Nie, nie będzie tu cytatu "Polskość to nienormalność" (o, pojawił się... ) w całości, gdyż całość cytatu jest jak sam pan Tusk - niezdolna w sprawie istotnej wypowiedzieć się zdecydowanie, a jedynie kryguje sie jak dziewica co i chciałaby i boi się. Nie będzie też cytatów z wybiórczej, bo nie są warte zapamietania na tyle, by móc je cytować z pamięci (a szukać po źródłach jakoś obrzydzenie bierze).
Pomyślałem sobie jedynie (tak, zdarza mi się, choć nie przeczę, nieczęsto), jak wyglądałby świat A.D. 2012, gdyby polskość, ruskość, angielskość czy amerykanskość tak wielu przedstawicielom owych narodów wydawałaby sie nienormalnością.
Zacznijmy od darwinizmu. Wszak jedynie silny ma prawo przetrwać! Więc na dumny niemiecki Naród pracuje za skibkę chleba 300 mln niewolników. Fakt, mniej przydatne 800 milionów jest już nawozem, ale wszak gatunek nie tylko przetrwał, ale nawet powodzi mu sie znacznie lepiej! A blondyni są ładniejsi w dodatku... Kochajmy blondynów (zwłaszcza, że powoli brakuje brunetów, osobliwie zaś kędzierzawych)!
Nie ukrywajmy, taka ekologia choćby, przekonuje nas, że człek to puch marny, Ziemia jest ważniejsza. Czyli ważniejsza niż kilka milionów Żydów, Polaków, Rosjan, Francuzów, czy też Angoli na przykład. Tak, tak, człowiek dla ekologów to kiepski dodatek do NATURY. Gdy ma do wyboru w zimie wyciąć drzewo, by nie zamarznąć, lub kupić zamiast jedzenia węgiel, ten debul nieuświadomiony ekologicznie rżnie, zamiast w miłym ciepełku zdechnąć sobie z głodu! Co za prymityw, nie warto nawet o nim myśleć!
Ludzkość przetrwa. Wszystko. Ale ja mam taką atawistyczną chęć przekazania swoich genów. Palących w piecu brzozą, dających w mordę sąsiadowi, który bez pozwolenia włazi na moje, mających w dupie poglądy obcych ludzi na sposób wychowania moich dzieci, bo jednak to przede wszystkim mój problem, a nie ich - a zwłaszcza - mających swoje własne zdanie, nieskopiowane z portali czy telewizji, a wyrobione na podstawie krytycznej analizy rzeczywistości.
Po edycji: Tekst był dłuższy, zawierał jeszcze trzy akapity dotyczace tego i owego, nawet było tam o Adolfie i kosmopolitach. Ale komputery sa bezlitosne, a ja leniwy, więc nie odtworzę go w zamyślanej całości. Jestem Polakiem, pójdę zrąbać brzozę, pogadam na GieGie z moim kędzierzawym przyjacielem, potem wypiję resztkę własnego bimbru i pójdę spać. W ciągłej nadziei, że jutro wraz ze mną obudzi się rozum. Nie tylko mój...


Komentarze
Pokaż komentarze (11)