Przedwieczorny Przedwieczorny
44
BLOG

Słowo w sprawie "marionetek".

Przedwieczorny Przedwieczorny Polityka Obserwuj notkę 10

 

   Zachęcony oddźwiękiem filmu „Władcy marionetek” red. Sekielskiego poświęciłem się i obejrzałem sporą część tego „dzieła”. Nie będę recenzował całości bo nie wiem czy warto a czasu mam mało więc zwrócę uwagę na jedno. Na to na co zwróciła uwagę Pani Wielowieyska w swojej recenzji, na porównanie czym są kłamstwa PiSu i kłamstwa PO. Jej oczywiście wyszło że Pis jest strasznie zakłamany a PO to tylko takie drobne kłamstewka.
 
   Nie jestem pewny czy ten sam film oglądaliśmy bo ja widziałem w tym filmie ewidentne kłamstwa Tuska przygotowane przez sztab jego PRowców jak choćby ta przysłowiowa już pielęgniarka przeciwstawione obietnicom wyborczym czy ogólnym oświadczeniom PiSu w świetle jednostkowego przypadku człowieka ponoć skrzywdzonego warszawiaka. Konkretną deklarację Janusza Palikowa że uruchomi zbiórkę pieniędzy na podatek czy też karę za niezapłacony podatek pewnego piekarza filantropa i że jeżeli zbiórka nie wystarczy to on Janusz Palikot dopłaci różnicę, zestawioną z realizacją tego zobowiązania. Oświadczenie zostało łożone publicznie wobec dziennikarzy i zarejestrowane przez liczne telewizje, ale realizacji nikt już nie weryfikował. Dopiero red. Sekielski przypomniał o tym w swoim filmie.
Widziałem również wypowiedzi różnych PRowców o metodach i sposobach jakie stosowali w kampaniach i jakich podobno nie stosowali tylko że wśród nich nie widziałem PRowców PiSu. No chyba że byli w tej części której nie oglądałem ale to by było dziwne gdyby oni byli oddzielnie. Widziałem natomiast wypowiedź Pana Kamińskiego który nie zaprzeczał że  pomysł z Panią Ericą Steinbach mógł pochodzić od niego. Nie rozumiem tylko czemu miało służyć wyciąganie tego. Czy było to kłamstwo? Czy czas i wyroki sądów nie pokazały że jest to całkiem realne zagrożenie? Ostatnio nawet środowiska żydowskie zagroziły bojkotem komitetu mającego upamiętnić „wypędzenia” z powodu zbyt dużego wpływu tej Pani i jej środowiska na kierunek prac komitetu. Więc o co chodziło Sekielskiemu?
  
   Jedna z odpowiedzi jest taka że Sekielskiemu opadły łuski z oczu i zobaczył PO we właściwym świetle ale że pracuje gdzie pracuje to nie mógł tak wprost powiedzieć to co myśli więc zrobił film którego wymowa dla mnie jest jednoznaczna i zupełnie odmienna od tego co Pani Wielowieyska chce nam wmówić.
Jednak w takie nawrócenie Pana Sekielskiego trudno uwierzyć choć nie można go wykluczyć.
Inna odpowiedź to że zrobił rzetelnie film tylko że fakty są jakie są czego nie przewidział i wyszło jak wyszło.
Tak wygląda nasz świat polityczny. Z jednej strony sztaby zawodowych PRowców polskich i zagranicznych a z drugiej z pewnością nieprofesjonalne (PRowo) działanie ludzi wierzących w to co robią i do czego zmierzają.
 
   Przy okazji gorących politycznych dyskusji zapytałem w końcu moich przeciwników co wolą i co jest dla społeczeństwa bezpieczniejsze, czy dać wiarę świetnie przygotowanemu przez fachowców dobrze się prezentującemu się człowiekowi którego jedynym programem jest zdobycie władzy jednym słowem wydmuszkę czy człowiekowi z pewnością mniej zręcznemu PRowo ale nieukrywającemu pod sztucznie przygotowaną mową ciała swoich wad i otwarcie mówiącemu co myśli. Zgadnijcie co mi odpowiedzieli.
 
   Co do mowy ciała mam małą zagadkę.
Pan Premier w sposób niezwykle widoczny bo całkowicie nienaturalny prezentuje wiele wyuczonych gestów, jednym z nich jest tak zwany „koszyczek”. Czego Pan premier szuka do wypełnienia tego „koszyczka?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka