ekonomicznego odzyska potrzebną równowagę − mówił. − Obyśmy tylko w swoich dążeniach do ukształtowania nowej gospodarki, nowych układów ekonomicznych, nie próbowali iść na skróty, z pominięciem drogowskazów moralnych”, które – co tu kryć – służą człowiekowi, żeby się nie pogubił. Żeby nie zbłądził.
To dlatego właśnie Jan Paweł II zostawił nam przesłanie sprawiedliwości: „Jeśli w realizowaniu reformy gospodarczej będą skrupulatnie przestrzegane zasady sprawiedliwości; jeśli każdy będzie się liczył nie tylko z interesem własnym, ale również z interesem społecznym; jeśli w działaniach gospodarczych nie zabraknie troski o najuboższych i najbardziej potrzebujących – wówczas Pan Bóg z pewnością pobłogosławi wysiłkom i nie tylko Polska dopracuje się dobrobytu, ale i atmosfera wzajemnych stosunków międzyludzkich stanie się zdrowsza i bardziej ludzka”.
To zadanie wciąż aktualne i, jak sądzę, leżące w zasięgu naszych możliwości.
Papieską homilię zakończyła wielka pochwała własności prywatnej, ostre potępienie kolektywizmu i żarliwy apel skierowany do bogatych, do ludzi biznesu, żeby „nie nadużywali swojej władzy nad własnością, nie nadużywali [jej] tak, że inni przez to stają się nędzarzami”. Bo własność to również odpowiedzialność (w homilii tej Papież mówił także o ochronie środowiska!). „Dlaczego tylu ludzi żyje w nędzy i ginie z głodu?” – pytał Jan Paweł II. I wzywał do „wielkiego wysiłku natury organizacyjnej, ustrojowej, ale równocześnie moralnej: musimy się uczyć posiadać i wytwarzać. Musimy się uczyć tworzyć sprawiedliwe społeczeństwo przy założeniu wolnego rynku”.
Jak to się stało, żeśmy tych słów wtedy nie usłyszeli? Że nie stały się one programem dla Polski?!
Rzecz ciekawa: w Białymstoku Jan Paweł II uczynił wyraźną aluzję do przekazanego nam przez siostrę Faustynę orędzia Bożego Miłosierdzia. I apelował do Polaków, aby byli nie tylko sprawiedliwi, ale i miłosierni.
Tego dnia wieczorem Ojciec Święty był już w Olsztynie – i zdążył poświęcić budynek Seminarium Duchownego diecezji warmińskiej. Było to jednak zaledwie „preludium”, bowiem to, co najważniejsze, miało się w Olsztynie wydarzyć dopiero jutro…


Komentarze
Pokaż komentarze (1)