Przecież nie musieli tak rozjeżdżać Komorowskiego.
Sztab Bronisława Komorowskiego zaczął zbierać podpisy popierające jego kandydaturę jak tylko było to możliwe, no i nazbierali.
Ś.P. Lech Kaczyński długo bardzo zwlekał z ogłoszeniem decyzji o kandydowaniu. Tragedia pod Smoleńskiem przekreśliła tę kandydaturę. Pogrążony w żałobie Jarosław Kaczyński nie mając zupełnie głowy do tych spraw zwlekał również, do ostatniej chwili. Zwlekał więc i podpisów zbierać nie mógł. Zaczął dość późno i zebrał.
Znokautował Komorowskiego.
No i zaczęło się. Zaczęło się w Salonie 24 udowadnianie że to tylko dzięki PO. Ja się z tym oczywiście całkowicie zgadzam. Jarosław kaczyński takie poparcie zawdzięcza również PO. Choć z zupełnie innych powodów niż to widzą RR-Ka i jej kompanioni. Majka 14 w ogóle uważa że to przesada żeby zbierać tyle podpisów – przecież wystarczy 100 tysięcy no z małym ogonkiem na wszelki wypadek gdzieś tak do 760 tysięcy, bo reszta to głupia manifestacja.
Ale to wszystko nic.
To co się dzieje w TVN to co najmniej trzęsienie ziemi. Blady strach to w porównaniu z dzisiejszym programem tej stacji to pikuś. O przepraszam – Pan Pikuś.
Wszystkie ręce na pokład. Nawet żyjący sobie dotychczas w cieniu Pan Balcerowicz przyciągnięty do studia wyraźnie nam dziś tłumaczył że jeżeli zagłosujemy na Kaczyńskiego to w Polsce będzie to samo co w Grecji. No i te płomienie w tle.
Następny pojawił się Pan Kutz też próbował ale miał pecha bo nie występował solo a za przeciwniczkę miał Panią Jakubiak no i został rozjechany.
Szanowni Państwo, od dnia tragedii ciągle słyszę z ust polityków PO, że nie wolno tragedii wykorzystywać w kampanii wyborczej. Tylko że jak tak patrzę i słucham to właśnie oni najwięcej o tej tragedii mówią i ciągle w kontekście wyborów. Jarosław Kaczyński tylko raz wspomniał o potrzebie podążania drogą zmarłego tragicznie brata. Hałas był natychmiast. A o jakiej drodze miał mówić kiedy stał się kandydatem w miejsce tragicznie zmarłego? Córka Prezydenta nie musiała nawet ust otwierać żeby rzuciła się na nią ta zdziczała banda.
Popłoch w „elitach” jest taki że wiele jeszcze się dowiemy ... o tragedii pod Smoleńskiem też.
Jeżeli któregoś dnia jakaś bardzo ważna persona oczywiście bardzo żałując że musi nam to oznajmić w imię prawdy, powie że na taśmie utrwalił się głos Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nakazującego pilotowi rozbić samolot to chyba nie zdzierżę i znowu zejdę do podziemia.
Zdesperowane „elity” są zdolne do wszystkiego. Nie ma podłości której by nie byli wstanie dokonać.
I po co to było PiSowi? A przecież z pewnością mieli przecieki ze sztabu konkurenta. Wystarczyło dać tyle głosów co Komorowski i skończyłoby się na rozdrażnieniu. Choć jak znam „elity” to i tak byśmy usłyszeli że Kaczyński z wrodzonej nienawiści zebrał tyle głosów co Komorowski. No to co się dziwić że tak zareagowali na ten milion więcej.
40
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (9)