47 obserwujących
299 notek
330k odsłon
  527   0

wywiad o innowacyjności w Polsce

Z tej logiki wynika, że paradoksalnie niewielkie wydatki na badania i rozwój przynoszą duże korzyści i model rozwoju przyjęty przez Polskę wydaje się prawidłowy. Krytycy niskich nakładów na B+R w naszym kraju powinni się dokształcić?

Niekoniecznie. Obowiązujący model do tej pory się sprawdzał, ale dochodzimy do momentu, gdzie wydatki na B+R stają się konieczne. Dalsze rozwijanie się poprzez dyfuzję naśladowczą przestaje być możliwe. Gospodarki słabiej rozwinięte technologicznie dościgają kraje wyżej rozwinięte, ale w sytuacji, gdy nie mają odpowiednio wykształconego otoczenia instytucjonalnego, zasobów ludzkich bądź stosownej infrastruktury, okazuje się, że nie mają siły zrównać się z nimi. Polska gospodarka wykazuje w tej kwestii oznaki spowolnienia, podczas gdy Irlandczykom udało się średnią unijną wręcz prześcignąć. Estończycy i Węgrzy także wygenerowali na tyle duże wydatki przedsiębiorstw na prace badawczo-rozwojowe, że pod względem innowacyjności będą w stanie dalej gonić Zachód.

Dlaczego istnieje motywacja do rozwijania innowacyjności przedsiębiorstw w Estonii i na Węgrzech, a nie w Polsce?

Jakkolwiek kapitał ludzki mamy na wysokim poziomie, jest szereg rzeczy które mogą nam przeszkadzać. Instytucjonalne warunki prowadzenia działalności gospodarczej, jakość regulacji, prawo, skuteczność rządu to wskaźniki Banku Światowego, które pokazują, że odstajemy w pewnych aspektach nawet w stosunku do bliskich nam krajów. Przedsiębiorcy, aby inwestować w prace badawczo-rozwojowe – których efekt nie jest możliwy do określenia – potrzebują ryzyka zmniejszonego do minimum. Jeśli państwo stwarza dodatkowe ryzyko, masa krytyczna barier sprawia, że przedsiębiorca rezygnuje z tego rodzaju innowacji.

Czy kraje czołówki rankingu cały czas prężnie się rozwijają, czy już osiągnęły pewien punkt, w którym innowacyjność postępuje bardzo powoli?

Wskaźnik rozwoju jest cały czas dodatni, choć w krajach czołówki technologicznej postęp jest wolniejszy. Kraje takie jak Polska mogą kopiować technologie już wypracowane dlatego postęp techniczny zachodzi szybciej. Natomiast rozwinięte kraje są zmuszone do samodzielnego tworzenia nowych rozwiązań czemu towarzyszy wolniejszy rozwój.

Czyli kryzys ekonomiczny oraz kryzys strefy euro nie spowalnia rozwoju innowacyjności?

Dopóki nauka i technologia się rozwijają, tak długo zwiększa się efektywność kapitału i siły roboczej. Kryzys otoczenia instytucjonalnego może powodować regres, ale istotne jest czy silniej dodatnio oddziałują czynniki technologiczne czy ujemnie czynniki makroekonomiczne i instytucjonalne.

Jak wypadamy na tle całej UE i naszego regionu, jeśli chodzi o wydatki publiczne na prace badawczo-rozwojowe?

W ostatnich dwóch latach rząd wydał naprawdę dużo na B+R w szkolnictwie wyższym i laboratoriach rządowych. Są to jednak sfery, które mają mniejsze przełożenie na gospodarkę. Łącznie wydatki publiczne na B+R to 0,54% PKB i jest to poziom porównywalny do wydatków rządowych innych państw.

Patrząc na współczynniki korelacji, patenty są skorelowane przede wszystkim z wydatkami przedsiębiorstw, wydatki publiczne zaś mają tworzyć wiedzę podstawową, z której przedsiębiorcy mogą korzystać. Na publicznej „protezie” nie można dogonić krajów bardziej zaawansowanych technologicznie.

Czyli wydatki rządowe nie są takie niskie jak się je przedstawia?

Nie są, ale rolą rządu powinno być zmniejszanie ryzyka przedsiębiorstw. Polska w rankingu Doing Business zajmuje 70 miejsce, jeśli chodzi o klimat do prowadzenia biznesu. Czechy zajmują w tym zestawieniu 63 pozycję, Węgry 46, Estonia 17, a Litwa 24. Włochy i Grecja mają gorsze pozycje, ale wynika to z kryzysu gospodarczego.

Jakie czynniki są w tym rankingu brane pod uwagę?

Liczba procedur i czas np. uruchamiania firmy – w Polsce są to 32 dni, w Czechach 20 dni, we Włoszech 6, a w Hiszpanii 47. To są te bariery, które powodują, że przedsiębiorcy nie mogą prowadzić swojej normalnej działalności, nie mówiąc o wprowadzeniu innowacji. Niestety, gdy popatrzymy na inne wskaźniki, jest jeszcze gorzej. Uzyskanie pozwolenia na budowę – 164 miejsce na świecie na 180. Znajdujemy się w tym zestawieniu za Burkina Faso, nie mówiąc już o bardziej rozwiniętych krajach. Bułgaria zajmuje 119 miejsce, Włochy 92, Estonia 24. Innym ważnym czynnikiem jest wskaźnik egzekwowania umów. Mówi on nam, ile czasu potrzebuje sąd na zaspokojenie roszczeń na drodze sądowej roszczeń. Polska jest na 72 miejscu z wynikiem 830 dni przeciętnego procesu.

Proszę chociaż o szczyptę optymizmu…

Jesteśmy in plus w stosunku do UE, jeśli chodzi o eksport towarów wysokiej i średnio wysokiej techniki, które stanowią 60% wywożonych z Polski towarów.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale