Czyli apel do wszystkich krewnych i przyjaciół królika.
Kiedy Jarosław Kaczyński nosi żałobę to jest to zawłaszczanie żałoby. Kiedy Komorowski wyręcza się nietrzeźwymi pomagierami bo sam nie ma czasu złożyć kwiatów na grobie Anny Walentynowicz to jest to napięty terminarz spotkań, a kiedy leci do Smoleńska złożyć wieniec to oczywiście nie jest to gra wyborcza. Przynajmniej dla GW i wszystkich krewnych ...... królika.
Kiedy Jarosław Kaczyński nagrał list do Rosjan nikt nie wiedział w jakim wnętrzu był on nagrywany.
Ludzie zawsze dobrej woli kpili że to mieszkanie matki Kaczyńskiego, że pianino, itd. Ale tego było za mało więc Gazeta Wyborcza sięgnęła do swojej armii donosicieli i ci oczywiście donieśli że to kawiarenka w Muzeum Powstania Warszawskiego. No i zaczęła się jazda z listami oburzenia, że Kaczyński zawłaszcza historię. Choć wcześniej nikt nie miał pojęcia co to za wnętrze.
Kiedy Bronisław Komorowski manifestacyjnie nawiedza Muzeum Powstania Warszawskiego z synem generała Bora-Komorowskiego to nie jest zawłaszczanie historii to jest odpowiedź na PiSowskie zawłaszczanie historii. Tylko żeby to było porównywalne to powinien przedstawić tyle ostentacji ile jej było w liście Kaczyńskiego.
Ale jak powiedział sam Komorowki – Komorowscy sczególnie mają prawo.
Wczoraj Komorowski prezentował swój Honorowy Komitet Poparcia w Łazienkach. To pewnie zawłaszczył sobie historię bo przecież Powstanie Listopadowe a przy okazji i kulturę bo przecież „obiady czwartkowe”.
Ale redaktor Wroński przechodzi nad tym do porządku dziennego. Bo przecież Komorowsy mają szczególnie prawo.
Bo dla redaktora Wrońskiego oraz wszystkich krewnych ...... królika najważniejsze jest – PiS bity jego własną bronią.
Apeluję więc, Przestańcie bo to do niczego nie prowadzi a każdy kij ma dwa końce. To nie jest broń PiSu, nazbyt dobrze pasuje do Waszej ręki.
Ktoś może zapytać skąd się bierze to szczególne prawo o którym powiedział Komorowski w Muzeum Powstania Warszawskiego, od generała Bora-Komorowskiego?
A może jeszcze dawniejsze zasługi mają tu znaczenie. Może zasługi przodka co to kolaborował z królem węgierskim przeciwko polskiemu a że dostał po grzbiecie to się nawrócił i wspólnie z królem polskim bił węgierskiego. A że wynagrodzenie jakie otrzymał wydało mu się niewystarczające to ponownie wrócił do kolaboracji z królem Węgier i wraz z nim wspierał krzyżaków. Może to są korzenie patriotyzmu Pana Komorowskiego. A może wzorem i twórcą tych szczególnych praw był inny przodek? Ten który przystąpił Targowicy?
Czy nie za te szczególne zasługi car Rosji potwierdził tytuł hrabiowski Komorowskim? A cesarz Austri za co potwierdził ten tytuł?
Widzicie więc że jak się chce to można wiele rzeczy zasugerować wiele poddać pod wątpliwość. Redaktor Wroński świetnie to wie bo to przecież jego warsztat.
Zaprzestańcie więc tych idiotyzmów bo nie Kaczyńskiemu one szkodzą ale Waszemu kandydatowi.
Miałem nie pisać tego tekstu bo i po co, przecież GW ani red Wrońskiego nie zmienię, ale miarka jak dla mnie przebrała się. Ileż można znieść tych bzdur.
A wszyscy krewni i przyjaciele królika jeżeli chcą go bronić to niech go bronią przed nim samym bo to on jest największym zagrożeniem dla siebie. My, jeśli nawet wygra wybory jakoś to przeżyjemy. "Przeżyliśmy potop szwedzki ........" Komorowskiego też.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)