Według internetowej Encyklopedii PWN:
nacjonalizm [łac. natio ‘naród’], przekonanie, że naród jest najważniejszą formą uspołecznienia, a tożsamość narodowa najważniejszym składnikiem tożsamości jednostki, połączone z nakazem przedkładania solidarności narodowej nad wszelkie inne związki i zobowiązania oraz wszystkiego, co narodowe, nad to, co cudzoziemskie lub kosmopolityczne; ideologia polityczna, wg której podstawowym zadaniem państwa jest obrona interesów narodowych, a jego zasięg terytorialny winien odpowiadać obszarom zamieszkanym przez dany naród; w praktyce oznacza to albo dążenie do posiadania przez naród własnego państwa, albo (jeśli państwo narodowe już istnieje) dążenie do maksymalnego ujednolicenia jego populacji przez asymilację lub eliminację grup narodowo obcych; skrajna postać tej ideologii jest zw. przez jej krytyków szowinizmem.
Definicja w zasadzie poprawna. Dalej przedstawiono krótki rys historyczny tego pojęcia:
Nacjonalizm rozwinął się bujnie dopiero w ciągu 2 ostatnich stuleci, stanowi wytwór nowoczesnych narodów i nie należy go utożsamiać ani z istniejącym od zarania dziejów etnocentryzmem, ani ze znacznie starszym od niego patriotyzmem, który rzadko operował wyobrażeniem narodu zbliżonym do współczesnego (np. w Polsce szlacheckiej narodem była tylko szlachta) lub w ogóle do narodu się nie odwoływał.
Ciekawe, że jest to - według autora tego hasła - ideologia stosunkowo nowa, która narodziła się zaledwie przed 200 laty. Przedtem podobno mieliśmy coś, co zostało tu określone mianem etnocentryzmu – cokolwiek miałoby to znaczyć. Mniejsza o ten etnocentryzmem. Ważnym jest tu odniesienie i przywołanie patriotyzmu „który rzadko operował wyobrażeniem narodu zbliżonym do współczesnego”. No właśnie, bo czymże jest patriotyzm?
Czy tylko ja dostrzegam tu jakąś niekonsekwencję encyklopedystów PWN? Jeżeli patriotyzm podobno jest znacznie starszy od nacjonalizmu, to skąd u niego ta „solidarność z własnym narodem”? Przecież w definicji nacjonalizmu napisano, że kieruje się on „nakazem przedkładania solidarności narodowej nad wszelkie inne związki i zobowiązania”. Czyż te idee nie są zbieżne, jeżeli nie tożsame?
Jeżeli uznamy tezę, że patriotyzm rzeczywiście jest starszą ideą od nacjonalizmu, to czy w takim razie nie powinniśmy pokusić się o stwierdzenie, że ten właśnie nacjonalizm jest kontynuacją , lub nawet kolejnym, wyższym stopniem patriotyzmu? Przecież narodził się podobno później i kieruje się tymi samymi wartościami. Dodatkowo, jak przystało na ideę starszą i uboższą patriotyzm ma znacznie skromniejszą definicję niż nacjonalizm, co bynajmniej nie umniejsza wartości tej idei. Definicję patriotyzmu zacytowałem z Encyklopedii PWN w całości. W zasadzie chyba mogłaby być jeszcze krótsza:
patriotyzm [łac. < gr.], postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem.
Odniesienia do szacunków i wskazanie przeciwieństw jest w tym miejscu moim zdaniem zbędne. Czemuż miałyby one służyć? Podkreśleniu, że inne idee są ich pozbawione? Czy może chciano by pojęcie patriotyzmu było zgodne z aktualnie obowiązującą poprawnością polityczną, w której przecież tak wiele jest szacunków i przeciwieństw wskazywanych przez elity wykreowane i pompowane przez poprawnopolityczne media.
Wróćmy jednak do definicji nacjonalizmu z Encyklopedii PWN. W dalszej części autor dosyć obszernie rozwodzi się nad rozróżnieniami idei w zależności od szeregu aspektów, jednak wszystko w kategorii historycznej. Najciekawsze jest zakończenie tego wywodu, będące też zakończeniem hasła nacjonalizm:
Pod koniec XIX w. nacjonalizm zakładał coraz częściej nieuchronność konfliktu pomiędzy narodami, służąc jako uzasadnienie wojny i ekspansji przez wykazywanie wyższości danego narodu jako „lepszego” pod względem cywilizacyjnym lub rasowym. Integralną częścią takiego nacjonalizmu był antydemokratyzm. W następstwie pojawienia się tzw. nacjonalizmu integralnego, termin nacjonalizm nabrał tego pejoratywnego znaczenia, jakie miewa obecnie.
Ostatnie słowa zostały przeze mnie wytłuszczone.
No właśnie. Wynika z tego, że wszystko dobrze było z nacjonalizmem do XIX wieku, kiedy to jego wyznawcy zaczęli zakładać „coraz częściej nieuchronność konfliktu pomiędzy narodami, służąc jako uzasadnienie wojny i ekspansji przez wykazywanie wyższości danego narodu jako „lepszego” pod względem cywilizacyjnym lub rasowym” i kiedy to „integralną częścią takiego nacjonalizmu był antydemokratyzm”.
Abstrahując od tego, że w pierwszym cytacie z Encyklopedii PWN brzmienie wypowiedzi jest jakby nieco koślawe, to na dodatek jakoś nie bardzo sobie przypominam z historii żeby dochodziło wtedy do wojen, czy ekspansji mających na celu „wykazywanie wyższości danego narodu jako „lepszego” pod względem cywilizacyjnym lub rasowym” . Mogę się jednak mylić, lecz te cele jednak bardziej kojarzą mi się z hitlerowską III Rzeszą, a nie z XIX wiecznymi państwami. Wojny, które wtedy i nieco później wybuchały były według mnie imperialnymi, mającymi na celu budowę, lub wzmocnie własnego państwa, a nie narodu. Szczególnie, że ówczesne potęgi były wielonarodowymi molochami. W jaki więc sposób autor doszukał się tam nacjonalizmów?
Do tego ta jego teza, że: „ Integralną częścią takiego nacjonalizmu był antydemokratyzm”. Tak jakby państwa XIX wieczne były demokratycznymi z dzisiejszego punktu widzenia. No - nie były. To były po prostu mniej, lub bardziej zamordystyczne monarchie, które były w stanie wywołać międzynarodowy konflikt nawet z bardzo prozaicznego powodu, chociażby humoru władcy. Tak było, jednak nie było w tym chyba nawet odrobiny nacjonalizmu.
Najlepsze jest ostatnie zdanie z tego hasła:
W następstwie pojawienia się tzw. nacjonalizmu integralnego, termin nacjonalizm nabrał tego pejoratywnego znaczenia, jakie miewa obecnie.
Jakaż to „mądra” puentująca teza !
Ciekawe skąd ją autor wyciągnął? W jaki sposób do niej doszedł? Czy może jednak miał ją zanim zabrał się do opracowywania encyklopedycznego hasła nacjonalizm? Według mnie, co starałem się wykazać w komentarzach, żadne argumenty za tym nie przemawiają. Jednak końcowa teza z reguły jest najważniejsza. To ona zazwyczaj zapada w pamięci czytelnika. Czy jednak w tym wypadku jest prawdziwa?
Moim zdaniem zdecydowanie – nie.
W następnym tekście przedstawię swoje rozważania nad definicją nacjonalizmu opublikowane w chyba najpopularniejszej w Polsce internetowej encyklopedii Wikipedia. Autor zamieszczonego tam hasła podszedł to tego zagadnienia inaczej, więc i mój komentarz z pewnością będzie inny, Bynajmniej nie uważam, że definicja z Wikipedii jest właściwa – nic podobnego. Dziwi mnie, że przecież jednak dosyć stara, bo podobno ponad 200-letnia idea nie doczekała się jeszcze porządnego, sprawiedliwego i prawdziwego encyklopedycznego opisu. Dlaczego?
Na to pytanie też odpowiem, jeżeli jeszcze odpowiedzi nie znacie, albo jeżeli interesuje Was moje zdanie.
Z uwagi, że piszę te słowa po południu w Sylwestra 2008 życzę przy tej okazji wszystkim moim czytelnikom szczęśliwego Nowego Roku 2009 i wspaniałej zabawy sylwestrowej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)