Dobrze wiem że użycie takiego tytułu w opinii wielu poprawnych politycznie klasyfikuje mnie jednoznacznie jako antysemitę. Nic z tego drodzy moi. Nie będzie o moich poglądach tylko relacja z filmu jaki obejrzałem kilka dni temu. I żeby nie było wątpliwości , film był zrobiony o Żydach, dla Żydów, przez Żydów .
Film był o obecnych losach ludzi, którym udało się przeżyć holokaust i o tym co się stało z majątkiem tych, którym nie udało się przeżyć. Majątku skrupulatnie odzyskiwanym i przeznaczanym na pomoc tym pierwszym. Piękna idea nieprawdaż. Kto ośmieli się zaprzeczyć. Kto ośmieli się odmówić zwrotu majątku lub rekompensaty za majątek przeznaczony na taki cel.
Niektóre państwa czy banki nawet w obawie o posądzenie że żerują na majątku ofiar i nie chcą wspomóc żyjących poszkodowanych, same przeznaczyły olbrzymie sumy na rekompensaty. Piękne to a zwłaszcza słuszne. Pieniądze na szczytny cel są. Potrzebujący tych pieniędzy również nie brak choć z każdym rokiem ubywa. Powstał nawet fundusz zarządzający tymi pieniędzmi.
Zdawałoby się że wszyscy powinni być szczęśliwi, czy może zadowoleni, choć wydaje mi się że najwłaściwsze słowo w tym kontekście to usatysfakcjonowani. Owszem usatysfakcjonowani czy zadowoleni a nawet szczęśliwi są członkowie zarządu funduszu. Jeżdżą po świecie uczestniczę w naradach i konferencjach poświęconych problemom żyjących ofiar holokaustu. Zadowolony a może nawet szczęśliwy jest bank w którym ulokowano olbrzymie sumy na pomoc.
Tylko Ci, którzy tej pomocy potrzebują nie potrafią być szczęśliwi, czy zadowoleni czy choćby usatysfakcjonowani. Tylko proszę się nie denerwować. Najłatwiej jest bowiem powiedzieć - Bo im wiecznie mało.Tak „im wiecznie mało” bo oni, ofiary potrzebujące pomocy, tej pomocy nie otrzymują.
Dziennikarze robiący ten film ścigali przewodniczącego funduszu przez pół świata. Dopadli go w Nowym Jorku na posiedzeniu zarządu w luksusowym hotelu. Trzeba było widzieć jak uciekał z sali na ich widok. Dopadli go i tak. Tłumaczył że to nie wina zarządu tylko rządu bo nie ma przepisów (skąd my to znamy). Dziennikarze dopadli przedstawiciela rządu, ten z kolei tłumaczył że co prawda przepisów nie ma ale banki mogą przekazywać zaliczki. Poszli do banku. Bank tłumaczył że nie ma przepisów, przyparty do muru stwierdził że mają problemy z wyliczeniem zaliczki.
Film został oparty na przykładzie jednej kobiety, której bank będący nota bene tym depozytariuszem funduszu nie ma problemu ze ściganiem jej za debet na koncie. Raz w miesiącu łaskawie udziela kobiecie wsparcia wysokości 500 szekli które ona jednorazowo zostawia w aptece.
Mówiąc o holokauście mówimy czasem „Ludzie ludziom zgotowali ten los”.I dalej gotują. Już nie Niemcy, hitlerowcy, naziści. Gotują go swoi. Ci, którzy w imieniu ofiar przejęli zarząd nad pieniędzmi.
P.S. Bardzo mi się podobało nieukrywane emocjonalne zaangażowanie dziennikarzy. W pewnym momencie zwyczajnie puściły im nerwy. Wiem że to nie profesjonalne, ale są sytuacje kiedy takie zaangażowanie jest w pełni uzasadnione. I mimo nerwów potrafili powstrzymać się od komentarzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)