Nienawidzą wolności. Nienawidzą, bo się jej boją. Bo nie umieją w niej żyć.
Ich poczucie bezpieczeństwa zależy od pana, od kogoś, kto im da. Da pracę. Da zarobek. Da poczucie przydatności. Da stabilizację i możliwość zaspokajania podstawowych potrzeb. Da awans w hierarchii przez pana wyznaczonej. Uczyni życie piękniejszym poprzez udzielenie cząstki swej władzy, władzy nad innymi. Pan. Władca. Ręka nagradzająca i karząca. Ale przede wszystkim ktoś, kto przyczynia się do upadku lepszych od siebie i pozwala tym upadkiem sycić się swoim wiernym sługom.
Pańszczyźniani - współcześni pańszczyźniani, wiernie służący po 1945 roku panu przybyłemu ze wschodu. Wiernie i bez przymusu. Oddający siebie na usługi. Do końca, Bez zahamowań. Bez wątpliwości natury moralnej, bo moralność rodzi się z wiedzy i poznania. Bez udziału umysłu, bo umysł wolny od poznania.
Bo jedyne co jest – to „chłopski rozum” - spryt, cwaniactwo, prawo osobistej korzyści.
Potrzeba pana. Potrzeba ładu, dyscypliny, wskazówek. Ram ograniczających obszary poznania.
Cenzura i autocenzura. Nie czytam, nie słucham. - nie tylko lojalność dyktuje postawę odcięcia się od świata zewnętrznego. Zamykanie się w getcie, samoograniczenie – to strach przed przyjęciem na siebie odpowiedzialności wynikającej ze zjedzenia jabłka z drzewa poznania, z drzewa świadomości dobra i zła, których granice trzeba by samemu wytyczać we własnym sumieniu.
Lepiej dostać wszystko gotowe, nawet bez potrzeby akceptacji, po prostu wiedzieć: tak ma być..
Lech Kaczyński nie jest ani królem, ani mitem, ani bohaterem, ani nawet kimś, kto padł w boju. Jest człowiekiem, który był marnym prezydentem państwa i zginął w przypadkowej katastrofie, będącej , jak wszystko wskazuje, wynikiem niekompetencji, dezynwoltury i skrajnej nieodpowiedzialności.
Marta Kaczyńska nie jest już nawet Kaczyńska. Jest prawnikiem, kobietą w średnim wieku, rozwódką, matką dwóch córek z dwóch kolejnych małżeństw. Jej drugi mąż Marcin Dubieniecki jest synem byłego SBka, człowiekiem lewicy i cwaniakiem gospodarczym, powiązanym prywatnymi interesami z ludźmi z otoczenia braci Kaczyńskich.
Jarosław Kaczyński jest doświadczonym graczem politycznym, cynicznym i bez skrupułów wykorzystującym wszelkie okoliczności, w tym tragedię smoleńską, dla osobistych korzyści.
Pańszczyźniana mentalność kreuje obrazek dynastii. Kreuje obrazek, na którym w miejsce padłego bohatersko w boju króla staje do boju brat, nowy król, a całym sercem wspiera go naiwna i bezbronna królewna-sierotka.
Ten Harlequin dla pańszczyźnianych tylko z pozoru jest kreacją kiczu politycznego. Z pozoru, bo kicz ma oddziaływać na pańszczyźnianych i ma ich przywieść ich do urn wyborczych.
Sprzedaż obrazka „bo ciemny lud to kupi” - zależy od siły przekonywania dworactwa pana. Od cynicznych, uczepionych już, lub mających nadzieję na uczepienie się pańskiej klamki graczy i pożytecznych idiotów, którym dobry Bóg poskąpił możliwości poznawczych.
Zalew grafomanii po katastrofie, który dominuje w mediach pisowskich, bezwstyd prymitywnej propagandy, zasięg manipulacji emocjami – jest obliczony na możliwości percepcji pańszczyźnianych.
Rada Etyki Mediów w głosowaniu uznała, że „Jan Pospieszalski relacjonując w dniach żałoby wydarzenia przed Pałacem Prezydenckim naruszył zasady obiektywizmu, szacunku i tolerancji” I tylko dwie osoby głosowały inaczej. W tym jedna, której niczym nieuzasadniona kariera w świecie mediów, ale i w świecie polityki, a może przede wszystkim w świecie polityki, jest wyłącznie obcinaniem kuponów z bardzo odległej już przeszłości i wpisuje się w tę harlequinowską wizję kreowaną przez takich ludzi jak Pospieszalski, jak Rymkiewicz, jak Wolski.
Współcześni pańszczyźniani indoktrynowani z jednej strony przez „słuszne” media, z drugiej przez tabloidy i kolorowe pisemka „z życia wyższych sfer” tworzą kuriozalną enklawę, łatwą do opanowania przez chcących sprawować enigmatyczne rządy dusz i całkiem konkretne rządy cudzymi pieniędzmi.
Bo do czego innego tak naprawdę byli i są nadal potrzebni panom pańszczyźniani, jak nie do nabijania pańskiej kasy?


Komentarze
Pokaż komentarze (196)