Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
359
BLOG

Katastrofa jak u Zorby

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 1

Czytam o wtórnym analfabetyźmie polskiej młodzieży.  Zagrożonych jest tu  piętnaście procent młodych Polaków. Że gimnazjaliści nie czytają, bo nie muszą, ale przede wszystkim nie potrafią. Na egzaminie gimnazjalnym  przeprowadzonym  trzy lata temu, uczniowie tylko jeden raz byli zmuszeni wykazać się znajomością konkretnych książek. Mogę jedynie przypuszczać, że chodziło o takie dzieła jak "Ogniem i mieczem" czy  w "Pustyni i w puszczy", o inne aż boję się zapytać. O "Warszawiankę", "Dziady", "Kordiana". A  potem powie  taki uczeń, że "Zośka" z "Kamieni na szaniec", to była taka ładna, blond dziewczyna o długich włosach. Ale z drugiej strony, napisze profesor Andrzej Nowak w swojej książce, że taksówkarz w Nowym Jorku, kiedy ten odwoził  go z lotniska do miasta zapytał "How is Lech Walesa doing" - czyli wiedza o Polsce w świecie bywa nieraz większa niż nasza tu, nad Wisłą. A jeżeli Sikorski  wypowie jeszcze kilka takich głupot jak niedawno  w Berlinie, nasze szanse w tym temacie, jak mawiał wspomniany wyżej Lechu, wyraźnie wzrosną.

  A młodzież jest właśnie taka. Niedawno studenci dziennikarstwa uznali Olejnikównę  za  najlepszą dziennikarkę dekady (dwóch, trzech?), a potem jednoznacznie  potwierdził ten wybór podobny test, który znów tę panią umieścił zdecydowanie na pierwszym miejscu. Za wybitny profesjonalizm, bezstronność, elegancję w prowadzeniu rozmów przed kamerą i mikrofonem, umiejętność  dyskursu  z politykami najróżniejszej maści. No proszę, czego to my się możemy wywiedzieć z tak prostych  i nieskomplikowanych testów, konkursów, wywiadów. Brakuje mi tu jeszcze kilku innych równie wybitnych profesjonalistów z tej dziedziny, Żakowskiego, Wołka, Paradowskiej, która także coś tam wygrała w podobnej materii.  Rany boskie, chciało by się zawołać - kto wyznacza takie standardy zachowań, profesjonalności, moralnych postaw?  Zapytałem niedawno: "Ludzie, w jakim świecie my żyjemy?" - i to pytanie podtrzymuje w pełnej rozciągłości.
 Tenże Sikorski powiedział kilka lat temu, że "Polskę  łatwiej byłoby zreformować, gdyby można było zrezygnować z wyeksploatowanych regionów przemysłowych, takich jak Śląsk". Panie Sikorski, podaj se pan rękę  z tym panem od autonomii tej POLSKIEJ  dzielnicy -  jesteście z jednej gliny, jeden macie niepolski światopogląd i stąd będzie wam dobrze, dopóki tuski  we władztwie. Jest jednakże pewien ważki dylemat: tacy ludzie jak Sikorski kształtują dziś politykę naszego kraju, wyznaczają jej droge na kolejne lata. Taką wyboistą, panie Sikorski? Pan masz paszport brytyjski i możesz pan dać drapaka w każdej chwili - ale my tu nad Wisłą, Sanem, Jasiołką?
  A Komorowski furt upiera się przy wstąpieniu Polski do eurolandu, choć nawet te dzieciaki piętnastoletnie, które mają problemy z czytaniem i pisaniem wiedzą, że to byłoby najgorsze, co by mogło spotkać nasz kraj. Tuskolandię.
To smutno tak pisać o kraju, w którym urodziliśmy się, wychowali, pobrali nauki i urządziliśmy sobie życie. Lepsze, gorsze, ale jednak w Polsce. Wiem, bywam  w świecie, spotykam się z Polakami, rozmawiamy o życiu w Polsce i tam, na obczyźnie. Jedni mówią, że by w życiu do Polski nie powrócili, bo już sobie ułożyli nowe  w nowym kraju, są spokojni o przyszłość swoją i swoich dzieci. I ja tych ludzi rozumiem. Inni powiedzą, że wystarczy im co kilka lat przyjechać na krótki pobyt do Polski, bo się nałykają swojego dawnego kraju, ale z przyjemnością wracają na swoje nowe/stare już śmieci. I tych ludzi także rozumiem. Są jeszcze i tacy, co wściekle tęsknią za Polską, i gdyby nie strach przed tą dzisiejszą, powrócili by tu tego samego dnia. Ale takich jest najmniej. I to także jest do zrozumienia.
  Tak czy owak, jesteśmy w Polsce, żyjemy jej problemami i choć zżymamy się (myślę tu  o sobie i mnie podobnych) na to wszystko, co dziś w Polsce, to jednak pozostaniemy tu już na zawsze. Z tymi problemami codzienności, ze złością na durnowatą politykę, z tym pieniactwem, zachłannością na władzę i pogarszającą się sytuację materialną. A wmawianie nam zielonej wyspy, kiedy na własne oczy widzimy, że się to wszystko rozpieprza. - to jest i bezczelne i niemoralne..Jak to mówił Grek Zorba, że jest katastrofa, ale jaka ona piękna...

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka