Jest moim zdaniem po prostu prymitywna. Choć nie jest to tylko jego wada. Posadzenie w kółeczku przedstawicieli wszystkich głównych partii rzucanie im "kości" od czasu do czasu i patrzenie jak się tłuką jest dość prymitywne i małoefektywne za to bardzo efektowne.
Ale efekciarstwo stało się religią wyznawaną przez większość mediów głównego nurtu, co upodabnia je do mediów zwanych potocznie "brukowymi".
Wczorajsza audycja Pana Tomasza Lisa była pod tym względem normalna. Pewnie bym zmienił program gdyby nie Pan Poseł Niesiołowski i portret Władysław Frasyniuka na tle wielkiego napisu „Tomasz Lis”. Ma pan Tomasz poczucie własnej wartości, oj ma. W zasadzie Pan Frasyniuk powiedział jedno ważne zdanie. Na pytanie jak skomentuje rocznicę rządu, odpowiedział: „najsłabszym ministrem w rządzie Donalda Tuska jest Donald Tusk.
Ale wracajmy do Posła Niesiołowskiego. Przez cały program ograniczał się do przerywania innym i mówienia swoim współrozmówcom że kłamią. Natomiast poproszony o wyliczenie sukcesów rządu Donalda Tuska baz zmrużenia oka przypisał mu to co już dawno zostało załatwione przez poprzedni rząd. Próbowano mu to oczywiście wytknąć ale Pan Niesiołowski na wszystko z czym się nie zgadzał lub co było mu niewygodne reagował jednym zdaniem „Pan kłamie”. Niczego bardziej merytorycznego nie usłyszeliśmy z jego ust.
Najbardziej współczuję Pani Gargas przewodniczącej pielęgniarek. Próbowała ona rozmawiać z Panem Niesiołowskim przy pomocy argumentów, jak z normalnym człowiekiem. No to dowiedziała się że kłamie i jak ona śmiała krzyczeć „Hańba” z sejmowego balkonu. A co miał powiedzieć, kiedy Pani przewodnicząca powiedziała że to co pielęgniarki dostały od poprzedniego rządowi obecny im zabrał. Powiedziała również, że tak poprzedni jak i obecny rząd imputuje im że są sterowane.
Kiedy przewodniczący Napieralski przypomniał Panu Niesiołowskiemu że biegali do „Białego Miasteczka” kiedy byli w opozycji jedyne na co zdobył się Pan Niesiołowski to oczywiście „Pan kłamie, ja tam nie byłem”. Nikt nie mówił o nim personalnie ale co miał biedny zrobić, no jak coś takiego wytłumaczyć.
Jednym słowem ubawiłem się aż żona miała pretensję że zachowuje się zbyt głośno.
Przepraszam, no nie mogłem się powstrzymać.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)