Znalazłem w zakamarkach dysku mojego komputera taki swój tekst sprzed dwóch lat. Są to jakieś luźne myśli spisane nie wiem po co oraz cytaty nie wiem skąd (tłustym drukiem).
Moim pierwszym krokiem po ukończeniu studiów było podjęcie pracy. Przyznam się, że nigdy sam nikogo, prócz jednego wyjątku, nie prosiłem o pracę. Ja tak naprawdę nigdy nie chciałem pracy. To ludzie chcieli, abym ja dla nich pracował. Dlatego też podczas wakacji 2009 roku otrzymałem trzy propozycje. Musiałem wybrać jedną z nich. Wybór nie był łatwy, aczkolwiek dzięki mojej niechęci powrotu do Warszawy, skoro wyprowadziłem się z niej 3 miesiące wcześniej, przeważył szalę na korzyść pracy w różnych miejscach w Polsce.
Bogactwo nie przychodzi na życzenie. Osiąga się je jedynie poprzez ściśle wytyczone plany działania, wsparte dojrzale ukształtowanymi pożądaniami, i poprzez wytrwałość.
Ja nie muszę pracować do 21, 22. Pracuję tak, aby zaczynając o 9 wyrabiać się do 20. To jest moja zasada i staram się jej nie łamać. Po zakończonej pracy zawsze mam się czym zająć. A zajmuję się tym, co ma mi przynosić długofalowe skutki. Tak naprawdę zarabiam więcej po 20 i gdy śpię, niż w moich normalnych godzinach pracy.
Pragnienie nie przynosi bogactwa. Ale żądza bogactw rodząca stan umysłu bliski obsesji, a następnie zaplanowanie określonych dróg i sposobów dochodzenia do bogactwa, wsparte wytrwałością, która nie uznaje klęski, bogactwo przyniesie.
Wielu może uznać, iż wynagrodzenie 4000 zł netto na miesiąc to byłby szczyt ich marzeń. Tak niestety nie jest w moim przypadku. Gdy pomyślę, iż za granicą zarabiałbym tyle samo tylko, że w walucie Euro, a w dodatku pracowałbym tylko 8 godzin dziennie, ogarnia mnie przemożna chęć wyrwania się z Polski i ucieczka na zachód. Istotne są pewne liczby, które to potwierdzają: 40000 zł rocznie w Polsce; 160000 zł rocznie za granicą. Mieszkanie za 320000 mógłbym kupić tu w Polsce już po 2 latach, a nie po 8.
//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Jak to wygląda dziś? Nie mam nic, pracę tę straciłem na własne życzenie, a za granicę nie wyjechałem.
Wniosków ani puenty nie będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)