Pozazdrościłem Waldemarowi Łysiakowi jego „Alfabetu Szulerów” i postanowiłem napisać własny. Wbrew pozorom nie będzie to jakakolwiek konkurencja dla dzieła Mistrza, ani też rozwinięcie opisanych przez niego tam haseł. Dla mnie jego dzieło jest pełne i skończone i tylko on może je uzupełnić, lub rozwinąć. Mój Alfabet będzie wyłącznie moim i jakiekolwiek związki z „Alfabetem Szulerów” będą wyłącznie przypadkowe - związane z tym, że podziwiam jego autora, podzielam jego poglądy, a nawet wskutek własnych przemyśleń doszedłem do takich samych, lub podobnych wniosków. Błędnym jednak byłoby przypuszczenie, że mój Alfabet w jakimkolwiek stopniu odzwierciedla poglądy Waldemara Łysiaka, lub jest ich jakimś tłumaczeniem. Bo chociaż moje poglądy - jak sądzę - zbliżone są do poglądów Mistrza, to jednak i tak są wyłącznie moimi, i jak mi się wydaje są dużo bardziej radykalnymi.
Waldemar Łysiak, poprzez swoje pisarstwo chcąc - nie chcąc stał się osobą publiczną. Znany z nazwiska bierze pełną odpowiedzialność za słowa i – jak mi się wydaje – wpisuje się w pewne konwenanse i obyczaje. Ja - tu w internecie - będąc osobą przynajmniej dla większości anonimową mogę sobie pozwolić na dużo więcej i nazywać wszystko po imieniu, zgodnie z własnymi przekonaniami – czyli ogólnie mówiąc: walić prosto z mostu. Tym bardziej, że mieszkając w państwie totalitarnym, przy każdym niepopularnym, a jednak prawdziwym słowie, narażam się na zarzut łamania prawa. Oczywiście zarzut całkowicie bezpodstawny, bo jeżeli konstytucja RP i Pakty Praw Człowieka gwarantują mi prawa do swobody wypowiedzi, to skąd w takim razie w Kodeksie Karnym artykuły 256 i 257 ? Niezorientowanym wyjaśniam, że są to artykuły stricte polityczne, z których można skazać dowolną osobę praktycznie tylko za to, że otworzyła usta, albo napisała jakiekolwiek słowo. Wszystko to tylko kwestia interpretacji, fantazji i biegłości prokuratora. Nie będę tego na razie dalej rozwijał, tylko poświęcę temu stosowną literkę w moim Alfabecie.
Co do literek, to mój alfabet nie będzie ułożony jak należy według ich kolejności. Mam zamiar pisać o zagadnieniach zaczynających się od dowolnej, całkowicie przypadkowej litery alfabetu, które akurat przyjdą mi do głowy. Często coraz to inne słowa na tą samą literę pewnie będą się powtarzać. Waldemar Łysiak w swoim „Alfabecie Szulerów” każdej literze przyporządkował jedno – według niego – najbardziej odpowiednie hasło. U mnie będzie inaczej.
A jak będzie?
To się dopiero zobaczy....


Komentarze
Pokaż komentarze