Profesora Baumana członka zbrodniczej formacji, o innych zasługach w krzewieniu zbrodniczego systemu nie wspominam (każdy kto chce wiedzieć znajdzie sobie w internecie) zaproszono na Uniwersytet Wrocławski. Na spotkanie z nim przyszli narodowcy i zapytali profesora o jego przeszłość a prezydenta Wrocławia miasta uciekinierów i wypędzonych przez komunę z rodzinnych domów zapytali "kogo zaprasza".
Na to zostały sprowadzone posiłki policji. A pan prezydent chce wyplenić narodową hołotę we Wrocławiu.
Jednym słowem uczestnika rzeczywistej zbrodniczej formacji broniono przed członkami organizacji mającej podobno stać się faszystowską.
Wiele paradoksów niesie nam nasze nierozliczenie komunistycznej przeszłości.
Fetujemy członków organizacji zbrodniczej a potępiamy członków innej przeciwnej, bo rzekomo może się stać zbrodnicza.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)