Ponury Ponury
389
BLOG

Największa Tajemnica II Wojny Światowej

Ponury Ponury Polityka Obserwuj notkę 2

W ostatnim czasie polskie media obiegły rewelacje, będące wynikiem wnikliwych badań uczonych rosyjskich dotyczących wydarzeń poprzedzających wybuch II Wojny Światowej. Wynika z nich niezbicie, że w latach 1934 – 1936, a nawet podobno i później, sanacyjne władze Polski zabiegały o sojusz z hitlerowskimi Niemcami przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Jednak jak pokazała historia do tego sojuszu wtedy nie doszło. Mimo to - to wcale nie jest takie pewne, bo uczeni rosyjscy pracują nad tymi zagadnieniami nadal i jeszcze trudno jest określić do jakich dojdą wyników.

Prawdopodobnie z powodu tych polskich zabiegów z połowy lat trzydziestych Związek Radziecki zawarł w sierpniu 1939 roku stosowne pokojowe porozumienie z Niemcami, zwane układem Ribbentrop – Mołotow, mające na celu ochronę Kraju Rad przed zbrodniczymi zakusami burżuazyjnej Polski. Oczywiście układ ten nie zawierał żadnych tajnych protokołów. Jak stwierdzili uczeni rosyjscy – to jedynie wymysł polskiej propagandy wymierzony przeciwko Rosjanom. Wprawdzie i tu historia potoczyła się inaczej niż oczekiwali genialni przywódcy radzieccy z Józefem Stalinem na czele, jednak nie przewiduje się, aby w tym zagadnieniu uczeni rosyjscy doszli do jakichś innych teorii niż aktualnie obowiązująca. Faktu zdradzieckiej napaści hitlerowskich Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 roku podważyć nie sposób. Jednak historię lat trzydziestych postanowili napisać na nowo. Nawet zapowiedzieli, że w dniu 1 XI ujawnią dowody słuszności wyników swoich badań. Czegóż to możemy się spodziewać? O czym mówić będzie na Westerplatte premier Władimir Putin?

Jak powszechnie wiadomo kiedyś uczeni radzieccy, a dziś rosyjscy to najtęższe umysły Świata. Wprawdzie przez 70 lat przekonywali ten Świat, że najgenialniejszym ustrojem społecznym jest komunizm - no ale przecież każdy może się pomylić. Zresztą nawet w tej materii nie ma niczego pewnego, bo czy komunizm nie może być najgenialniejszym ustrojem, skoro podobno nigdzie go tak naprawdę nie wprowadzono? Związek Radziecki był zaledwie w drodze ku niemu i dobrnął jedynie do socjalizmu. Jakież to trzeba byłoby położyć na drodze do komunizmu ofiary, skoro sama droga do socjalizmu pochłonęła ich tak wiele? No, ale optymizm Stalina był przecież niewyczerpany i na takie dylematy dawał jedynie słuszną odpowiedź, że: „u nas mnogo ludiej”. Poza tym drogą rozumowania uczonych radzieckich nadal podążają nieprzebrane rzesze uczonych z krajów niesłusznego kapitalizmu, dając swoją postawą niezbite dowody słuszności ich tez.

Z tego powodu do rewelacji współczesnych naukowców rosyjskich należy podejść z należną ich dokonaniom powagą. Najlepiej będzie od razu się do wszystkiego przyznać. Nie oszukujmy się – nic nie skryje się przed ich dociekliwością. Przyznajmy więc szczerze, że w dniu 1 IX 1939 roku, po odrzuceniu przez Niemcy naszych propozycji sojuszu przeciwko Związkowi Radzieckiemu, po serii prowokacji, dokonaliśmy o świcie zdradzieckiej napaści na III Rzeszę. Najpierw z Westerplatte ostrzelaliśmy pancernik Schleswig-Holstein. Z czego ostrzelaliśmy? Może jeszcze nie wiadomo, ale z pewnością przypomną nam o tym uczeni rosyjscy, albo i zrobi to niebawem osobiście premier Putin.

Jednak atak nasz, jak okazało się był zbyt słabym dla przełamania linii niemieckich, więc po przesunięciu Kwatery Głównej Wodza na wschód do Zaleszczyk w dniu 17 IX 1939 roku zdecydowaliśmy się - pewnie dla poprawy nastroju - na zaatakowanie pokojowego Związku Radzieckiego. Czym zaatakowaliśmy? To też może do końca nie jest wiadome, ale i o tym pewnie przypomną nam uczeni rosyjscy. Jak wiadomo Armia Polska dysponowała przecież piechotą, kawalerią, artylerią i wojskami pancernymi husarii, więc z pewnością uda się z tego skompletować jakieś pokaźne siły inwazyjne. Jednak i na tym froncie nie odnieśliśmy sukcesu, bo pogoniła nas niezwyciężona Armia Czerwona aż po Bug, a Bóg Polakom nie pomógł – bo jak to już dużo wcześniej udowodnili uczeni radzieccy – Boga nie ma.

Tak przy okazji na naszych Kresach czerwonoarmiści wyzwolili spod jarzma „polskich panów” gnębionych Ukraińców i Białorusinów. Do drugiego brzegu rzeki Bug tymczasem dotarły wojska Niemieckie, kładąc tym kres Rzeczypospolitej Polskiej, która wolą zwycięzców miała się już nigdy nie odrodzić. Nawet uczczono to uroczystą wspólną defiladą zwycięskich radzieckich i niemieckich wojaków w Brześciu, co uwiecznione zostało na szeregu pamiątkowych fotografii.

Tak zakończyła się kampania wrześniowa, lecz naukowcy rosyjscy nadal pracują i pewnie niebawem przedstawią nam nowe rewelacje będące wynikiem ich wytężonych badań.

 

Ponury
O mnie Ponury

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka