Eutanazja dla starszych pacjentów? To już przeszłość. Pozbawili życia chore dziecko

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 54
W Holandii po raz pierwszy zastosowano przepisy pozwalające na eutanazję nieuleczalnie chorego dziecka w wieku od roku do 12 lat. Bezprecedensowy przypadek uśmiercenia pacjenta trafił już do specjalnej komisji oceniającej legalność procedury, a ostateczną decyzję w sprawie działań lekarza podejmie prokuratura. W Holandii ponownie trwa debata o granicach w medycynie, prawie do godnej śmierci i odpowiedzialności rodziców oraz lekarzy.

Pierwszy przypadek eutanazji dziecka od zmiany prawa  

Informację o pierwszym zastosowaniu nowych przepisów przekazała holenderska minister zdrowia Sophie Hermans w piśmie skierowanym do parlamentu. Polityk oświadczyła, iż zgłoszenie dotyczące zakończenia życia nieuleczalnie chorego dziecka wpłynęło do specjalnej komisji pod koniec ubiegłego roku. Komisja przeanalizowała dokumentację medyczną oraz przeprowadziła rozmowę z lekarzem uczestniczącym w procedurze. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura, która oceni, czy zostały spełnione wymogi prawne, aby dokonać eutanazji.

Nie ujawniono żadnych szczegółów dotyczących dziecka. Władze nie podały jego wieku, płci ani rodzaju choroby. Wiadomo jedynie, że przypadek dotyczył regulacji obowiązujących od 2024 roku. Podaje się też, że dziecko było nieuleczalnie chore. 

Przed zmianą prawa Holandia dopuszczała eutanazję wyłącznie w przypadku noworodków do pierwszego roku życia oraz dzieci powyżej 12. roku życia. Pacjenci między pierwszym a dwunastym rokiem życia znajdowali się pod ochroną.  


Jakie warunki musi spełnić eutanazja dziecka?

Nowe przepisy należą do najbardziej restrykcyjnych na świecie. Eutanazja dziecka może zostać przeprowadzona wyłącznie wtedy, gdy lekarze uznają, że pacjent doświadcza cierpienia niemożliwego do zniesienia, którego nie da się już skutecznie złagodzić. Kolejnym warunkiem jest brak jakichkolwiek perspektyw poprawy stanu zdrowia oraz przewidywana śmierć w niedługim czasie. Decyzja musi zostać podjęta wspólnie przez lekarzy i rodziców dziecka.

Według holenderskich mediów regulacje obejmują przede wszystkim dzieci cierpiące na ciężkie wady wrodzone mózgu, serca lub płuc, a także niektóre choroby metaboliczne. Są to przypadki, w których medycyna nie jest już w stanie zaoferować skutecznego leczenia.

Przed wejściem nowych przepisów lekarze mogli stosować jedynie opiekę paliatywną, głęboką sedację lub zaprzestać podawania pokarmów i płynów, co prowadziło do śmierci pacjenta w sposób rozciągnięty w czasie, niekiedy przez wiele dni lub tygodni. 

Spór o etykę i granice w medycynie 

Od początku propozycja rozszerzenia prawa do stosowania eutanazji dzieci między pierwszym a dwunastym rokiem życia wywoływała gwałtowne spory polityczne i etyczne. Największe kontrowersje dotyczą faktu, że dzieci w tym wieku nie są zdolne do samodzielnego wyrażenia świadomej zgody na zakończenie życia. W przeciwieństwie do dorosłych oraz starszych nastolatków decyzję podejmują rodzice wspólnie z lekarzami.

Część ekspertów ostrzegała również, że lekarze mogą obawiać się odpowiedzialności karnej. Każdy przypadek podlega bowiem szczegółowej kontroli, a ostateczna ocena zgodności działań z prawem należy do prokuratury. Właśnie dlatego pierwszy przypadek po zmianie przepisów jest traktowany jako test funkcjonowania nowego systemu. Decyzja prokuratury może stać się ważnym punktem odniesienia dla kolejnych podobnych spraw.

Holandia od lat jest pionierem eutanazji

Holandia była w ogóle pierwszym państwem na świecie, które zalegalizowało eutanazję dorosłych. Stało się to w 2002 roku. Przez kolejne lata trwała debata nad objęciem regulacjami również najmłodszych pacjentów.

Pediatrzy argumentowali, że istnieje niewielka grupa dzieci, które doświadczają skrajnego cierpienia, nie mają szans na wyzdrowienie i nie kwalifikują się do żadnej z wcześniej obowiązujących kategorii prawnych. To właśnie ich sytuacja stała się podstawą do wprowadzenia nowych regulacji. Rząd Holandii szacował przed wejściem przepisów w życie, że będą one stosowane bardzo rzadko – od pięciu do dziesięciu razy rocznie.

Specjalna komisja zakończyła już analizę pierwszego przypadku i przekazała swoje ustalenia prokuraturze. Teraz śledczy ocenią, czy lekarz działał zgodnie z obowiązującymi procedurami i standardami prawnymi. Niezależnie od wyniku postępowania sprawa już teraz ponownie uruchomiła dyskusję o granicach medycyny, prawie do godnej śmierci oraz o tym, jak państwo powinno reagować w sytuacjach, gdy nieuleczalnie chore dziecko doświadcza cierpienia, którego współczesna medycyna nie potrafi złagodzić.   


Fot. zdjęcie ilustracyjne/Pexels 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj54 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (54)

Inne tematy w dziale Rozmaitości