Oto co Janusz Korwin-Mikke, lider Kongresu Nowej Prawicy, napisał na swym "fejsbukowym" blogu. Cytat dosłowny:
"Jeden ze sprzyjających nam posłów otrzymał od kolegi z PO SMSa: "Jeśli KNP przekroczy 5% - 50 posłów z PO przejdzie do KNP... i rząd upadnie!"
Nie marnujcie głosu na PiS!"
Interesujące wyznanie. Oznaczałoby, że około pięćdziesięciu naszych posłów ma poglądy antyustrojowe, chciałoby wielkich i radykalnych zmian w Polsce - ale mimo to tkwią w Sejmie, pożerają co dzień obfite konfitury władzy, jednocześnie głosując "na gwizdnięcie" za socjalistycznymi pomysłami rządu... Rozumując dalej - okradają obywateli, samemu wciąż, jakby przy okazji, zwiększając swój stan posiadania. Nie rozumiem więc, jak miałaby wyglądać taka radykalna wolta pań i panów posłów: zmieniamy klub na KNP, a następnie przebudowujemy Polskę, by przywileje swojej władzy utracić? Tak przecież, jako ograniczenie stanu posiadania władzy, należy od zawsze rozumieć program JKM i jego ludzi. Czy może się mylę???
Niejasny jest także sposób prowadzenia tej parlamentarnej rewolty. Czy "prawomyślni" posłowie PO tylko czekają na pierwsze sondaże, dające KNP pięć procentowych punktów? I od razu wyjdą z Platformy, licząc na "jedynki" wyborczych list KNP, chętnie przydzielane za nazwisko i dorobek? A może czekają na wejście do Sejmu kilku posłów KNP - a samemu chcą tam się ponownie znaleźć z list platformerskich, dokonując następnie zbiorowego, szokującego coming-outu? Wszystko to razem wygląda co najmniej dziwnie i mało wiarygodnie, prowokując czujność świadomych politycznie wyborców.
Po pierwsze, od razu rodzi się pytanie o szczerość programu KNP. Idziemy po władzę, by zmieniać ustrój - czy tylko szermujemy antyustrojowymi argumentami, by tę władzę objąć? A potem, jak Tusk chociażby, zostawiamy wszystko po staremu, nie bacząc na składane przez lata obietnice? Czyli natychmiast włączamy się w mainstreamowy układ "znienawidzonej bandy czworga"??? Bo przecież za przejście na naszą stronę trzeba będzie posłom-renegatom coś obiecać... Zgodnie z programem partii należałoby dać im obietnice uczciwej, wolnorynkowej walki o dobrą pracę w prywatnej firmie. A nie na synekurach państwowych, które przecież będą zlikwidowane. Panie Januszu, to - jak będzie???
Po drugie - o co tak naprawdę chodzi posłom Platformy Obywatelskiej? Czy wyłącznie o utrzymanie władzy, co zdaje się mało realne w szeregach sypiącej się PO, nawet kosztem podpisania się pod radykalnym programem Kongresu? I jak to należy rozumieć, skoro KNP postuluje pozbawienie klasy politycznej jej przywilejów ustrojowych??? Czyli co, przechodzimy do Korwina, by potem "wylecieć z układu"? Podciąć gałąź, na której samemu trzyma się własny, wygodny tyłek? A jakoś - wybaczcie - nie bardzo chce mi się w to wierzyć!
Januszowi Korwin - Mikkemu radziłbym wstrzemięźliwość w wyrażaniu przed wyborami hurra-optymistycznych emocji. A najlepiej byłoby potraktować sms-a jako średnio smaczny żart... Nagłaśnianie sprawy grozi ponadto utratą zaufania tych wyborców, którzy jako idealiści wierzą w prawdziwą zmianę ustroju. I że po tej zmianie będzie w Polsce naprawdę lepiej nam wszystkim, nie tylko politykom. Oby tym razem ludzie ci utworzyli grupę choćby i na razie wymaganych pięciu procent...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)