Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
266
BLOG

Polskość to normalność,

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 0

choć nieco wcześniej Tusk stwierdził coś całkowicie odmiennego, mówiąc kiedyś, że  "polskość, to nienormalność". Z kolei niedawne jego oświadczenie w sejmie, że " będziemy z całą surowością  ścigali tych wszystkich, którzy atakują  polskie symbole, polskie flagi, polskie święta narodowe" świadczyło by, że jego słowa w ogóle nic nie znaczą.  Bo mu się albo odwidziało, albo zastosujemy tu słownictwo bolszewickie, że ":mówimy lenin, a myślimy partia i odwrotnie, kiedy mówimy partia, myślimy lenin". Czyli całe to mówienie i myślenie warte jest funta kłaków. Prawda, ten facet nie jest z mojej bajki, podobnie zresztą jak tak zwany pierwszy obywatel RP, ale jeden i drugi zostali wybrani przez naród na te stanowiska, i z tym można się nie zgodzić, ale trzeba pogodzić. I wie pan co, panie Macieju - te słowa kieruje do mojego adwersarza - kiedy pan pisze, że jest w polityce cała masa nieudaczników, co nie byli w stanie przez trzydzieści lat stworzyć klasy politycznej, to także wina nas wszystkich. Tak, oczywiście. Bo wybieramy biedroniów i nowickie, handlarzy wódką i ludzi, którzy widły zamienili dzień wcześniej na długopis - i mamy takie elity na jakie zasługujemy. Proszę mi przypadkiem nie imputować tych wideł i długopisów, jakobym chciał z kogokolwiek zadrwić. Ot, taki zwrot publicystyczny.

  A elit nie dochowamy się tak długo, jak długo polityka i taka czy inna ideologia będą jedynym miernikiem naszych zachowań i wyborów.
   Zaś co do innego wpisu na moim blogu to powiem, że  widzę rozłam po prawej stronie, te wszystkie zabiegi tak zwanych ziobrowców  (i przy okazji: nazwisko tego pana odmienia się tak, jak wszystkie polskie nazwiska: Ziobro. Ziobry, Ziobrze itd.) i uważam je za absolutnie szkodliwe nie tylko dla tego ruchu,  ale także dla całej tak zwanej sceny politycznej. Niestety,  taka jest przywara polityczna, że w pewnym momencie jeden i drugi człowiek poczuje w sobie powołanie, iskrę bożą, zew krwi i występuje z oświadczeniem. Że w dotychczasowym środowisku jest mu źle, on stworzy lepsze i buntuje się przeciwko dotychczasowemu przywódcy i zakłada nową partię.  I znajdzie kilku wyznawców,  a stąd już tylko jeden krok  do rokoszu..Tak odbieram Ziobrę i całą te zawieruchę, której zresztą najgorzej życzę..
  Profesor Zdzisław Krasnodębski bardzo trafnie określił dzisiejszą sytuację w Polsce. "Problemem Polski nie jest Tusk czy (tu pada nazwisko handlarza wódek z Biłgoraja, które z kolei w tym miejscu nigdy nie padnie). Problemem są Polacy, którzy gotowi są  zaakceptować wszystko,  co im powie obóz rządzący i wspierające go media, byle tylko mieć spokój. Polacy, którzy nie interesują  się  Polską, lecz  tylko i wyłącznie sobą." I w tej sytuacji trudno jest cokolwiek mądrego w Polsce zrobić, wymyślić, przeprowadzić.  I tak mamy przechlapany cały morski przemysł i pomysł na polskie morze; przechlapane mamy drogi i koleje, polskie szkolnictwo, nie mówiąc o całkowitym bankructwie polskiego zdrowia. Za co pani Kopaczowa otrzymała marszałkowski fotel. I wie pan co, panie Macieju? Użyte przez pana słowa o jakimś "śmiesznym polskim lewactwie", są mało trafne, bo polskie lewactwo, podobnie zresztą jak ono całe w świecie, jest bardzo groźne i doprowadza kraje do ruiny. Tak dzieje się dziś w Ameryce i w większości krajów europejskich, gdzie kryzys goni kryzys. Zrozumiała to, może trochę poniewczasie, Hiszpania, która pozbyła  się wreszcie tego zapiekłego komucha i lewaka, Zapatero.
  Poza tym wszystko OK, wszyscy zdrowi.

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka