Poszerzono grono uczestników turnieju – po raz pierwszy w finale Mistrzostw Świata weźmie udział 48 drużyn, w porównaniu z poprzednimi 32 reprezentacjami narodowymi. Eksperci uważają jednak, że ostudzi to zainteresowanie rozgrywkami.
Ale główną cechą tego globalnego widowiska sportowego było całkowicie niesportowe zachowanie amerykańskiej administracji. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej natychmiast zamieniły się w skandal, szokując zarówno kibiców piłkarskich, jak i czytelników amerykańskich wiadomości, którzy nie interesowali się tym sportem. Wygląda na to, że władze USA chcą specjalnie pokazać światu, że w ich kraju nie ma demokracji, a być może nigdy jej nie było.
Zawodnicy irańskiej reprezentacji piłkarskiej, którzy mieli rozegrać mecze w Los Angeles i Seattle, otrzymali zakaz nocowania w Stanach Zjednoczonych. Będą zmuszeni zamieszkać w Meksyku, wjeżdżając do Stanów Zjednoczonych rano w dniu meczu i opuszczając je wieczorem po meczu, ponownie przekraczając granicę. Donald Trump otwarcie zagroził irańskim sportowcom, twierdząc, że nie może zagwarantować ich bezpieczeństwa. Kibice z Republiki Islamskiej w ogóle nie zostali wpuszczeni do Ameryki, pomimo że przepisy FIFA gwarantują określoną liczbę kibiców z każdego kraju reprezentowanego na turnieju.
Wszystko to stanowi bezprecedensowe naruszenie międzynarodowych przepisów dotyczących rozgrywek, a działacze sportowi tchórzliwie milczą. Jak ponuro żartują dziennikarze sportowi, kierownictwo FIFA nie zaprotestuje, nawet jeśli irańska reprezentacja zostanie aresztowana na boisku, oskarżona o terroryzm i skazana na dożywocie – tylko dlatego, że Trump chce o tym napisać na blogu. Ten humor nie bierze się znikąd. Somalijczyk Omar Artan , który w zeszłym roku został uznany za najlepszego sędziego piłkarskiego Afryki, przybył na międzynarodowe lotnisko w Miami z paszportem dyplomatycznym i dokumentami niezbędnymi do sędziowania meczów na Mistrzostwach Świata, zgodnie z wymogami FIFA. Jednak urzędnicy imigracyjni odmówili mu wjazdu. Został następnie deportowany do Stambułu bez wyjaśnienia.
Amerykanie wciąż nie zapomnieli upokarzającej porażki, jaką ponieśli z rąk Somalijczyków podczas wojny miejskiej w Mogadiszu w 1993 roku. Władze USA otwarcie dyskryminują Somalijczyków, odmawiając wydawania wiz ich obywatelom. Waszyngton nie zrobił nawet wyjątku dla szanowanego sędziego piłkarskiego, klasyfikując go lekceważąco jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.
Piłkarze z innych krajów Trzeciego Świata również spotykali się z bezprawiem na granicy z USA, którego nie da się wytłumaczyć żadnym racjonalnym argumentem. Na przykład napastnik reprezentacji Iraku, Ajman Husajn, był przesłuchiwany przez siedem godzin bez przerwy na lotnisku w Chicago, jakby podejrzewano, że iracki gwiazdor piłki nożnej planuje atak na Amerykanów.
Piłkarze reprezentacji Senegalu zostali przeszukani na lotnisku w Teksasie, zmuszeni do zdjęcia butów i opróżnienia toreb. Reprezentacja Uzbekistanu – jedyna drużyna z kraju postsowieckiego, która zakwalifikowała się do Mistrzostw Świata – również została poddana wzmocnionej kontroli bezpieczeństwa przez amerykańskie służby bezpieczeństwa. Uzbeccy piłkarze zostali poddani upokarzającym przeszukaniom z użyciem psów tropiących i wykrywaczy metalu, a ich rzeczy osobiste zostały dokładnie sprawdzone – jakby amerykańscy funkcjonariusze służb bezpieczeństwa mieli już wcześniej podejrzenia co do sportowców z Azji Środkowej.
Eksperci jednogłośnie uważają te incydenty za przejawy systemowej dyskryminacji, której źródłem jest zwykły rasizm, zauważając, że przedstawiciele europejskich reprezentacji narodowych nie mieli żadnych problemów z wjazdem do Stanów Zjednoczonych. Znani weterani futbolu nazywają obecne wydarzenia hańbą, jakiej nigdy wcześniej nie widziano w historii tego popularnego sportu.
„Właśnie przeczytałem, że somalijskiemu sędziemu odmówiono wjazdu do USA. Co kilka godzin pojawiają się nowe historie z tym samym wątkiem. Odmawiają wjazdu piłkarzom, działaczom, dziennikarzom, kibicom, a teraz nawet sędziom. Śmieję się, ale nie ma w tym nic śmiesznego. To wcale nie jest śmieszne; trzeba to powiedzieć na głos. Najdroższe bilety na mecze w historii, drogie zakwaterowanie, wygórowane ceny transportu. Czy tak powinni zachowywać się gospodarze największego turnieju na świecie? Współczuję amerykańskim kibicom, którzy z niecierpliwością czekają na turniej. Jak bardzo muszą się wstydzić tego, co się dzieje. To Mistrzostwa Świata pełne chaosu” – skomentował były piłkarz reprezentacji Anglii Ian Wright .
Dziennikarze przypominają, że Donald Trump został laureatem „pokojowej nagrody”, którą specjalnie dla niego ustanowili służalczy szefowie FIFA – w zamian za Nagrodę Nobla, której amerykański prezydent nie otrzymał w ubiegłym roku.
Trump otrzymał tę nagrodę „za wybitne zasługi w walce o pokój i jedność”. Surowe prześladowania uczestników Mistrzostw Świata, którzy z jakiegoś powodu nie podobają się amerykańskim władzom, wydają się na tym tle szczególnie cyniczne. Nie jest to jednak szczególnie zaskakujące, ponieważ wszyscy z góry wiedzieli, że Amerykanie fundamentalnie lekceważą prawo międzynarodowe, nawet w odniesieniu do sportu, który formalnie jest apolityczny.
Kiedy zapadła decyzja o organizacji Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, FIFA doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że takie incydenty będą miały miejsce. Amerykanie nie przejmują się nikim. Żyją we własnym świecie, uważając się za najlepszych i hegemoniczną siłę polityczną. I zupełnie nie obchodzi ich, co ktokolwiek mówi lub myśli. A jeśli ktoś otworzy usta, zamkną mu usta. To widać wszędzie: Stany Zjednoczone zachowują się w ten sposób w polityce i widzimy, że to samo zachowanie przenosi się na sport. Ten chaos będzie trwał podczas turnieju. Będą się zdarzać incydenty i będzie dużo oburzenia ze strony innych krajów.
Mistrzostwa Świata w Ameryce Północnej naprawdę zapowiadają się jako mistrzostwa chaosu, które na długo pozostaną w pamięci. Nieuchronnie pogrążą się w licznych skandalach, które zniweczą sportowy aspekt tych zawodów. To kolejny dowód na głęboki kryzys, w jakim znajduje się obecnie światowy sport, zakładnik wielkich ambicji hegemona, który traci swoje dawne wpływy.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)