0 obserwujących
13 notek
7306 odsłon
1428 odsłon

Przykra prawda smoleńska

Wykop Skomentuj41

Z dużym rozbawieniem przysłuchuję się prawackiemu wyciu po opublikowaniu końcowego raportu MAK. Prawactwo wyje, ponieważ oficjalny dokument rozstrzygający o przyczynach katastrofy smoleńskiej jednoznacznie obciąża za jej wystąpienie załogę polskiego samolotu, co demitologizuje katastrofę i czyni śmierć Lecha Kaczyńskiego zwykłym wypadkiem lotniczym spowodowanym przede wszystkim przez głupotę, brawurę, lekceważenie procedur i złe wyszkolenie pilotów.

Prawactwo, z sobie tylko właściwą przypadłością rżnie głupa udając, że nie rozumie podstawowych faktów, które MAK w sposób bezsporny ustalił:

  • Że nasi piloci byli źle wyszkoleni i nie stanowili zgranej załogi.
  • Że obecność szefa sil powietrznych w kabinie musiała działać deprymująco na załogę.
  • Że nasi piloci podjęli w sposób niczym nie usprawiedliwiony nadmierne ryzykodecydując się na próbę podejścia do lądowania w warunkach, które były poniżej wszelkich minimów.
  • Że nasi piloci ignorowani wskazania przyrządów pokładowych, podejmowali działania mające na celu neutralizację wysyłanych przez nie alarmów i niezgodnie z instrukcją pilotażu używali automatyki pokładowej.
  • Że nie potwierdzali swoich manewrów oraz pozycji odczytanej z przyrządów pokładowych rosyjskim kontrolerom.
  • Że z całej zalogi tylko kapitan Protasiuk znał język rosyjski w stopniu umozliwiającym komunikację z wieżą, natomiast nasz nawigator znajomości takiej już nie miał i mógł źle rozumieć informacje podawane przez kontrolerow.
  • Że nie ma żadnych dowodów, które potwierdzałyby hipotezę zamachu.

Prawacy wyją, ponieważ właśnie rozsypał się ich świat. Rozsypał się ich domek z kart, który próbowali pracowicie zbudować wokół nieistotnych dla przebiegu katastrofy zdarzeń. Rozsypał się, ponieważ cała ich argumentacja zasadzała się na wyszukiwaniu pojedynczych – często wydumanych – uchybień i nadawaniu im jakiejś przepotwornej rangi, z czego miał chyba płynąć wniosek, że załoga Tupolewa była nieświadomą niczego marionetką w rękach rosyjskich kontrolerów lotu, zaś cała katastrofa była jakaś dziwna i właściwie nieprawdopodobna a jeśli do niej doszło, to najpewniej za sprawą zamachu. Popatrzmy na typową argumentację prawicowców:

  • Załoga była źle wyszkolona i niezgrana – nie prawda – nasi piloci byli doskonałymi lotnikami i stanowili świetnie zgrany zespół.
  • Lądowali we mgle – na pewno sztucznej – gdzie dowody, że była prawdziwa?
  • Zboczyli z kursu – na pewno nie z powodu ogrniczonej widoczności - winna była fałszywa radiolatarnia.
  • Poruszali się po zbyt stromej ścieżce – na pewno powodu fałszywych świateł AMP.
  • Nie komunikowali się z wieżą – na pewno stenogramy są sfałszowane.
  • Ignorowali wskazania przyrządów pokładowych – uwierzyli kontrolerom.
  • Lecieli na automatyce wbrew instrukcji – nie prawda – znali instrukcję lepiej niż MAK.
  • Samolot urwał część skrzydła po zderzeniu z brzozą – nie prawda – powinien pień przeciąć jak masło.
  • Samolot obrócił się na skutek urwania części skrzydła – nie prawda – przecież nie mógł się tak obrócić.
  • Po uderzeniu grzbietem w grunt kadłub uległ destrukcji – nie prawda – nie mógł sam ulec aż takiej destrukcji – z pewnością do rozpadu samolotu przyczyniła się bomba termobaryczna.
  • W wyniku uderzenia nikt nie przeżył – nie prawda – Ruscy chodzili i dobijali rannych.
  • Wrak samolotu pocięto w celach transportowych – nie prawda – zacierano dowody wybuchu bomby.
  • W celach transportowych zbudowano drogę dojazdową – nie prawda – również zacierano ślady.
  • Wraku samolotu nie przechowywano w hangarze – a co to za argument, że tam nie ma takiego hangaru!
  • Nie nakryto od razu wraku brezentem - znowu podle zacieranie śladów!
  • Ciał ofiar nie przebadano kosmicznymi technologiami (vide Pani Gosiewska utyskująca na to, że ciała męża nie poddano badaniom spektroskopowym – ale jakim konkretnie? - tego już nie wyjasniła), nie analizowano DNA każdego urwanego palca, zamiast normalnej sekcji zwłok jest jakiś dziwny ruski protokół medyczny – brak szacunku, mataczenie, kolejna próba ukrycia zbrodni.

To, że w tej stercie oskarżeń nie ma żadnego głębszego sensu nie ma dla prawicowców żadnego znaczenia. Na prawicy panuje oczekiwanie, że katastrofa smoleńska powinna zostać od początku potraktowana jako zamach rosyjskich służb specjalnych i badana przede wszystkim pod tym kątem – biorąc pod uwagę wszystkie – nawet najbardziej fantastyczne hipotezy. Prawicowcy nie proponują tutaj jednak jakiejś konkretnej metodologii. Zakładają, że każdą, nawet najbardziej wydumaną historię śledczy mogliby w sposób bezdyskusyjny zweryfikować, gdyby tyko śledztwo było prowadzone w sposób niezależny od Rosjan. Tylko jak konkretnie zrealizować ten postulat? – tego już nie wiadomo. Czy hipotetyczna komisja międzynarodowa zajęłaby się badaniem hipotezy sztucznej mgły? Czy znalazłaby się na miejscu w czasie umożliwiającym zabezpieczenie ewentualnych dowodów na „sztuczność” mgły? Czy międzynarodowi śledczy od razu, w pierwszych swoich działaniach pomyśleli by o tym, że mgła mogła być sztuczna i podjęliby odpowiednie działania w celu wykrycia takiego fałszerstwa? Czy w ogóle są metody umożliwiające wykrycie takiego działania? Na takie pytania prawica nie odpowiada – poprzestaje na beztroskim rzuceniu hipotezy, która ma tym większą moc, im trudniej jest weryfikowalna.

Wykop Skomentuj41
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale