Ponury Ponury
333
BLOG

Wypadek ?

Ponury Ponury Polityka Obserwuj notkę 7

Wypowiedź Marianny w komentarzu pod tekstem „Opadając na dno z Titanikiem” na blogu Salon24 „Free Your Mind”:

Po godz. 10.00 była kilkuminutowa wypowiedz polskiego fotoreportera. Był naocznym świadkiem katastrofy - mieszka w hotelu oddalonym o 2oo m od tego miejsca. Wybiegł z hotelu słysząc niepokojący szum silników samolotowych. Kiedy biegł usłyszał dwa wybuchy. Na miejsce dotarł przed FSB. Widział czarna skrzynkę. Nie było pożaru, coś tylko dymiło. Twierdził kategorycznie, ze nic nie wskazywało na taki bezmiar katastrofy. . Po kilku minutach pokazało się FSB . Przystawili mu Makarowa do głowy i zabrali kasety. Kazali znikać stad. Facet wie jak wygląda czarna skrzynka - jako fotoreporter - był po katastrofie w Kabatach na miejscu. Kim jest ten człowiek? To ważny świadek. Myślę , że zapamiętałam wszystko. Czy ktoś oglądał i słyszał jego relacje? Wiem, ze te chwile wymagają wielkiej powagi ale nie pozwólmy zamknąć sobie ust. Pytajmy przez łzy. Puki wszystkiego nie zamiotą.... Później będziemy wyciągać wnioski.

Osobiście nie słyszałem jej w mediach i nawet jeżeli padła, to trudno być całkowicie pewnym prawdy zawartej w jej treści. Podanych jest w niej szereg istotnych faktów – czy jednak na prawdę miały miejsce? Bynajmniej nie poddaję ich wątpliwość, jednak jakoś mi się w głowie nie mieści jakikolwiek związek Rosjan z tym tragicznym wydarzeniem. Wiadomo, że jakby co, to oni byliby pierwszymi podejrzanymi. Nie sądzę, aby było im to na rękę. Tym bardziej w tej konkretnej sytuacji. Wydaje mi się, że to właśnie dzięki Rosjanom sprawa ta może zostanie należycie wyjaśniona. Wymaga ona rzetelnego wyjaśnienia, bo może budzić szereg wątpliwości.

Są przecież pewne niepodważalne fakty, jak chociażby ten, że głowy państw, a tym bardziej należące do przywódców opozycji wobec partii rządzącej nie giną w normalnych wypadkach lotniczych. Nigdy. Zwykłemu przywódcy opozycji różne rzeczy mogą się przydarzyć, lecz nie Prezydentowi. Najlepsza ochrona jaką jest otoczony wyklucza takie ewentualności. Jednak nie przed wszystkim można go ochronić. Katastrofa samolotu wydaje się być niezbitym dowodem jedynie tragicznego wypadku, a nie w żadnej mierze zamachu. Przecież w żadnym doniesieniu nie padła jakakolwiek sugestia takiego podejrzenia.

Ja jednak mam pewne wątpliwości, które z czasem może i się rozwieją, albo też poprzez nowe fakty utwierdzę się w nich. Może dzięki faktom będących wynikiem rzetelnych badań i wyjaśnień poznamy prawdę o tej katastrofie. Może też prawdy tej nigdy nie poznamy.

Media informują o fatalnych warunkach pogodowych nad Smoleńskiem, jednak naoczni świadkowie często wyrażają nieco inną opinię. Pogoda owszem była kiepska, ale nie tak zła, jak się ją przedstawia w mediach. Wydaje mi się, że gdyby warunki były tak fatalne, to pilot nie zdecydowałby się na lądowanie na tym lotnisku. Bądź co bądź maszynę prezydencką prowadzili elitarni piloci - być może, że najlepsi w Polsce. Mimo to zdecydowali się na lądowanie. Ostatnią rzeczą w jaką mógłbym tutaj uwierzyć byłoby przypuszczenie, że ich decyzja była lekkomyślną, bądź podjętą na skutek jakiejś presji ze strony któregokolwiek oficjeli na pokładzie. Nie jest to oczywiście niemożliwe, jednak według mnie niezmiernie mało prawdopodobne. Jakikolwiek pilot mógłby się w jakiejś sytuacji lekkomyślnie zachować, lecz nie piloci prezydenccy. Nie oni.

Pozwolę sobie w tym miejscu podać własną sugestię, która przyszła mi do głowy w momencie oglądania relacji z tego tragicznego zdarzenia w TV. Według mnie możliwym była konieczność lądowania właśnie w tym miejscu i czasie.

Jeżeli chce się dokonać zamachu na głowę państwa kraju dosyć wysoko rozwiniętego poprzez spowodowanie katastrofy lotniczej i jeżeli chce się, aby to nie wyszło na jaw, to raczej wykluczonym jest dokonanie tego w momencie startu, bądź lotu samolotu. Nie można na jego pokład wnieść bomby, nie można też uszkodzić maszyny w taki sposób, żeby nie dało się tego stwierdzić w trakcie procedur przedstartowych, albo później w trakcie podróży. Jedyną taka możliwością wydaje się być moment lądowania samolotu, bo przed startem nie ma możliwości 100 procentowego sprawdzenia stanu maszyny po zakończeniu lotu i jej sprawności w momencie lądowania.

O tej porze roku w rejonie Smoleńska pogoda prawie zawsze jest mniej, lub bardziej fatalna, dlatego niemal pewnym wydaje się być, że ewentualna katastrofa lotnicza w momencie lądowania spadła by na karb naturalnych niekorzystnych warunków atmosferycznych. Według mnie to byłaby idealna okazja na pozbycie się groźnych przeciwników politycznych. Nie stawiam jednak tutaj żadnych oskarżeń, bo jak wcześniej napisałem dzielę się z czytelnikami jedynie swoimi wątpliwościami. Nienawiść PO Donalda Tuska do wielu z pasażerów tego samolotu według mnie była bezprecedensową, dlatego sądzę, że moja podejrzliwość co do tego tragicznego zdarzenia wydaje mi się być uzasadnioną. Tym bardziej, że rząd w ostatnim czasie podejmował szereg działań, które torpedowane były, lub utrudniane poprzez osoby, które poniosły śmierć w trakcie tego feralnego lotu. Stąd moje wątpliwości co do przypadkowości tego tragicznego wydarzenia.

 

Ponury
O mnie Ponury

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka