Tusku, przesadziłeś z tą historią. Wiem, że Tusk nie lubi historii, choć jest magistrem tej nauki. Podobnie jak inni luminarze obecnego reżimu, między innymi Komorowski czy Nałęcz, ten jest nawet profesorem. Tak o nim w każdym razie mówią. Otóż tuski, aby być trendy i na europejskim topie, zafundowały polskiej mlodzieży koniec historii w szkołach. Jest nowy program nauczania historii, będzie się on kończył w pierwszej klasie szkoły ponadgimnazjalnej. Później uczeń będzie się mógł uczyć tego, co go interesuje. A jeżeli nic go nie interesuje poza wagarowaniem, paleniem skręta i płcią przeciwna, to co wtedy? Ustawodawca nie przewidział.
Jak dobrze pójdzie, na wszelki wypadek zrewidujemy naszą historię w myśl poprawnej zasady politycznej, że nie można zadzierać z możnymi. Zapiski spod Grunwaldu okażą się sfałszowane, bo to Jungingen wygrał, a Jagiełło miał swojego skrybę, co wszystko zapisał i wszystko zmyślił. Podobnie było z Żółkiewskim w Moskwie, on wcale nie chciał tam być, ale tak się rozpędził, że nie zdążył wyhamować. A te wszystkie historyki tak pochachmęciły, że wyszliśmy na zbójów, co to sąsiadom nie odpuszczą. Już gorzej z Piłsudskim i rokiem dwudziestym, bo tu już sfałszować się nie da. Pogonił Marszałek bolszewików, zgnoił tuchaczewskiego, jeszcze chwilę temu żyli ludzie, którzy w tej bitwie uczestniczyli, i nic tu nie zakłamie.. Choćby nie wiem jak starał się towarzysz Nałęcz, który w swoim dorobku pezetpeerowskim i naukowym ma zapewne korekty niewłaściwej polskiej historii To co panie Nałęcz, jednak coś pokombinujemy?
Na razie kombinujemy ile wlezie ze Smoleńskiem. Już nawet Klicha, tego od samolotów, dano na odstrzał, wywalono chłopa z komisji i ze wszystkich chyba ciał, w jakich do tej pory uczestniczył - aby poszedł w Polskę i w świat sygnał, że zrywamy z nieuczciwymi ekspertami, którzy jedynie powielają sowieckie wzorce. Pogoniono Parulskiego, pogoniono jakiegoś tam generała z ochrony rządu, ale na wszelki wypadek pozostawiono tam szefa, niejakiego Janickiego. Także generała, którego Komorowski niemalże nazajutrz po smoleńskiej masakrze obdarował generalskim wężykiem, za wybitne zasługi, jakie ten człowiek poniósł w sprawnie przeprowadzonej katastrofie na sewiernym. Z tych wybitności, jakie nam fundują rządzący, pozostał jeszcze Jerzy Miller, autor kolejnego raportu smoleńskiego, przepisanego niemalże żywcem z badań anodiny. Generałem niewojskowy Miller jeszcze nie jest, ale wszystko przed nim. Hiszpański zagończyk, Świerczewski był generałem siłowym, czyli generalską bortę nadano mu na siłę.Okazuje się, że moda na generałów nie była jedynie przywilejem peerelu, ale godnie te tradycje podtrzymuje Komorowski.
Czy którykolwiek z tych panów zająknął się przynajmniej, by powiedzieć słowo o rocznicach tragicznych sowieckich wywózek Polaków z naszych wschodnich Kresów, to był luty roku czterdziestego, i później. Pisze mi mój zaprzyjaźniony redaktor Mikołaj z Podlasia, opisując gehennę rodziny żony, wywiezionej w roku czterdziestym pierwszym. I kończy swoją notatkę tak: "...szczęśliwie wrócili po pięciu latach pobytu na nieludzkiej ziemi. Matka mojej żony mówiła, owszem, o dobrych Rosjanach i o tym, że kto miał czapkę na głowie, ten miał władzę. I szajba mu odbijała". Wiesz Mikołaj, a ja jestem pewien, że to nie tyle czapka, ile bandycki system wychowywania i indoktrynacji całych pokoleń wyrastałych w komuniźmie sprawił, że ludzie rodzili się tam już z syndromem nienawiści i zbrodni. A z takimi to już wszystko można zrobić.
Mija rocznica śmierci legendarnego "Łupaszki", Zygmunta Szendzielarza, on między innymi działał na twojej ziemi, Mikołaj, działał krótko po wojnie, wyrównywał sprawiedliwość za bestialstwo enkawudowskich i bezpieczniackich zbirów. Schwytany w roku czterdziestym ósmym otrzymał strzał w tył głowy na mocy "sądowego wyroku". Żołnierze wyklęci. O nich nie będzie już mowy we współczesnych podręcznikach historii, podobnie jak nie będą znani za chwilę Pilecki, Okulicki, Maczek, Anders, Kopański, generał Władysław Sikorski. - choć oni z tej samej epoki, ale w różnych warunkach działali. Jestem przekonany, że o tych ludziach co któryś młody Polak nie potrafi dziś nic powiedzieć, bo jeżeli szkoła nie nauczy, a dom nie dopowie, wyrasta nam pokolenie ludzi mocno niedouczonych. A narodem z nikłą znajomością własnej historii i na dodatek zniewolonym - o ileż łatwiej rządzić.
Tusk nie wypiera się swoich słów sprzed lat, że "Polska, to nienormalność", czyli utwierdza nas w tym przeświadczeniu, że on Polski po prostu nie lubi i jej nie szanuje. A skoro przywódca ma taki pogląd na swój kraj i na patriotyzm, to czego wymagać od ludzi prostych. Od nas wszystkich, którzy czujemy się upokorzeni i udupieni tym rządem. Już czas najwyższy tusków pogonić.
Wiem, rządzący są zwykle całkowicie odizolowani od społeczeństwa. Dbają o to takie właśnie różne grasie i nałęcze, a utwierdzają ich w tym inne olejnikowe, michniki, żakowskie, szkła kontaktowe i paradowskie.
995
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)