Notka biograficzna.
Zelia Martin, z domu Guérin, urodziła się w 1831 roku we Francji. W młodości zamierzała wstąpić do zakonu, podobnie jak jej przyszły mąż – Ludwik. Zajmowała się wyrabianiem koronek. Matka dziewięciorga dzieci, z czego piątka dożyła dorosłości. Wszystkie pięć córek zostało zakonnicami (cztery karmelitanki, jedna wizytka). Św. Tereska od Dzieciątka Jezus powiedziała o swoich rodzicach - Zelii i Ludwiku: „Dobry Bóg dał mi Ojca i Matkę godniejszych Nieba niż ziemi”. Zelia Martin zmarła po ciężkiej chorobie w 1877 roku. Zelia i Ludwik Martin zostali beatyfikowani w 2008 roku, a w 2015 roku kanonizowani. Święta Zelia była mocno zaangażowana z życie duchowe, jak i w zwykłe życie dnia codziennego. To swoiste połączenie ewangelicznej Marii i Marty. Niewątpliwie warto szerzej zapoznać się z życiem tej francuskiej świętej, w czym na pewno pomogą publikacje Wydawnictwa Karmelitów Bosych.
Złote myśli.
„Pragnęłam mieć dużo dzieci, by je wychować dla nieba”.
„Potrzeba całego życia, by dojść do doskonałości”.
„Polecam się również św. Józefowi. Pokładam w nim wielką ufność”.
„Zaufajmy w jego dobroć, w Jego miłosierdzie, a On to urządzi jak najlepiej”.
„Nie spodziewaj się wiele radości na ziemi, bo bardzo się rozczarujesz”.
„Powinniśmy się tak usposobić, by wspaniałomyślnie przyjąć wolę Bożą, jakakolwiek będzie, bo zawsze ona będzie dla nas jak najlepsza”.
„Raczej trzeba lepiej wykorzystać chwilę obecną, niżeli marzyć o przyszłości”.
„Nie mamy nic do zrobienia, jak przyjąć z cierpliwością przeciwności, bo na ziemi musi się cierpieć”.
„Czuję, że dobry Bóg zajmuje się mną. Spostrzegłam to już wiele razy w moim życiu”.
„Pracuj dalej nad sobą, byś była dobra i święta”.
„Dobry Bóg wysłuchuje modlitw małych dzieci”.
„Dobry Bóg w swoim czasie da Wam wszystko, co dla Was będzie niezbędne”.
„Naprawdę pragnę tego, co jest wolą Bożą”.
„Gdyby nie pracowało się ze względu na Boga, zabrakłoby odwagi do czynienia dobrze”.
„Mój Boże, jakże smutny jest dom bez religii! Jak straszna tam wydaje się śmierć!”.
„Każdego tygodnia ktoś tu umiera nagłą śmiercią. Nic się nie ryzykuje, będąc na nią przygotowanym”.
„Kiedy myślę o tym, co dobry Bóg, w którym złożyłam całą moją nadzieję i w którego ręce złożyłam troskę o moje sprawy, uczynił dla mnie i dla mojego męża, nie mogę wątpić o tym, że Jego boska Opatrzność czuwa w sposób szczególny nad Jego dziećmi”.
„Czuję potrzebę większego skupienia, by pomyśleć o swoim zbawieniu, w czym mi przeszkadzają światowe kłopoty”.
„Nie opuszczam nigdy Komunii św. w pierwsze piątki miesiąca, choćby nie wiem jakie były trudności przewidywane na ten dzień”.
„To, co budzi we mnie nadzieję, której nic nie może mi odebrać, to budujący sposób, w jaki świętujecie niedziele”.
„Nieszczęścia dotykają wszystkich ludzi. Najmądrzejszą i najprostszą rzeczą w tym wszystkim jest zdać się na wolę Bożą i z góry przygotować się do niesienia krzyża możliwie najodważniej”.
„Zamiast pragnąć świętości dla innych, byłoby lepiej byłoby lepiej zabrać się samej do tego”.
„Chcę być świętą, a to nie przyjdzie łatwo. Trzeba wiele obciosać, a drewno jest twarde jak kamień”.
