zapiwniczeni zapiwniczeni
153
BLOG

za kulisami RPrl, 2010.

zapiwniczeni zapiwniczeni Polityka Obserwuj notkę 0

 Z dzisiejszych zajęć

 


Widzę dzisiaj znajomego, który prowadzi seminaria magisterskie, a dzisiaj licencjackie. Przyjechał z odległego miejsca, ponad 5 godzin jazdy samochodem, specjalnie na to seminarium, bo tylko to prowadzi. Tutaj jest jego drugi etat. Ma przypisanych około 20 studentów, dzisiaj były ich pierwsze zajęcia.
Pytam się go: jak tam było, jak wrażenia, jak ich odebrał? On wielce zdziwiony powiedział, że z początku myślał, że coś pokręcił i przyjechał nie w ten dzień co powinien. Ale upewnił się, sprawdził kilkakrotnie- wszystko jest jak trzeba. Problem jedynie w tym, że przyszły dwie osoby na zapisaną dwudziestkę. 
Jak to, pytam, a co z innymi?
Ponoć o to samo zapytana ta dwójka co się zjawiła odpowiedziała: po co mieli na pierwsze spotkanie przychodzić? I tak sobie nie wybiorą tematu pracy, więc strata czasu. 
Ech dzisiejsi studenci, żadnego żachnięcia, żadnych skrupułów. 
Dzisiaj też miałem takie dziwne zdarzenie. 
W połowie zajęć, podeszły do mnie dwie pani w średnim wieku. Powiedziały że się wstydzą tak głośno przy wszystkich, ale one nie dosłyszą. Więc jakbym tak stanął naprzeciw nich to by było OK., jeżeli to miejsce z jakiś względów mi nie pasuje, to one się przesiądą, aby być na wprost. Oczywiście powiedziałem, że nie ma najmniejszego problemu, stanę naprzeciwko.
 

CZWARTEK, 21 PAŹDZIERNIKA 2010

Kateringowo

 


Byłem dzisiaj na pewnej konferencji. Konferencja jak konferencja, ale mając pilne sprawy w tle, zmuszony byłem do wykonania kilku telefonów i sprawdzenia czegoś w komputerze. W tym celu wyszedłem w tak zwane kuluary, gdzie był catering. 
Catering obsługiwały trzy panie i jeden pan, wyglądał mi chyba na właściciela firmy, gdyż wydawał polecenia i był starszy od pań. 
Co mnie zdziwiło, to brak higieny.
Jak uczestnicy nie widzieli, to firma czyniła przygotowania, „czyściła talerze” itp. „Mycie” naczyń polegało na „ochlapaniu” ich w jakimś wiaderku i już można filiżankę ponownie postawić do na stół jako czystą. W międzyczasie obsługa jadła, paliła papierosy, drapała się po brzuchu, głowie itd. Ani razu nie widziałem, aby myli ręce, mieli coś na włosach, jakiś czepek. Wnosili i wynosili skrzynki, potrawy, garnki i inne jedzeniowe sprawy. Palcem sprawdzali ciepłotę potraw, łyżką którą coś konsumowali- nakładali sobie dokładkę z naczynia, w którym było jedzenie dla uczestników. Nie muszę nadmieniać, iż łyżka którą co dopiero oblizywali -nie była myta przy dokładce. 
Fuj.
Potem jedzenie dawali uczestnikom.
Podejrzewam, że obsługa była z jakiejś szkoły gastronomicznej, lub rodzina właściciela, bądź pracownicy najemni. Ale przecież skąd by nie byli, jakieś zasady obowiązują wszystkich, prawda? 
Mnie odeszła ochota do konsumpcji czegokolwiek, choć na początku wziąłem herbatę. 
Oprócz tego przysiadywanie pewną częścią ciała na stołach, przekładanie palcami ciastek na półmiskach. 
Owszem, gdybym był np. w Chinach, chętnie spróbowałbym od ulicznego sprzedawcy jakiegoś dania- ale czyniłbym to na własne ryzyko, wiedząc, że on dotyka jedzenia rękoma. Jeżeli zaś wynajmuje się jakaś firmę, ma ona dbać o sterylność i pewne zasady. Skoro tego nie czyni, powinna wypaść z rynku usługowego, lub też my jako konsumenci nie przywiązujemy do tego wagi?
Inni też mają takie obserwacje??

