Ten Tusk to już zupełnie zgłupiał, podobnie jak jego finansista i cała ta zgraja nieudaczników tuskowych. Upiera się przy tej daninie dla Unii, nie bacząc na to, że biednej i zadłużonej po uszy Polsce, zadłużonej tak mocno, że nasze prawnuki będą tuskowe długi spłacać przez dziesiątki lat - nie stać już na żadne finansowe machlojki. Ja mam dziś na głowie długi głównie nierządu obecnego i kilku poprzednich rządów/nierządów, z własnej kiesy muszę wysupłać rocznie około tysiąca siedmiuset złotych. Choć z każdym rokiem żyje mi się coraz kiepściej i wcale się nie zanosi, że będzie kiedyś odmiana na lepsze. Państwo musi zabezpieczyć wysokie emerytury bohaterom byłej bezpieki, musi zadbać o tych wszystkich jaruzelskich i kiszczaków, bo skoro nie chce dokończyć sądów nad tymi łotrami, to musi im przynajmniej zapewnić życie na odpowiednim poziomie. Ja nie wiem - czy Polska musi być na każdym kroku tak naiwna, prostacka i po prostu głupia, że daje się naciągać na chytrość tych pociotków komuny, co to z naszego kraju zrobili sobie dojną krowę i cyckają z niej ile wlezie. A pomimo, że kraj rozkradany od dziesiątków lat, zarządzany niczym buszmeńska republika, niczym kiepski pegieer i plajtująca spółdzielnia pracy, to jednak wciąż jest tu co kraść. I wciąż można to robić bezkarnie. A nam naiwniakom wydawało się, że szczytem wszystkiego była afera FOZZ, afera "żelazo" i sto im podobnych, aż w końcu przeszliśmy do budowy normalnego państwa.
Praworządnego, uczciwego, opartego na ludzkiej pracy, a nie na kombinacjach różnych łobuzów z Biłgoraja, innych Czempińskich, politycznych miernot i zadufków. Co to pozornie do pięciu nie zliczą, ale potrafią policzyć wszystkie kradzione przez siebie miliony. I w tym liczeniu nie przeszkadza im żadna władza. Tuski przełknęły aferę hazardową niczym coś całkowicie normalnego, miast powsadzać do pudła wszystkich tych przekrętaczy, od mirów, zbychów i innych rychów. Oni zaś żyją w dostatku, na głos śmiejąc się z głupoty polskich sądów, co to znajdą i ukarzą złodzieja kostki masła, ale respekt mają przed bandziorami i aferzystami i politycznymi zbrodniarzami. Czego dowodem ciągnące się latami procesy jaruzelskiego i kiszczaka. A ile podobnych typków na niższych szczeblach ówczesnej władzy. śmieje się dziś w głos z głupoty państwa, tego nie zliczy. Takie jest całe złowieszcze polskie sądownictwo, jak niedawno pisałem, swoiste państwo w państwie, rządzące się swoimi "prawami".
Zaś wracając do rzekomej pożyczki, takiej na świety nigdy, to dlaczego z mojej emerytury mają żyć Włosi, Francuzi, Grecy i kto tam jeszcze, choć oni mają ode mnie więcej pieniędzy. Żyli dostatnio, szlajali się po świecie, zaciągając kredyty, które ja mam dziś za nich spłacać. Ma to być sześć miliardów euro, czyli dwadzieścia pięć miliardów złotych, wyciągniętych z rezerwy walutowej polskiego banku. Rezerwy nietykalnej i bardziej niż świętej. Takiej do kwadratu. Nie wiem, może bym sobie zafundował rejs dookoła świata na sto dni i byłbym jednym z dwu tysięcy trzystu pasażerów, co to dwa dni temu wystartowali z włoskiej Ligurii z najdroższą kabiną za trzydzieści tysięcy euro, ale mnie by wystarczyła taka za dziesięć tysięcy. Szkopuł w tym, że wszystkie kabiny zostały natychmiast rozkupione. Nie będzie więc japońskich doków i brazylijskich faveli, nowojorskiego Manhattanu i pacyficznych portów. Poczekam na letni tramwaj wiślany spod Wawelu do Tyńca.
Nie wolno już oficjalnie ani słowa pisnąć o Smoleńsku, zapadła nad tą tragedią rządowa cisza. Tuski zadbały o to, by nikt za bardzo się nie wychylił, a jeżeli Maciarewicz udowadnia czarno na białym, podpierając się wyliczeniami naukowców, że musiała być ingerencja osób trzecich (tak eufeministycznie mówi się o ręce zbrodniczej, oczywiście sowieckiej), to rządowe media robią zeń przygłupa, zdrajcę i faceta niespełna rozumu. A przy okazji za kompletnych głupców uważa się trzydzieści milionów obywateli stąd, znad Wisły i Jasiołki. Nie wiem, czy za tego rządu dowiemy się kiedykolwiek prawdy o smoleńskiej katastrofie, o prawdziwej przyczynie rozlecenia się na milion części sowieckiego tupolewa, bo opowiastka o brzózce, co to miała rozwalić potężnego odrzutowca, to rzecz dobra dla przygłupów, ale nie dla przeciętnego mózgowego Polaka. .Jeszcze raz przypomnę, że Amerykanie swoją katastrofę nad Lockerby, choć maszyna spadła z dwunastu tysięcy metrów, badali całymi miesiącami, mozolnie rekonstruując całego boeinga w najdrobniejszych szczegółach. I tu i tam mieliśmy do czynienia ze zbrodnią, choć tylko tamta została dogłębnie wyświetlona. Nad zbrodnią smoleńską, nad śmiercią najlepszych z najlepszych Polaków zaciągnięto śmiertelny całun. Poczekają tuski tak długo, aż powoli o tragedii się zapomni i wszystko powróci do normy. Nic z tego, panie Tusk, Polska i Polacy będą wypominać i przypominać o tej zbrodni - katastrofie, aż wszystko do najdrobniejszego szczegółu zostanie wyświetlone.
P.S. Panie Jurku, dziękuję za wpis, miło że w jakimś sensie współdziałamy. Ale wiemy to, czy będzie efekt?
Dziękuję także za inne wpisy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)