Na stronie Onet.pl
http://wiadomosci.onet.pl/1913343,12,zydzi_negowanie_holokaustu_to_zbrodnia,item.html
w dniu 9 lutego zamieszczono następującą informację:
Żydzi: negowanie holokaustu to zbrodnia
Przywódcy żydowscy wyraźnie powiedzieli przedstawicielom Watykanu, że negowanie holokaustu to "nie opinia, lecz zbrodnia".
Ja pie...lę !
O mało z fotela nie spadłem !
Tekst mocny. Postanowiłem skomentować go tak mniej więcej zdanie po zdaniu - zgodnie z nasuwającymi się mi refleksjami.
Spotkania i dyskusje w Watykanie dotyczyły kontrowersji wokół biskupa Richarda Williamsona, który kwestionuje skalę holokaustu, zaprzecza istnieniu komór gazowych w obozach zagłady itp.
Nosz kurde – ja też mam szereg wątpliwości na ten temat...
Potwierdzamy dziś zdecydowanie, że negowanie Szoah nie jest opinią, lecz zbrodnią - oświadczył przewodniczący francuskiej organizacji żydowskiej CRIF Richard Prasquier.
Cały świat z pewnością niecierpliwie czekał na tę opinię.....
Kilka dni temu kardynał Kasper przyznał, że w Watykanie popełniono błędy na etapie zdejmowania ekskomuniki z czterech biskupów lefebrystów, spośród których Brytyjczyk Richard Williamson okazał się negacjonistą.
Niestety Kościół jak zwykle ustami hierarchy wykazał miękkość swojego stanowiska, co z pewnością ucieszyło stronę żydowską.
Zdjęcie ekskomuniki z lefebrystów 24 stycznia spowodowało wielki wzrost napięcia w stosunkach katolicko -żydowskich.
No i co teraz? Może już czas dozbroić Arabów? Przynajmniej oni nie mają wątpliwości co do metod dialogu z Żydami. Jednak wydaje się, że w tych rozmowach brakuje im argumentu pierwszej litery alfabetu. Gdyby go więc otrzymali, to dialog ten mógłby wreszcie zakończyć się sukcesem, w którym ta druga strona wreszcie by zamilkła i być może również nam przestałaby grozić „wielkim wzrostem napięcia”.
Decyzja papieża Benedykta XVI spotkała się z krytyką tych, którzy przeżyli holokaust, a także wielu postępowych katolików, kongresmanów amerykańskich, przywódców Izraela, niemieckiej kanclerz Angeli Merkel i innych.
Prawie każda decyzja, czy też wypowiedź Żydów spotyka się nie tylko z moją krytyką, ale także z krytyką bardzo wielu innych ludzi wypowiadaną publicznie, lub też zachowaną, czy też dławioną w sobie w bezsilnej złości rodzącej nienawiść. Czy kogoś to interesuje? Dlaczego nie? Przecież jesteśmy we własnych krajach i zgodnie z naszymi tradycjami i obyczajami mamy prawo do wyrażania opinii, a demokratycznie wybrane władze powinny ich słuchać.
Kim są więc ci „postępowi katolicy i kongresmeni amerykańscy”? I dlaczego „postępowi”?
Czyżby lizanie Żydom dupy było dowodem postępu? Jeżeli tak - to ja już wolę być zacofany.
Na zakończenie przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald Lauder wydał oświadczenie:
"Chcemy, żeby Watykan uświadomił sobie, iż okazywanie przychylności antysemitom takim jak Williamson poda w wątpliwość osiągnięcia czterech dekad dialogu katolicko – żydowskiego".
A niby cośmy takiego przez ten czas osiągnęli?
Tak szczerze, to pewnie tylko uczestnicy nawpieprzali się służbowych i okolicznościowych obiadków, tudzież kolacji, a w międzyczasie pogadali sobie o pierdołach. Z wydarzeń tych jak zwykle Żydzi starali się wyciągnąć dla siebie jakąś korzyść, a jeśli się nie udało, to i tak co zjedli i wypili – to ich.
Jakaż w tym strata, że te”osiągnięcia czterech dekad dialogu katolicko – żydowskiego" pójdą na marne?
Moim zdaniem – żadna.
Niech spadają.
To jeszcze nie koniec:
- Wierzymy obecnie, że nasze przesłanie zostało zrozumiane - oświadczył Lauder i dodał, że "kontrowersyjna debata z minionych trzech tygodni ma pozytywny wpływ".
Znaczy się, że widzą strach w oczach dyskutantów.
Kogo Papież na te rozmowy wydelegował? Co za leszcze...
Reuters pisze, powołując się na anonimowe źródło kościelne, że rabinat izraelski, który wycofał się z dialogu z Watykanem, postanowił wrócić do rozmów. Ma to nastąpić w końcu lutego lub na początku marca.
No super !
Postraszyli, postraszyli i znowu rozeszło się po kościach.
A ja tak liczyłem, że wreszcie dojdzie do tej światowej wojny z Żydami, a po niej zapanuje wreszcie spokój. Spokój bez tych wszystkich roszczeń, oskarżeń, rozliczeń tych którzy pomagali, albo i nie, bez żalów, bez wyłudzania pieniędzy od Bogu ducha winnych narodów doświadczonych tragedią nieudolnych, słabych i filosemickich rządów. Tak liczyłem na tę wojnę mogącą nam przywrócić ….. normalność.
Normalność dla Europy europejskich wolnych narodów.
Tak? Popełniłem zbrodnię?
Czy już tutaj nawet nie można marzyć?
Pomysł i wewnętrzna potrzeba skomentowania materiału zamieszczonego na portalu Onet.pl przyszedł mi do głowy po przeczytaniu na blogu Karakuli „Okiem belfra” z naszego portalu Salon24 felietonu ”Uwaga!!! Popełniam zbrodnię!” http://karakuli.salon24.pl/385643.html
Mnie - podobnie, jak i jego - również poruszyło doniesienie zamieszczone na stronie Onet.pl.
Chciałbym w tym miejscu podziękować koledze blogerowi za inspirację. Bez niej mój tekst by nie powstał.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)