Pamiętacie takiego posła PiS – Tomasza Markowskiego? Tego, który wydoił sejmową kasę na 140 tysięcy złotych? Pan poseł przemeldował się z Warszawy do Bydgoszczy by brać co miesiąc 2 tysiące złotych dopłaty do kosztów wynajęcia mieszkania w Warszawie. Oczywiście mieszkał u siebie.
Oni w tym PiS potrafią to jak nikt.
Doić państwo polskie. W końcu po to ono dla nich jest.
Adam Lipiński – główny ideolog PiS i człowiek prezesa do spraw trudnych,, ten, który dogadał się ostatnio z byłym prezesem TVP z nadania SLD, Robertem Kwiatkowskim i podzielili zgrabnie media publiczne między PiS i SLD – zasłynął głównie oferowaniem pieniędzy sejmowych na pokrycie zobowiązań wekslowych posłów Samoobrony wobec Leppera. Chodziło o to, by skaperować posłów Samoobrony do PiS – bo tak chciał Jarosław Kaczyński.
On sam nie lepszy – sam sobie, czyli swojej równolegle z PiS istniejącej partii Porozumieniu Centrum „rękami” ministra skarbu w swoim rządzie, prywatnie wieloletniego kumpla braci Kaczyńskich, byłego szefa MSW w Płocku za PRL, czyli urzędu-esbeckiej szpicy, Wojciecha Jasińskiego – umorzył należne skarbowi państwa 700 tysięcy złotych niezapłaconych zobowiązań. Cztery dni po przegranych przez PiS wyborch. PC przestało istnieć w sierpniu 2007 roku. Tak, tak. w sierpniu 2007 roku!
A afera 300-złotowa? Pamiętacie? Pamiętacie jak Jarosław Kaczyński i kwiat jego aparatu partyjnego w liczbie 27 posłów fałszował usprawiedliwienia by móc pobrać nienależną dietę ? Te zas..ne 300 złotych – nawet tego nie chcieli podarować. Przecież państwowe – nikomu nie zabierają. Należy się. IM.
A pamiętacie te żenujące prośby – podania pisane przez Kaczyńskiego do ministra Schetyny o przedłużanie obstawy BOR razem z przynależną w takich okolicznościach limuzyną? Ileż to się nawymyślał pretekstów by tylko Schetyna się ulitował i przedłużył fuchę o kolejne trzy miesiące. Przecież to tak elegancko zajeżdża się do wsi, miast miasteczek na partyjne spotkania, jeśli towarzyszy temu szumna „rządowa” eskorta. Robi wrażenie, że hej! Dodaje powagi, splendoru. I nic nie kosztuje.
A jak nie chciał opuścić rządowej willi, mimo że nowy premier miał prawo w niej zamieszkać? I zwlekał z wyprowadzką tyle, ile się tylko dało, mieszkając z kotem w wielopokojowym budynku na terenie wydzielonym i strzeżonym i utrzymywanym prze Państwo?
A wpadka z Klarysewem? Przecież to dziennikarze wyniuchali, że korzysta z prezydenckich rezydencji brata – i trzeba było jakoś zapłacić za te przypadkowo „sypnięte” luksusy? No to zapłacił – ale i tak nie ze swoich. Zapłacił za niego PiS. Powiecie, że to sprawa PiS? Niekoniecznie – przecież PiS, jak i inne partie utrzymywane są z subwencji budżetowych – czyli z naszych podatków. Dlatego PiS nie zgodził się na propozycje PO, obniżenia tych subwencji o połowę.
A pisowscy europosłowie? Przyjeżdżający specjalnie z Brukseli do naszego sejmu by podpisać listę obecności w komisjach – bo za to leci kasa? Siedzieć na komisjach już niekoniecznie trzeba, ani tym bardziej brać udział w ich pracach. Ziobro dorobił sobie tak skromne 14 tysięcy złotych do europoselskiej pensyjki.
O kredytach, zapomogach wydębianych z kasy Sejmu RP wiecie – wielokrotnie publikowano listy tych „biedaków” z mandatem poselskim, którzy bez tych pieniędzy, końca z końcem za kilkunastotysięczne miesięczne wynagrodzenia, związać nie mogą.
No i najnowszy przykład: Wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, człowiek do pisowskiej roboty, jak mówią, człowiek do wszystkiego, obecnie poseł PiS, Przemysław Gosiewski ,zajmuje pokój w hotelu sejmowym, choć ten w ogóle mu się nie należy. Ma mieszkanie w Warszawie – ale przecież nie będzie w nim robił sobie bałaganu zapraszając gości – skoro może ich umieścić na swoim folwarku – w Hotelu Sejmowym. Zwłaszcza, że za darmochę. Nie płacąc za to ani złotówki.
Pański gest. Prawda? Za publiczne pieniądze.
Na dodatek tak się przyzwyczaił, że mu się należy – że nie chce oddać kluczy do pokoju, mimo że został do tego wezwany przez marszałka sejmu. A co? Przecież należy drzeć z państwowego ile się da i jak długo się da. My som PiS! TKM!
O spółkach skarbu państwa, o wielotysięcznych ( miesięcznie!)) kontraktach, o milionowych odprawach dla swoich, o fikcyjnym zatrudnieniu o lewych zwolnieniach lekarskich i korzystaniu z nienależnych zasiłków ZUS dla siebie swoich żon, krewnych i znajomych – wspominam tylko dla porządku.
Chcecie wiedzieć jaki jest program PiS dla Polski?
No właśnie taki!


Komentarze
Pokaż komentarze (141)