„Nic mi nie może odebrać wiary w to, że skoro dobry Bóg Was doświadczył, teraz Wam w pełni wynagrodzi”.
„Lepiej oddać wszystko w ręce dobrego Boga i czekać na wydarzenia w spokoju oraz przyjąć je z poddaniem się woli Bożej”.
„Nie lękałabym się pójść do czyśćca, bo cierpienie wydaje mi się rzeczą całkiem naturalną”.
„Módl się, a nie pozwolisz wciągnąć się w wir zła. Jeśli raz ulegniesz, jesteś stracony. Tylko pierwszy krok bywa trudny tak w dobrym, jak i w złym”.
„Ostatecznie wszystko na tym świecie, zarówno radość, jak i cierpienie, musi się skończyć i pozostaje nam tylko poddać się woli Bożej”.
„Módl się o to, żebyśmy mieli siłę poddania się woli Bożej”.
„Wiem, że pokładasz ufność w dobrym Bogu, a to mi każe wierzyć, iż wybrniecie z tego nieszczęścia lepiej, niż przypuszczacie”.
„Z wdzięcznością trzeba przyjąć to, co nam daje dobry Bóg. On lepiej wie, czego nam potrzeba”.
„Jest prawdą, że każdy ma swój krzyż do niesienia. Nie same róże są w tym życiu. Dobry Bóg chce tego, by nas oderwać od ziemi, a myśli nasze zwrócić ku niebu”.
„Zamówiliśmy za niego [za ojca] trzy Msze święte. Mamy zamiar zamówić ich większą liczbę, aby, jeśli miałby coś do odpokutowania, mógł być rychło uwolniony z czyśćca”.
„Pragnęłabym, byście wszyscy byli szczęśliwi. Choć pełnego szczęścia nie ma na tym świecie. Marnuje się czas, szukając go tutaj”.
„Obecnie jestem rozsądniejsza. Mniej się przejmuję i obojętnieję na wszystkie przykre wydarzenia, jakie mnie spotykają lub spotkać mogą. Powiadam sobie, że Bóg to dopuszcza, i nie myślę więcej o nich”.
„Trzeba zdać się na wolę Bożą i jak najmężniej stawiać czoło przeciwnościom”.
„Szczęścia nie można znaleźć na tej ziemi. Tak Bóg chciał w swojej mądrości, byśmy pamiętali o tym, że ziemia nie jest naszą prawdziwą ojczyzną”.
„Zobaczysz, że otoczy Cię wyjątkową opieką, pozwoli Ci osiągnąć sukces w tym życiu, a w przyszłym zapewni Ci wieczne szczęście. Mam powody ku temu, by mieć taką ufność w Najświętszej Pannie: otrzymałam od Niej łaski, o których sama tylko wiem”.
„Dobry Bóg pomaga wszystkim, którzy w Nim ufność pokładają, i nie widziano nikogo, kogo by On zawiódł”.
„Twoja ciocia wciąż jest bardzo chora. Ale dobry Bóg czyni dobrze wszystko, co czyni, i pewnie tak się dzieje dla ostatecznego oczyszczenia, by ciocia mogła odpokutować wszystkie niedoskonałości”.
„Cokolwiek nam dobry Bóg zsyła, trzeba się temu poddać”.
„Jakkolwiek by było, korzystajmy z cennego czasu, jaki nam pozostaje, i nie zadręczajmy się. W końcu stanie się tylko to, czego chce dobry Bóg”.
„Jeśli dobry Bóg zechce, bym od tego umarła [rak], będę starała się poddać Jego Woli, najlepiej jak umiem, i przyjąć ból cierpliwie, by skrócić sobie swój czyściec”.
„Dobry Bóg daje mi tę łaskę, że się wcale nie lękam. Jestem spokojna, niemal szczęśliwa, za nic nie zmieniłabym swojego losu”.
„Najświętsza Dziewica nie uzdrowiła mnie w Lourdes, cóż na to poradzę. To znaczy, że mój czas się dokonał i że dobry Bóg chce, bym sobie odpoczęła już poza ziemią”.





Komentarze
Pokaż komentarze