Do bani z taką wiosną. Wszystko w dolinach wyjątkowo szare, zaś śniegu w górach w zapasie na przyszłą zimę. Z kolei nam bazie chodzą po głowie i polne kwiaty.. I bociany niechby się już pokazały, bo wtedy wiadomo, że nie ma odwrotu od wiosny.. Ale prawda i taka, że ten śnieg w górach potrzebny, bo gdzie byśmy jeździli na końcówkę nart. Wiem, zupełne odrębne zdanie mają tutaj jedynie bociany, skoro one się tu domowią na całe lato. To od razu powiem, że na słowackim Chopoku - prawie dwa tysiące metrów - warunki narciarskie takie, że jeszcze dobre dwa, trzy tygodnie pojeździ. W pierwszym dniu było piękne słońce, nazajutrz równie piękny deszcz. Mokrzy, ale szczęśliwi zapakowaliśmy się z Jackiem i jego Sergiuszem do samochodu, mówiąc nartom: do widzenia. Ale po drodze żal nam się gór i śniegu zrobiło, i chyba skoczymy jeszcze na Kasprowy, bo tam ponad dwa metry białego. Nie byłem na tej górze zimą dobrych kilka lat, były w międzyczasie większe góry europejskie i zaoceaniczne, to co ja będę sobie zawracał głowę staniem w kolejce, aby kuźniccy kolejkarze łaskawie zabrali mnie na górę. To już nie ten czas.
Ale liczę, że się jeszcze ociepli w tym roku, że i słońca nam przybędzie, a góry zaproszą na pierwsze wiosenne wędrowanie. Obiecywałem sobie jakąś niewielką górkę w drugie święto, a tu masz! Meteo straszy kilkoma stopniami, podjudza śnieg. Kuba z NY podesłał mi jeszcze esemesa z "Ale frajda, Happy skiing", i taki ten skiing rzeczywiście był.
Natomiast nadal cieszy Schengen i łatwość na każdej granicy europejskiej i niech się Sarkozy wypcha ze swoim pomysłem ograniczenia swobodnego poruszania się po Europie, bo do jego Francji zjeżdża tałatajstwo z dwóch kontynentów i on nie może sobie z tym poradzić. Na Unię można się zżymać, sam nie jestem głębokim jej zwolennikiem, choć kiedy przystępywaliśmy do tego związku wydawało się, żeśmy wielki los na loterii wgrali. A tu guzik prawda. Choć z drugiej strony jest jednak ogromna prawda i korzyści jest wiele. I te korzyści, moim zdaniem, na pewno przewyższają rządy Tuska i jego kabotyńską chęć spodobania się zachodnim politykom, którym naobiecywał wielkie miliardy, kiedy Unia nie radzi sobie finansowo. Ale ja bardzo przepraszam - nie będę fundował krewetek greckim emerytom, którzy mają co najmniej dwukrotnie wyższą emeryturę niż ja, ani ich kobietom nie będę fundował ondulacji. A samego Tuska z jego niewydarzonymi pomysłami odesłać albo do psychiatry, albo do komisji europejskiej, która jest jego marzeniem. I niech tam uszczęśliwia swoimi głupotami światłych europejczyków, bo tu, w Polsce już chyba nikogo na nic nie nabierze. Tak sądzę, choć Polacy to dziwny naród, co to łatwo daje sobą powodować, aby za chwilę wystrzelić z ideą, która zadziwi świat.
I powiem, że z pełną satysfakcja czytam, że sam Tusk i jego "gabinet" są na wymarciu, a zbrodniczy Kaczor wyprzedził rządzącą partie i jego akcje wyraźnie rosną. Już za samo przekazanie smoleńskiego śledztwa sowietom, za morze łez i bezmiar krzywd, jakie ten człowiek wyrządził samym ofiarom i ich rodzinom; za poniżenie Polski i oddanie jej na łaskę i niełaskę obu wielkich sąsiadów, należało by Tuska postawić nie tyle przed trybunałem, ile - za przeproszeniem - przed plutonem. Za wasalizm, za igranie z polskością. I za ten chleb, który ma podrożeć i o sto procent. Mówi się, że to zima bezśnieżna wytrzebiła młode ziarna i nie było zbiorów. Ale gdyby były z kolei wielkie śniegi, to na nie zwaliło by się winę za nieurodzaje, za opóźnione pociągi i niezbudowane autostrady. Za małą dzietność naszych kobiet (1,2 !), za rugowanie polskiej historii z polskiej szkoły. Za głupotę, opieszałość i złą wolę polskich sądów. Za kłamstwa i zgrywy Kopaczowej, która w zamian nagrodzona została najwyższą posadą, jaką dysponuje Polska. Za dopuszczenie do głosu bandy, która Polskę ma za nic. Za zgodę na plemienne waśnie, kiedy śląska "odrębność narodowa" usiłuje rozegrać aktualną sytuację polityczną i zdobyć dla siebie maksimum autonomii. Niech jednak tuskowy rząd i te wszystkie walcowe, nie ośmielą się wykorzystać drugiej rocznicy zamachu smoleńskiego dla kolejnego rozwarstwienia społeczeństwa.
Już czas najwyższy powiedzieć temu panu: STOP. No passaran.
.P.S. "Ifigenii" dziękuję za sympatyczny wpis.
267
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)