Ganianie króliczka stało sie naszym sportem narodowym. Żadna piłka czy inne skoki narciarskie, tylko ganianie króliczka.
I dokładnie tak jak w piosence wcale nie chodzi o to żeby króliczka złapać, bo to by oznaczało koniec zabawy.
Mnie jednak nie satysfakcjonuje jałowe ganianie dla samego ganiania, więc zacząłem szukać w tym narodowym szaleństwie metody.
Znalazłem. Wcale nie była tak głęboko schowana. Powiem więcej, nie ja pierwszy ją znalazłem. Wielu już mniej lub bardziej głośno ją ogłaszało.
Ostatnio najpopularniejszym króliczkiem jest poseł Palikot. Ilekroć ktoś powie coś czego rząd ani koalicja nie mogą zdementować na pierwszy plan wychodzi poseł Palikot i wali na odlew. Potem już nikogo nie obchodzi ani treść ani sens wypowiedzi która legła u podstaw zachowania Palikota. Wszyscy roztrząsają to co on powiedział.
A najczęściej mówi głupstwa o sprawach o których bladego pojęcia nie ma. W końcu nie taka jego rola. On ma zrobić zadymę żeby nikomu nie przyszło do głowy analizować skierowaną do rządu krytykę.
Tak było za każdym razem Kiedy Palikom otwierał usta żeby coś chlapnąć.
Programu przedstawionego przez Jarosław Kaczyńskiego na oczy nie widział, ale już wiedział co powiedzieć o jego wartości. I nikt już nie zwrócił uwagi na zbieżności z programem PO. To chyba była najostrzejsza krytyka programu jego własnej partii.. Bo jak zauważył w TV jeden z publicystów programy Pis i PO nie odbiegają od siebie znacząco. Ale kto by tam zwracał uwagę na rozsądek. Rozsądek jest mało medialny a Palikot i owszem. Niby zawsze wiadomo że coś chlapnie ale wszyscy w napięciu czekają na kolejne chlapnięcia i tylko o nich rozmawiają gdy już nastąpią.
Z wystąpieniem Pani Gęsickiej było podobnie. Kto zechciał się zastanowić nad jej słowami? Nikt. Wróć, jednak ktoś się znalazł. Nasz salonowy kolega dokładnie sprawdził, przeliczył, podał źródła. Wynik wyszedł mu taki jak Pani Gęsickiej. Ale kto zwrócił uwagę na wyliczenia jakiegoś tam blogera. Mainstreamowi zawodowi dziennikarze zaprzęgli różne autorytety, przeprowadzili wiele wywiadów, zadali sobie wiele trudu, a wszystko po to żeby dostarczyć nam materiału do przemyśleń na temat Palikowa. Ani słowa o wyliczeniach Pani Gęsickiej. Wszyscy mówią o Palikocie.
Jednym słowem zasłona dymna.
Żebyście wiedzieli na jakie akrobacje zdobyła się nasza salonowa koleżanka, żeby zagadać chamstwo Palikota. Niby emerytka w sile wieku a elastyczna jak guma od … , no mniejsza o to od czego ta guma. Grunt że potrafi się zdobyć na taki wysiłek intelektualny, a to już jest warte zauważenia. Kto chce niech sprawdzi dokonania RR-Ki w tej materii. I ani słowa o zamarzających i zaczadzonych którym w czasach PiSu tyle uwagi, serca, i wrażliwości poświęciła. Ale o tym przypomnę jej w osobnym poscie.
Dyskusja, wracając do Palikota, była tak głośna że ogarnęła nawet co mniej politycznie wyrobione za to nieco bardziej wrażliwe na chamstwo kręgi PO. Choć dotychczas były to tylko pojedyncze głosy tym razem jest ich zbyt wiele żeby udało się sprawę załatwić oświadczeniem przewodniczącego klubu. Podobno ma się odbyć partyjny sąd nad Palikotem karą ma być odebranie Palikotowi przewodnictwa w komisji „Przyjazne Państwo. „Niech żywi nie tracą nadziei” to prawda ale również nie fundujmy sobie złudzeń. PO ma wymierne korzyści z Palikota i one przeważą szalę. Co prawda Niesiołowski potrafi równie chamsko sprowadzić dyskusję na bezpieczne tory, ale jako wice marszałek musi zachować przynajmniej pozory kultury. Kiepskie te pozory ale zawszeć. Co do samej komisji Palikota to wbrew zapowiedziom rewelacji żadnych nie przyniosła. Z wyjątkiem jednej, że można poprawiając jedną ustawę napisać dziesięć ustaw. Czasem nawet kilka ustaw zmieniających jeden artykuł. W ten sposób Palikot mógł się pochwalić ogromem pracy jaką wykonał. Tak się zapracował że nie zauważył że chce zmienić ustawę którą niedawno sam popierał. Chodzi o ustawę o strażakach w zakładach pracy. Pełnym oburzenia głosem protestował przeciwko takiej głupocie, choć wcześniej sam głosował za. W ten sposób dba o materiał do pracy dla własnej komisji.
Palikot, wiadomo – ekscentryk, jak powiadają jego zwolennicy. Dla mnie ekscentryk to taki chłopak lat około 20, którego czasem spotykam na ulicy. Ubrany w surdut, spodnie w prążki, w meloniku, z laseczką w ręce. Palikot to dla mnie zwykły cham. Zwykły nuworysz i cham. Powiodło mu się w życiu więc doszedł do wniosku że w każdej dziedzinie jest wspaniały więc to on wyznacza standardy. Dobrze wykształcony, filozof z otwartym przewodem doktorskim a i tak cham. Potrafił się wydobyć z biedy ale na wydobycie się z chamstwa już mu zabrakło siły lub chęci. Jak widać po wielu innych przypadkach choćby broniącej go Pani Środy wykształcenie a nawet tytuł profesorski nie gwarantują rozumu ani kultury.
Jak mawiał mój dziadek – cham chamem na wieki wieków, amen.
Jak myślicie, jak zostanie ukarany Palikot przez własnych towarzyszy? Podobno wszystkie kary zostały już wyczerpane w stosunku do niego. A ja się z tego całego sądu tylko śmieję.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)