Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
246
BLOG

Będzie gońba

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 1

Oj, będzie, będzie. Ale nie tylko ta podhalańska i tatrzańska, ale taka ogólnopolska. Kiedy pogonimy tych wszystkich nieudaczników, co to Polskę pchnęli w stare lata. W świat, jakiego już nie ma we współczesnym świecie. Tuski uczyniły sobie z Polski swoisty sowiecki  szpital na peryferiach, gdzie doświadcza się  na pacjentach, wypróbowuje się leki na zesłańcach lub katorżnikach.  Kiedy przeżyje, próba się udała, kiedy wręcz przeciwnie - widocznie lek nie taki lub pacjent do bani. Niedawna próba z lekami była z tej drugiej kategorii. Pacjent nie przeżył.

Kolejna próba z własnością intelektualną, u nas ograniczona głównie do internetu, to kolejne fiasko tusków. Nie zliczy już która to z rzędu wpadka. Najpierw  premier (uważany na ogół za ... pierwszego ministra) kazał swojej ambasadorce w Tokio podpisać odpowiedni dokument, a kiedy się zreflektował że to głupota najczystszej wody, zaaranżował spotkanie z internautami. Tam się sumitował, że on chciał najlepiej, a wyszło - jak wyszło. Głupio, nieudacznie, prymitywnie. Po tuskowemu. Mówi się, że po tylu premierowskich wpadkach, w normalnym kraju taki facet palnie sobie w łeb, lub podaje się do dymisji. Prawda. Ale Polska, jako żywo, nie jest dziś normalnym krajem. Normalnie naród by pogonił takiego nieudacznika, co to zamiast na zwierzątkach, doświadcza na ludziach.  Ale chłop ma poparcie w narodzie (tak by się w każdym razie wydawało); miał do niedawna farta, bo mu się wiele udawało. Miał telewizje,  wszystkie radia i ogromną  większość prasy za sobą, a co za tym idzie, skutecznie otumanił naród. Ot, typowa zagrywka piarowska, czyli najpierw ogłupić, naobiecywać, pouśmiechać się, poklepywać po plecach innych  i dać się poklepywać samemu, a cała reszta, to furda. A kto mu tam za chwilę będzie pamiętał jego nieudacznych ministrów; od kolei i autostrad, od leków, od spraw zagranicznych, od kultury (bo dziedzictwo narodowe tam się już w ogóle nie liczy), od bezpieczeństwa narodowego, od sportu, od sprawiedliwości. Gdzie całe sądownictwo, to jedna szara strefa, cały kraj przeżarty korupcją, która trafiła ostatnio także do policji. Komu przyjdzie uwierzyć? Kościół, który mógłby być jedyną ostoją,  także atakowany ze wszystkich stron, a najmocniej przez tę hołotę, co to dostała się do sejmu, jakby się jej to ze społecznego mandatu w pełni należało. Przedstawicielka tego hołociarskiego  nurtu, niejaka Nowicka nie dość że jest wicemarszałkową sejmu, to na dodatek uprawia (uprawiała?) jakieś nieczyste procedery, co jej wypomniał i dokładnie wykazał tygodnik Uważarze. Nawiasem: to najlepszy ze wszystkich tak zwanych tygodników opinii.
   No to ja bardzo przepraszam, ale jako wolny obywatel, podatnik i człowiek niezwiązany z polityką, mam prawo zapytać: jak długo takie nowickie, różne grasie i nowaki będą utożsamiać sobą nasz kraj, decydować o twarzy naszego państwa. Brytyjska królowa rządzi nieprzerwanie bodajże sześćdziesiąt lat, i gdybym miał taką damę nad sobą, to bym słał Niebu depesze, aby żyła najdłużej i najdłużej rządziła. Ale skoro mam Komorowskiego, Tuska, całą zgraję nałęczów i pawlaków, to wysyłane tam depesze brzmiały by zgoła inaczej.
  Rosja ograniczyła nam niedawno wysyłkę gazu, bo coś tam w linii przesyłowej miało nie zagrać. Ot, taki głupi wybieg. Sowieci po prostu przypomnieli nam szereg, w jakim maszerujemy.  Pawlak wynegocjował z sowietami najdroższy gaz na świecie i dziś płacimy za niego 2 miliardy złotych rocznie więcej niż Niemcy, a to jeszcze nie ostatnie słowo. Panie Pawlak, a gdybyś pan tak z własnej kieszeni musiał bulić te niesłuszne dolary, też byś pan taką umowę podpisywał? To już lepszy w tym wszystkim Graś. On nie orzeł, on tylko dozorcuje i w zamian ma mieszkanie od niemca - przynajmniej  nie podpisuje umów międzynarodowych. Kapciowi jeszcze do tego nie dorośli. Lech rozpoczął dewersyfikacje umowy gazowej z rosjanami, dziś nikomu to nawet do głowy nie przyjdzie. Lepiej dopłacić, niźli narazić się na gniew putina,  To bodajże pani Wisława wymyśliła tak zwane lepieje, czyli dwuwierszowe rymowane zdanka, zaczynające się od słowa "lepiej". Takie sobie umyśliłem;
  "Lepiej w kraju mieć  Rywina / niźli ujrzeć mars putina.
  A owa gońba  w tytule, to taki pościg góralski, kiedy narciarz pędzi za koniem na złamanie karku. To co, popędzimy kogo trza?     .

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka