Trudno wysilać się i pisać, zachęcającą do przeczytania, recenzję biografii osoby uznanej w Kościele Katolickim za świętą. To już samo przez się powinno być odpowiednią zachętą do zapoznania się z taką lekturą, lecz spróbujmy…
Na prośbę Matki Przełożonej klasztoru w Lisieux, wiekowa już Celina Martin, która w Karmelu przybrała imię siostry Genowefy od Najświętszego Oblicza, pisze pamiętnik na temat swego ojca – Ludwika Martin. Publikacja ta, oprócz wspomnień autorki, zawiera także fragmenty zaczerpnięte z „Dziejów duszy” św. Tereski od Dzieciątka Jezus oraz „Korespondencji rodzinnej” autorstwa jej matki – Zelii Martin. Celina Martin zaznacza, iż książka nie jest biografią jej ojca w ścisłym tego słowa znaczeniu, bowiem ta, w momencie pisania wspomnień (1952) już się ukazała i karmelitanka nie chciała tworzyć dubletu. Jak sama napisała w liście do przełożonej Karmelu, starała się raczej zebrać „pewne cechy i przymioty, które stworzą coś na kształt duchowego i psychologicznego portretu” Ludwika Martin.
Ojciec św. Tereski od Dzieciątka Jezus, siostry autorki, przedstawiony jest jako osoba bezinteresowna o mocnym charakterze wrażliwa na biedę duchową i doczesną dotykającą bliźniego. Na końcu publikacji czytelnik znajdzie kilka listów autorstwa świętego. Francuska autorka stworzyła podobne wspomnienia na temat swojej matki.
Niewątpliwie Ludwik Martin jest wzorem do naśladowania dla współczesnych mężów i ojców. Ludwik i Zelia Martin zostali wpisani w poczet świętych w 2015 roku. Niech ta książka będzie wstępem do szczegółowego zapoznania się ze „świętą rodziną” państwa Martin.


Komentarze
Pokaż komentarze