1 obserwujący
25 notek
2264 odsłony
  96   1

"Normalne" życie na Ukrainie między dwiema elektrowniami atomowymi

Powoli mija 90 dzień wojny na Ukrainie. Niektórzy z uchodźców przebywających w Polsce powoli wracają w swoje rodzinne strony. Jeśli mają do czego. Ale niestety w Polsce pojawiają się także głosy, że na Ukrainie trwa już „normalne” życie. Na szczęście takie głosy są w mniejszości, niemniej są obecne w debacie publicznej. Sprawdźmy, czy są uzasadnione.

Mam znajomą, która mieszka na Wołyniu. Tak mniej więcej między dwoma elektrowniami atomowymi. To ważny szczegół zwłaszcza podczas regularnych działań wojennych. Znajoma nie chciała opuszczać rodziny i przebywa tam od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Ponieważ teraz sytuacja troszkę się uspokoiła znów postanowiłem do niej napisać i zadać pytanie: jak sprawy? Wse dobre? Potwierdziła mi, że „wielu ludzi wraca do domu”. Jednak dodała: „ale niestety wojna się nie skończyła”. Najgorsza jest ta niepewność – odpowiedziałem, na co ona odpisała: „2 dni temu poleciała na nas rakieta raniąc 5 osób”.

To chyba wystarczająca odpowiedź dla tych wszystkich, którzy uważają, iż np. na zachodzie Ukrainy trwa już spokojne, „normalne” życie.

Dziękuję za taką „normalność”!

Spytałem się, jak sobie w ogóle radzi tak pod względem psychicznym. Odpisała, że stara się nie myśleć o wojnie, ale jak tu nie myśleć i żyć normalnie, gdy nagle słyszysz syreny. Znów wraca strach. Chciałem trochę zmienić temat i powiedzieć jej coś pozytywnego. Powiedziałem, zgodnie z prawdą, że bardzo doceniam to, iż nie wyjechała do Polski pomimo że była taka możliwość i że została tam na Ukrainie razem ze swoją rodziną. Jesteś odważna – napisałem. „Ja? Nie. Wierzę, że wojna się skończy. I wszystko będzie dobrze” - odpowiedziała.

Widzimy zatem z tej krótkiej konwersacji, iż na Ukrainie nadal nie ma „normalnego” życia o czym pewnie wie każdy, kto choć się przez chwilę trochę zastanowi.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka