Śnieg w lutym! Kto to widział o tej porze, kto mógł przewidzieć w połowie lutego opady ponad metrowe, zasypane drogi, tysiące stłuczek i katastrof, opóźnienia wszystkich i we wszystkim! A myśmy z Jackiem i jego Olafem ujeżdżali w tym czasie stoki Chopoka na Słowacji, jedynej góry w naszym najbliższym sąsiedztwie, która daje przedsmak Alp. Powie ktoś, a Kasprowy to pies? Nie, to kawał ładnej góry narciarskiej, ale on ostatnimi laty zwykle zimą albo niedostępny kolejkowo, bo albo wieje i kolejka nie rusza się z Kuźnic. Albo jest zbyt mało śniegu, aby można było szusować w obu kotłach. Stąd niezawodny dotąd Chopok, który jednak nas zawiódł wczoraj. O ile w przeddzień była świetna jazda, słońce i góry jak na widokówce, o tyle nazajutrz powiało, zasypało, pogoniło wiatrem i cały Chopok był nieczynny. W tej sytuacji odtrąbiliśmy odwrót, w auto i z powrotem do Krakowa. Ba, tak to się teraz w ciepłym pokoju, przy szklance herbaty mówi. Z Krakowa pod Chopok jeździmy dwie i pól do trzech godzin. Jazda powrotna trwała ponad sześć. I Panu Bogu dziękowaliśmy, żeśmy szczęśliwie dojechali, a ja także Jackowi za mistrzostwo kierownicy (może on nieco gorszy od Hołowczyca, ale za to głos tego rajdowca wspomagał nas jako autopilot). Słowacja odśnieżona tak sobie, Polska nieco lepiej, Kraków w tej wyliczance na ostatnim miejscu. Może sie wreszcie Polacy przyzwyczają, że zima to jest śnieg i mróz, że od grudnia do końca marca może sypać śnieg (tak: śnieg sypie, deszcz pada; podobnie jak alkohol się nie spożywa, alkohol się pije); miasta zakupią piaskarki, pługi i łopaty i nie będzie wreszcie głupich narzekań, że nas zima zaskoczyła w styczniu i w lutym. To tyle pogodowych nastrojów.
Teraz przez chwilę o sporcie. I pani minister Musze, bo chyba tak odmieniamy to zacne nazwisko. Otóż w tuskowej wyliczance ministerialnej wychodzi mi, że pan premier postawił na głupotę. Im kto głupszy, tym bardziej zasługuje na ministerialny fotel. Nie będę podawał nazwisk, po czorta mi się znęcać nad ludźmi. Ale jeżeli ministerka od sportu pyta swego doradcę czy innego uczonego od piłki nożnej, kto wybrał Wisłę i Legie, że to akurat te dwie drużyny będę rozgrywać mecz pucharowy; jeżeli ta pani godzi się, aby kilkakrotnie otwierać stadion narodowy, by w efekcie go w ogóle nie otworzyć; jeżeli ta pani godzi się na wypłatę nagrody w wysokości ponad pół miliona złotych facetowi, którego nazwisko cała Polska usłyszy po raz pierwszy (co to za facet, czyżby wynalazł szczepionkę rakową, odkrył nieznany ląd, zdobył kilka złotych medali olimpijskich?) - to ja bardzo przepraszam. Ale nie godzę się, aby urzędnicy państwowi najwyższej sorty, którzy często do trzech nie zliczą, wydawali moje i twoje pieniądze różnego rodzaju wydrwigroszom, oczajduszom bez nazwiska, bez poglądów i bez dorobku.
Panie Tusk, pan się opamiętaj w tym szafowaniu nie własnymi pieniędzmi. Opamiętaj się w powoływaniu na wysokie stanowiska ludzi niesprawdzonych, którzy zawodu uczą się w ministerialnych gabinetach. Którzy funkcje jakie dziś sprawują znają jedynie ze słyszenia w podległych i uległych panu gazetach, stacjach radiowych i telewizyjnych. Stadion narodowy to wreszcie furda, bez tego się jakoś obejdziemy. Ale już nasze polskie zdrowie i szpitale, apteki i leki? Gospodarka morska (wydawało by się, że ona jednak jest, wszak jest przecież odpowiednie ministerstwo!). Wojsko z jedną korwetą i kilkunastoma "efkami"? Polityka zagraniczna, kiedy odpowiedzialny (??) minister zagraniczny sprzedaje Niemcom naszą suwerenność? Sądy i prokuratura? Polskie sądy, które nigdy nie były tak załgane i nieodpowiedzialne jak dziś? Pan, panie Tusk nad tym wszystkim panujesz? Wiemy, że nie i najprędzej chcemy się pana pozbyć.
Jest taka satyryczka, Maria Czubaszek. Jak czytam na jednym z wpisów do mojego bloga (Janosik), miała się ona wypowiedzieć w bardzo znaczący sposób: "Polska, to wspaniały kraj, tylko za dużo w nim Polaków." To ja bym poradził pani Czubaszkowej: - jedź pani do Korei pólnocnej, tam ani jednego Polaka. I jeszcze z tych samych wpisów, temat maturyczny we współczesnej polskiej szkole: "Kto jest twoim ulubionym bohaterem historycznym i dlaczego właśnie Tusk?"
Dziękuję za wszystkie wpisy, czytam je z uwagą!
326
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)