Niepełnosprawną panią Małgorzatę z Sosnowca eksmitowano ze standardowego mieszkania komunalnego, które zasiedlała od 40 lat. Eksmitowano wraz z niepełnosprawnym synem. Oboje mają orzeczenie inwalidztwa.
Eksmitowano wprawdzie do mieszkania zastępczego, socjalnego, ale bez umożliwienia jakiegokolwiek funkcjonowania w przypadku ich niepełnosprawności.
Pani Małgorzata nie może nosić węgla po schodach (czwarte piętro) aby palić w piecach,gdyż nawet w poprzednim mieszkaniu z c.o. nie wychodziła prawie z domu ze względu na swoje inwalidztwo.
Dlaczego MOPS,czy inna stosowna placówka samorządowa nie zapewnia tutaj pomocy? Wiem, że taki obowiązek, czy przynajmniej prawo do pomocy, istnieje. Sam znam z autopsji przypadek gdy kobiecie owszem schorowanej, ale bez problemu poruszającej się komunikacją publiczną, nawet rajzującej gdzie się da gmina zapewniła palacza. Do tego mającej siedmioro dorosłych dzieci. Mieszkających osobno, ale niedaleko.
A tutaj?
Obecnie więc pani Małgorza marznie z tylko włączonym na okrągło grzejnikiem elektrycznym. Z zimną wodą.
Została pozbawiona też de facto mozliwości rehabilitacji, którą miała poprzednio. Rachunek za prąd będzie na pewno koszmarny. Pani Małgorzata, która żyje wraz z synem z zasiłku MOPS nie będzie mogła go zapłacić. Więc w lutytmn zapewne odetną jej już światło.
Nie mogą w tym mieszkaniu po prostu mieszkać.
Eksterminacja osób niepełnosprawnych przez włodarzy Sosnowca.
Zapewno ci włodarze Sosnowca nie mieliby problemu mentalnego i realnego zapewnieniem "uchodźcom" darmowego, standardowego mieszkania, plus środki na życie.
Na ten temat poprzednio:
http://poraycyprian.salon24.pl/688066,sosnowiec-bandyckie-eksmisje-na-boze-narodzenie


Komentarze
Pokaż komentarze