Media doniosły a społeczeństwo usłyszało, że krakowskie Planty opanowały białe szczury. Odnośne instytucje miejskie mają problem: bo jeśli szczur jest biały to może oznaczać, że jest hodowlany. W odróżnieniu od szczura o sierści szarej, który hodowlany nie jest a tylko brudny z zasady. Przyzwoitość i przepisy nakazują by szczury bure deratyzować, ale białe już tylko odławiać. Duży idiotyzm, bo z punktu widzenia przeciętnego obywatela, każdy szczur budzi niepokój, niezależnie od maści politycznej i zastosowań. Sprawą próbowano zainteresować Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt. Ale Towarzystwo wypięło się godnie na problem, twierdząc, że fakt istnienia gryzonia nie mieści sie w zakresie kompetencji instytucji. Wychodzi, więc na to, że szczur zwierzęciem nie jest! Czym jest, zatem i jaki jest? Biały jest płochy oraz nieufny i boi się ludzi, ale tylko, dlatego, że wychował się w niewoli, gdzie był karmiony hojną ręką człowieka. Tak twierdzą przedstawiciele jakiegoś krakowskiego kółka hobbystycznego, którego stuknięci członkowie próbowali białe szczury odłowić. Jest też inteligentny, bo nie włazi do klatki, w której członkowie kółka zainstalowali ochłap i za jego pomocą próbowali pochwycić stworzenie żywcem. Biały szczur woli zdecydowanie swobodne żarcie, które leży na wolności i na trawnikach. Jest też i dobra wiadomość. Fachowcy donoszą, że szczury zaczęły się błyskawicznie mnożyć. A nowe pokolenie szczurów z krakowskich Plant będzie już na pewno bardziej dzikie niż ich protoplaści. Oznacza to, że dzieci szczurów poczętych w niewoli, będzie już można deratyzować zgodnie z przepisami i z literą prawa. Pytanie tylko, w jaki sposób urzędnicy odróżnią ojca od syna. Pewnie za sprawą specjalnego okólnika.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)