Rozumiem, że Polak nie musi kochać Polski, czy nawet tylko ją lubić. A właściwie całkowicie tego nie rozumiem. Jak to, Polak w Polsce i w świecie nie kocha i nie szanuje swojego kraju rodzinnego? A no tak, tak bywa.
Pisze mi Bieta z NY tak: "Właśnie przeczytałam, że Polacy nie pozwolili naszemu amerykańskiemu patologowi na przeprowadzenie sekcji zwłok. Ja znam pana Badena, to znakomity i wielki uczony i zawsze jak tu się dzieje coś trudnego w śledztwach, korzysta się z jego opinii i ekspertyzy. To wielka hańba dla Polski, że światowej sławy Amerykaninowi pokazano drzwi. To jeszcze jeden dowód, jak bardzo się boją, że wyjdzie prawda o zdradzie i zamachu". Tyle nowojorska korespondencja. Od siebie dodam, że strach jest w tuskach przemożny, bo oni wiedzą, że jeżeli nie dziś, to jutro prawda okaże się dla nich miażdżąca. I trybunał stanu nie dla Kaczyńskiego i Ziobry, ale dla tych, co łapy splamili polską krwią. I mienią się być dziś Polakami. A jakiż to z Tuska Polak, co to powie, że polskość jest dla niego nienormalnością. ..
Przypomnę tu sprzed kilku, a może już nawet sprzed kilkunastu lat, kiedy w Dolomitach włoskich, wojskowy odrzutowiec przeciął grubą stalową linę kolejki górskiej, wagonik spadł na ziemie, zginęli wszyscy pasażerowie, w tym chyba dwoje Polaków. Zaś odrzutowiec spokojnie doleciał do bazy i wylądował. A w Smoleńsku mała brzózka miała rozbić samolot, maszyna się rozpadła na milion części i pozabijała wszystkich? Toż to kłamstwo i zdrada tak oczywista, że nawet graś by to pojął w chwilach, kiedy zamiata podworzec willi swojego niemieckiego mocodawcy Ja nie wiem, czy naprawdę tuski mają nas wszystkich, uczciwych Polaków za kompletnych matołów, co to do pięciu nie zliczą i nie wyciągną jedynie słusznych wniosków z uczciwych prac komisji Macierewicza, a przede wszystkim z układu wszystkich faktów, które jednoznacznie wskazują na sprawców tej niebywałej tragedii. I ten cały, jak mu tam, Miller, którego służalcza "komisja" potwierdziła wszystkie haniebne - dla Polski i dla nas wszystkich - twierdzenia sowieckiej generałki. Jeszcze chwila, nie wiem, może już jutro a może za rok czy dwa, prawda okaże się druzgocząca dla obecnych władz I choć zapewne nie będzie już ich w swoich dzisiejszych kancelariach prezydenckich i premierowskich, policjanci odnajdą ich we własnych rezydencjach, a jeżeli czmychną w świat, będziemy ich szukać w ekstradycjach. Czy wy tam wszyscy, dziś ufni w swoją siłę i możliwości zdajecie sobie sprawę z tego, że jesteście na celowniku prawdy i czeka was hańba? Panie Komorowski i panie Tusk, zdajecie sobie sprawę z tego?
I właśnie słucham radia w tej chwili, kiedy jest mowa, że Pawlak nie zgodzi się na tuskowe zmiany w emeryturach. To na swój sposób, uczciwy facet. I już w radiu komentarze, że biłgorajski błazen szykuje się do wejścia na rządowe "salony", on zresztą od samego początku do tego dąży, a teraz licząc na rychły upadek Tuska, będzie chciał sięgnąć po władze. I co - będzie rządził Polakami facet, który szydzi z religii i Kościoła, uznaje patologie za normę, a politykę państwa za własne podwórko? Ludzie, czy my zdajemy sobie sprawę z tego, co Polsce grozi?
A media rządowe, które albo w ogóle nie zauważyły, albo rzecz skwitowały maleńkimi informacyjkami, przeszły do porządku dziennego nad wielką manifestacją w Budapeszcie, na rzecz obrony węgierskiej państwowości. I czytam w "GP", że tysiące Polaków uczestniczyło w tym węgierskim święcie, które miało pokazać Unii Europejskiej, że nie można dworować sobie z narodu i narzucić mu głupich praw i niesprawiedliwych ocen. Polacy spotkali się tam, w Budapeszcie z niezwykle gorącym przyjęciem. Węgrzy płakali na ulicach, ściskali przybyszów z Lechistanu, dziękując im za wsparcie i słowa otuchy. Mamy z tym bratnim narodem swoje świetne relacje, w roku pięćdziesiątym szóstym, kiedy sowieci rozgromili patriotyczny zryw Węgrów, posyłaliśmy tam swoich ludzi, posyłaliśmy pomoc i świadczyli na rzecz niepodległości tego kraju. A my tu, mamy w pamięci węgierską pomoc w czasach drugiej wojny, kiedy tam znalazło się polskie wojsko internowane, polskie władze, Polacy, którzy w Balatonboglar mieli polskie szkoły. Zaś dziś polski rząd oficjalnie ani przez moment się nie zawahał, aby udać, że tego nie pamięta i tego nie widzi.
Ale Komorowski pojedzie do Ossowa na bolszewickie groby, Tusk wyściska się z putinem nad polskimi ofiarami w Smoleńsku, Sikorski uzna niemieckie władztwo nad polską suwerennością, a Walcowa w Warszawie da pieniądze na odnowienie pomnika sowieckich "wyzwolicieli".
Taką Polskę wyszykowano nam współcześnie.
P.S. Dziękuję za wpisy, w tym pani, która podobnie jak ja kocha Tatry. "Gwiazdce" odpowiem, że dumny jestem z Polski, kiedy w niej Wawel i Gdynia, i Warszawa z zamkiem. Ale za tusków się wstydzę, po ludzku. Zaś czytelnikowi, który pisze że mamy wspaniałą młodzież, nowoczesną i wykształconą odpowiem, że ma pan racje.
236
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze