Pomysł zadania tego pytania przyszedł mi do głowy po przeczytaniu na blogu Krzysztofa Leskiego Tyko po co? jego nowego tekstu pod tytułem: Zabiło 58 posłów
http://krzysztofleski.salon24.pl/31871,index.html
Kogóż by taki tytuł nie zaintrygował? W dzisiejszych czasach?
Szczególnie, że oglądałem dziś, przez jakiś czas fragmenty obrad Sejmu i nie zauważyłem żadnych ofiar. Wręcz zwróciłem uwagę na panujące wśród naszych parlamentarzystów dobre samopoczucie. Dzisiaj pewnie przegłosują skrócenie kadencji. No i skończą się diety i inne apanaże. Z czego więc się tak cieszą? Czyżby odprawy były aż tak wysokie, że lepiej je zafasować, niż drzemać przez następne dwa lata w ławach poselskich? Bycie posłem to przecież nie lekka robota. Czasem jednak trzeba udać się na jakieś obrady – gdy przewodniczący klubu nakaże – z powodu ważnego głosowania. Niektórym - co to się przecież pomylili i weszli przez przypadek do jakiejś komisji - każą czytać ustawy.
Czy ktoś z was czytał kiedyś jakąś ustawę? Nie robiąc przy tym czterech, lub więcej przerw na każdej stronie? Czy ktoś z was dobrnął przy tym do końca? A odwołania do innych przepisów i uchwał - też przeczytaliście? One stanowią wraz z tą ustawą komplet. A jak wyznaczą do referowania wyników prac z mównicy sejmowej? Któż z tych, co to całkiem przypadkiem trafili do takich komisji, potrafi przedstawić jakiekolwiek merytoryczne stanowisko – czytane zresztą z kartki – bez dukania, jąkania, przejęzyczeń i popychaniem palcem słowa po słowie na spoczywającym na mównicy papierze?
Wyśmienity humor prezentowali posłowie opozycji – czyli znaczna część Sejmu, za wyjątkiem PiS-u – podczas przemówienia Jacka Kurskiego. Podsumował on dokonania Rządu i parlamentarzystów klubu. Bezkompromisowo skrytykował opozycję. Po niektórych zdaniach z sali dobiegało radosne rżenie. On jednak niespecjalnie na nie zwracał uwagę. Czasami tylko kierował do jakiegoś konia bezpośrednią, celną i co najmniej uszczypliwą uwagę – po której wesołkowi jakoś tak mina rzedła.
Gdy kamera ukazywała ławy posłów PO, to moją szczególną uwagę zwracał starszy, siwawy poseł, który siedział tuż nad Schetyną, w następnym rzędzie i podczas wybuchów wesołości wydawał szczególnie głośno dźwięki podobne do osła. Tak też wyglądał - gdyby mu tylko przyczepić ośle uszy. Szeroko kiwał się na boki i często zerkał w kierunku Donalda Tuska - sprawdzając, czy aby zauważa ten jego entuzjazm. A Tusk siedział wkurzony z ręką podpierającą gębę z grobową miną.
No ciężka jest ta robota posła, niewdzięczna i do tego wcale się nie opłaca. Bo czyż nie lepiej wejść do rady nadzorczej jakiejś intratnej spółki, albo banku? Tam przynajmniej obrady są rzadkie, najwyżej parę razy do roku.
Ja jednak zapytałem w tytule: Których posłów zabić?
Ja bym wybrał tych z PO. Tak - oszczędziłbym SLD-owców. Bo gdyby sprzątnąć Tuska, Komorowskiego, Niesioła i ich kumpli, to komuniści nie zaczekali by na dalszy ciąg - tylko zaczęli by stąd szybko spieprzać. Tak szybko, że nie uchwyciły by tego momentu żadne kamery TuskVN (dawniej TVN).
Gdybyśmy PO oszczędzili i załatwili jednak świnie z SLD, wtedy zysk był by zdecydowanie mniejszy. PO wydaje się, że jest partią porządną, uczciwą i potrzebną Polsce. Zniknięcie konkurencji na lewej stronie sceny politycznej było by im nawet na rękę. Jeszcze bardziej wczuli by się w rolę zbawców narodu.
No i kto by ich z tego błędu miał wyprowadzić - jeżeli w Polsce nie wolno strzelać do posłów?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)