Czasu mam mniej i wciąż mniej z miesiąca na miesiąc, z tygodnia na tydzień. Projekt rozwija się wspaniale a to wymaga coraz większego zaangażowania. Coraz trudniej mi wracać do domu na dziewiętnastą żeby wyprowadzić psy. Żona coraz bardziej zmęczona bo psy choć niezbyt wielkie to dość temperamentne i nie ma siły wyprowadzać je razem a wyprowadzanie każdego oddzielnie pochłania dużo czasu i jeszcze więcej energii. Cóż najmłodsi już nie jesteśmy.
A tak by się chciało jeszcze zatrzymać na chwilę żeby zadumać się nie tylko nad bolesną rzeczywistością, ale wspomnieć tych którym się to należy. Tym, którzy byli dla nas ważni, wytyczali ścieżki naszego życia. I nie mam na myśli rodziców czy dziadków, oni są w nas stale obecni, ale ludzi takich jak Bułat Okudżawa, który obecny jest nie w nas, ale w naszych uczynkach i naszym świata postrzeganiu.
Piszę już dziś bo nie wiem czy będę miał możliwość napisać przed piątkiem a przecież
w piątek będzie rocznica śmierci Okudżawy. Człowieka tyleż tragicznego co wspaniałego. Człowieka, którego własne tragiczne życie nie zmieniło w zgorzkniałego, wyalienowanego obserwatora rzeczywistości, ale w zadumanego nad człowieczym losem ze smutkiem ale życzliwie uśmiechającego się filozofa.
Wspomnijmy w piątek:
A kiedy nie sposób już płynąć pod prąd,
nie sposób juz wyrwać się z matni,
niebieski trolejbus zabiera mnie stad,
trolejbus
ostatni.
nie sposób juz wyrwać się z matni,
niebieski trolejbus zabiera mnie stad,
trolejbus
ostatni.




Komentarze
Pokaż komentarze