http://www.okiembelfra.blogspot.com/
uzupełnienie -


Dzisiaj pełny koncentracji dzień, gdyż był i wykład z rana i inne wyzwania na szerokim polu dydaktyki dla studentów. 
Jako że to pierwszy wykład dla tego studentów roku w tym roku akademickim jak i dla mnie, gdyż nigdy z tymi studentami nie miałem zajęć, więc ciekaw byłem ich reakcji i frekwencji. Tematyka wykładu dość wysoce teoretyczna, bo i dziedzina również, ale mam już w tym doświadczenie, aby wszystko toczyło się sprawnie i ciekawie. 
Studenci sami stworzyli listę obecności na wykładzie i pod koniec wykładu położyli mi na biurku. Podziękowałem za uczestnictwo, przypomniałem o czym będzie wykład drugi i korzystając z okazji, bo z tymi co są na wykładzie mam i ćwiczenia, poprosiłem o chwilkę, gdyż chciałbym sprawdzić pisownię nazwisk, czy wszyscy studenci przekazani mi na listach z sekretariatu będą po wakacjach uczęszczać na zajęcia jakie prowadzę, może ktoś zmienił nazwisko itp. 
Czytając listę nazwisk, skreśliłem tych, których nie było. W trakcie tegoż czytania, nagle zaczęli mi wpadać studenci, którzy najprawdopodobniej po krótkiej przerwie nagle „rozpłynęli” się w niebycie, a zostali przywołani rozpaczliwymi smsami przez tych, co zostali ze mną. Widocznie nie wszyscy zdążyli powrócić. 
Idę na kolejne zajęcia, podchodzi do mnie młoda kobieta i mówi, że sory, ale nie była na wykładzie „z rana” gdyż ma zapalenie spojówek i bola ja oczy. Odpowiedziałem jej: a mnie boli noga! Odwróciła się na pięcie i bez komentarza odeszła. Inny młody człowiek tłumaczył się, że musiał dzisiaj pójść do wojska. Zdziwiłem się: w sobotę, dopytuję? Tak, w sobotę, potwierdza! To proszę zaświadczenie z wojska!? Tego chyba nie przypuszczał i burknąwszy coś pod nosem odszedł.
Nie zmuszam do bycia u mnie na każdym wykładzie, zwłaszcza, że jest tylko na zaliczenie. Byle byli tylko co najmniej na połowie z nich. Ale to i tak stanowi dla nich problem.

***** "@lankanobi Kolego, powiem tak... kto mysli, ze Prezydent Kaczynski nienawidził Rosjan, jest w błedzie. I to duzym. On nienawidzil bolszewikow, komunistow, mafie i aparatczykow a nie narod rosyjski. Tylko ze wszystkie wysilki Polski by byla traktowana normalnie jako rowny partner spelzly na niczym. A ze sami maja kompleks i nie potrafia sie znalezc w sytuacji juz bycia nie-mocarstwem, to inna sprawa. A co by ich to kosztowalo? Nasze Miedzymorze jak juz tu wspominiano i ich prawdziwe przeprosiny" ***** "Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące: 1. osoby karane przez sąd państwowy za przestępstwo pochodzące z chciwości zysku lub inne, mogące danego osobnika poniżyć w opinii ogółu; 2. denuncjant i zdrajca; 3. tchórz w pojedynku lub na polu bitwy; 4. homoseksualista; 5. dezerter z armii polskiej; 6. nieżądający satysfakcji za ciężką zniewagę, wyrządzoną przez człowieka honorowego; 7. przekraczający zasady honorowe w czasie pojedynku lub pertraktacji honorowych; 8. odwołujący obrazę na miejscu starcia przed pierwszym złożeniem względnie pierwszą wymianą strzałów; 9. przyjmujący utrzymanie od kobiet nie będących jego najbliższymi krewnymi; 10. kompromitujący cześć kobiet niedyskrecją; 11. notorycznie łamiący słowo honoru; 12.zeznający fałsz przed sądem honorowym; 13. gospodarz łamiący prawa gościnności przez obrażanie gości we własnym mieszkaniu; 14. ten, kto nie broni czci kobiet pod jego opieką pozostających; 15. piszący anonimy; 16. oszczerca; 17. notoryczny alkoholik, o ile w stanie nietrzeźwym popełnia czyny poniżające go w opinii społecznej; 18. ten, kto nie płaci w terminie honorowych długów; 19. fałszywy gracz w hazardzie; 20. lichwiarz i paskarz; 21. paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilowego; 22. rozszerzający paszkwile; 23. szantażysta, 24. przywłaszczający sobie nieprawnie tytuły, godności lub odznaczenia; 25. obcujący ustawicznie z ludźmi notorycznie niehonorowymi; 26. podstępnie napadający (z tyłu, z ukrycia itp.); 27. sekundant, który naraził na szwank honor swego klienta; 28. stawiający zarzuty przeciw honorowi osoby drugiej i uchylający się od ich podtrzymania przed sądem honorowym. Blog jest efektem wyboru pomiędzy śmiercią publiczną, a podpisaniem lojalki. Istota lojalki; "nie będziesz sie bawić z Kaziem, a jak ci się nie podoba, to w ogóle nie wyjdziesz na podwórko!:))"(Freeman) ****************** W dniach 15-23 listopada w Warszawie odbędą się Dni Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, na które zapraszają Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Stołeczny oraz Dom Spotkań z Historią. Szczegółowy program: http://lwowiacy.pl/images/Dni_Lwowa_plakat.JPG

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka