W audycjach radiowych a zwłaszcza podczas wystąpień telewizyjnych działacze PiS pokroju Mariusza Blaszczaka czy tej ślicznotki Beaty Kempy, o asach medialnych PiS Tadeuszu Cymańskim, Jacku Kurskim, Brudzińskim Joachimie i innych nie wspominając, słowem wszyscy pisowcy pokazali, że niekoniecznie trzeba mieć cokolwiek do powiedzenia – wystarczy sam fakt mówienia. Zagadywania. Zagdakiwania. Przerywania rozmówcy w pół zdania, w pół słowa, przy wsparciu albo pisowskich albo kiepskich prowadzących "niezależnych" "dziennikarzy".
Ktoś tych naszych „interlokutorow” z PiS nauczył tego, tej żoliborskiej maniery – i...jest ona skuteczna. Zawłaszczają czas antenowy, zagdakują swoimi banałami, zbitkami propagandowymi, zamazują wypowiedzi rozmówców czyniąc je nieczytelnymi, porwanymi, niedokończonymi.
Właściwie to raz tylko widziałam, gdy Julia Pitera nie pozwoliła sobie przerwać i zwróciła uwagę prowadzącego na fakt przerywania jej i wtranżalania się ze swoimi tekstami jakiegoś pisowskiego „kulturysty” ( od słowa kultura, oczywiście)
Ponieważ robią to wszyscy pisowcy, w każdym programie a przoduje w tym wodousty Błaszczak – przeto mam radę nie tylko dla występujących razem z tymi mistrzami mowy wolskiej – nie dajcie się zagdakiwać. Spokojnie, ale stanowczo zwracajcie uwagę gdaczącym, natychmiast, gdy tylko wam wam przerwą, słowami: Proszę przestać gdakać i nie przeszkadzać w mojej wypowiedzi.
Powtarzać do skutku, przeplatając pytaniem: Przepraszam, długo zamierza pan/i gdakać?
I nie jest to wcale rada żartobliwa.
Oni za tę naukę zapłacili. Uczyli się tego by nikogo do głosu nie dopuszczać. Pracowali nad tym, by wam przerywać, by wykorzystać waszą uprzejmość, waszą kulturę przeciw wam. By ze sztuki dyskusji wyplenić i dyskusję i sztukę. Chamstwo kontrolowane – rzec można, postawili przeciw wam..
Zatem waszym obowiązkiem jest, nam, Polakom, pokazać na czym polega ta pisowska marna sztuczka pijarowska, ten tandetny chwyt propagandowy, ta retoryka rodem z magla i dla odbiorcy rodem z magla przeznaczona.
Nie pozwalajcie sobie przerywać.
Obsztorcujcie i rozmówcę i prowadzącego, jeśli na to pozwala, lub, co gorsza sam stosuje.
Pretekst jest doskonały – ONI podobno chcą debaty.
I są do niej doskonale technicznie, jak opisałam powyżej, przygotowani.
Pokażcie im i NAM, co oznacza dyskusja, na czym polega debata i niech wtedy wydukają, co mają do powiedzenia, konkretnie – nie tylko „Polska jest najważniejsza” - bo to ich obecne odkrycie na stare lata, znały już polskie dzieci na długo przed narodzinami braci Kaczyńskich, powtarzając przez pokolenia za matkami i ojcami: Kto ty jesteś? Polak mały....


Komentarze
Pokaż komentarze (123)