"Politwiersze są" o wiele bardziej cenne
od tekścików, które w "miłość" są brzemienne.
Bo te pierwsze poruszają nam umysły,
gdy tymczasem owe drugie temat skisły.
.
Tu nie wina jest autorów "politwierszy",
że przeciwnik polityczny skoczy pierwszy
z pazurami w komentarzach
- a co też się często zdarza;
wulgaryzmem bluźnie - takim nieco szerszym.
.
Nikt nie broni adwersarzom politycznym,
pisać tekstów o wyrazie też krytycznym
- no, a jeśli są zdolnymi
to potrafią być przykrymi
dla tych innych - w rytmie bardziej dynamicznym...


Komentarze
Pokaż komentarze