-Na to też zapewne liczyli dzielący między siebie Ruch. -Powiedziała Pani eR bojowo odrzucając włos.
-Właśnie! Na to liczyli, bo obraz nie jest taki czarno biały, jaki przedstawiłaś w tekście, ale ma od cholery innych odcieni. -Próbował tłumaczyć Aniołgabriel.
-Ten obraz ma tylko jeden kolor : czerwony! I żadnych pośrednich odcieni! I właśnie o nim piszę. Odrzekła pryncypialnie Pani eR wywijając szturmówką.-Bo Twój komentarz świadczy o tym, że prawda, którą jakże łatwo zweryfikować, zawarta w moich tekstach – dociera do umysłów nawet takich jak Twój.
Dociera także świadomość, że dociera do innych. I to głównie wywołuje Twoją bezsilną złość. To, że inni TEŻ się dowiedzą. To bardzo dobrze! - Wypieki na policzkach eRki ściemniały, przeciwnie niż blade zaciśnięte usta. Splunęła obficie na i tak zabrudzony ekran i z błyskiem tryumfu w oczach spojrzała w lustro przymierzając papierową z braku frygijskiej czapeczkę. obraz nie był jeszcze doskonały więc obnażyła pierś. I nagle, czar prysł. Marianna z obrazu miała piersi nieporównywalnie ładniejsze. "Trzeba znaleźć inną patronkę- pomyślała - Przecież nie może być tak żeby ktoś wiedział cokolwiek lepiej niż ja albo miał ładniejsze piersi. No chyba że Donek" - i rozczuliła się nagle.
I cóż można dodać? Ano może tylko to że wśród tej czerwieni bez trudu można zobaczyć nasze Słońce Peru.
Oj chyba coś Pani nie wyszło Pani eRko. _______________________________________________
No to na czym polegała ta płatna protekcja.
No, przecież nie pytam o nic nadzwyczajnego tylko o sensowne uzasadnienie Użytego prze Panią tytułu. tylko rzeczowo i bez insynuacji proszę.
Przytoczony fragment dialogu jest autentyczny moje są tylko uzupełnienia.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)