Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
233
BLOG

Białegostoku będziemy bronić!

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 1

Z tą korwetą, jedynym właściwie polskim okrętem wojennym, to my wiele nie zwojujemy. Polskiego morza raczej nie obronimy, ale chłopaki przynajmniej przez chwilę powojują. Mamy w naszej niespełna stutysięcznej armii 126 generałów, każdy z nich  pobiera wysoką gażę i takąż emeryturę. Jest  się w korpusie generalskim, nosi się  paradny mundur z bortą generalską, i cała armia generałowi salutuje. Do służby wojskowej mam określony stosunek, wojsko lubię na defiladzie, ostatnią wielką oglądałem w telewizorze, kiedy trzy albo cztery lata temu odbierał ją w Warszawie w dniu chyba piętnastym sierpnia, prezydent Lech Kaczyński. Mam i ja swoją książeczkę wojskową wydaną przez Wojskową Komendę Rejonową Kraków Miasto I,  a tam jak byk stoi: "Szeregowiec, zdolny do służby wojskowej niewyszkolony". Prawda, nie byłem na poligonie, nikt mnie nie szkolił, ojczyzna się nigdy o mnie nie upomniała. Ale nie mam jej tego za złe, wręcz przeciwnie. Niemniej mam dla wojska duży sentyment. Byłem kiedyś na ćwiczeniach wojsk desantowych, oczywiście jako obserwator, i nabrałem ostatecznego przekonania, że wojsko to nie dla mnie zabawa. A co do generałów, to w amerykańskjiej armii, niemal półtora milionowej, jest ich 40, i to jest podobno wystarczająca liczba oficerów tego stopnia. Prawda, że się poszkapili w czterdziestym pierwszym na Hawajach, dopuścili do Pearl Harbor całe japońskie lotnictwo, ale potem się na japońcach srogo odegrali. Niemniej "Arizona" leży na dnie zatoki hawajskiej, wtedy zginęło na krążowniku trzy tysiące marynarzy, i jak głosi legenda, bąbelki powietrza tak długo będą się wydobywać z wraku okrętu, jak długo będzie trwać pamięć o marynarzach. Także i o Polakach, bo było ich kilkunastu w załodze.
  W  okresie zsowietyzowania Polski,  miało polskie wojsko nacierać na Skandynawie, na kierunek duński, który miał być wcześniej unicestwiony atomowo przez sowietów. Nie wiem, co przewidziano dziś  dla nas w planach natowskich, sądzę jednak, że w razie czego,  starcia z sowietami nie unikniemy.  Korwetowy "Gawron", który już pochłonął 400 milionów złotych okazał się najdroższą motorówką świata, i nijak dzisiejszej flocie wojennej do tej przedwojennej. Także przecież nie było mocarstwowo, ale jednak nasze okręty były i pod Narwikiem i brały udział w alianckich konwojach atlantyckich. Dziś natomiast, tak słyszę, polskie wojsko w swojej obecnej sile i liczebności mogło by przez dwa tygodnie bronić Białegostoku. Mikołaj, to twoja ziemia,  i twoje włości,  i twoja gazeta lokalna w Michałowie, nie daj Bóg, abyś miał pisać korespondencje wojenne. Pisz o Puszczy Białowieskiej, o żubrach, o ludziach pogranicza.
   I jeszcze slogan z jakiejś manifestacji w Warszawie: "Aby Polska w siłę rosła, trzeba wodza mieć nie osła". Nie wiem czy do  to Tuska pite czy do Komorowskiego, w obu jednak przypadkach słowa bardzo akuratne. Sądzę, że w ilorazach inteligencji, a głównie  w swoim patriotyźmie jeden i drugi mieliby wyniki w granicach zera, a ich pomagierzy, nałęcze, grasie i nowaki wręcz minusowe.  Natomiast chytrości i przebiegłości tym wszystkim panom nie brakuje i mogli by nią obdzielić pół Polski. Nie wiem czym Polska zasłużyła sobie na taki los, skąd w naszej historii tyle zaciekłości i zapętlenia, skąd tacy ludzie na najwyższych stanowiskach, skoro w nich więcej obcości niźli polskości. Te wszystkie deklaracje wobec obu sąsiadów, służalczość wobec sowietów i podległość w stosunku do angeli, to i obrzydliwość i gest tak niepolski, że aż trudno sobie wyobrazić, że to Polacy wykonują takie ruchy. Ale z drugiej strony skąd tyle dziwowania, jeżeli ci obaj politycy od wielu lat przekonują nas, że ważne są dobrosąsiedzkie stosunki, choćby one były nie tyle polityczne, ile sługusowskie i parobkowskie. A potem świat się dziwi, że Polacy oddali sowietom smoleńskie śledztwo, że Sikorski przekazuje niemieckim sąsiadom część naszej suwerenności, zaś dziennikarscy funkcjonariusze na wyprzódki starają się nie dostrzec, że w obecnym polskim nierządzie popękało i Polska się sypie.
 Ale nim się na dobre posypie, jeszcze nam tuski dadzą popalić. I tu nie pomogą żadne żakowskie, paradowskie, olejniki, lisy i inne popłuczyny dziennikarstwa. Poza nimi wszystkimi, i poza kilką rządzącą,  my wszyscy najmocniej odczujemy skutki rządowych działań.
  Ernest Bryll tak napisał w jednym ze swoich wierszy: "  O nie, tak być nie może i tak już nie będzie / żebyśmy się nie mogli inaczej utrzymać / Jak tylko klęcząc. Jeśli ludzie wszędzie / Podniosą się, to dźwigną ojczyznę do lotu /  I chociaż nikt z nas nie ma tej siły olbrzyma / To do pełzania już nie ma powrotu."

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka