Jakoś w latach pięćdziesiątych, w czasach rozpasanego w prl bolszewizmu, moja teściowa, starsza, zacna pani, która straciła w Katyniu brata, kapitana w przedwojennej adiutanturze ministra spraw wojskowych Tadeusza Kasprzyckiego, mając w swych zbiorach okupacyjną gazetę Goniec Krakowski (nazywany przez ulicę "podogońcem), w pewnym momencie - w obawie przed represjami - spaliła ów egzemplarz. Niemieckie władze opublikowały w tej polskojęzycznej gazecie wszystkie nazwiska pomordowanych przez sowietów w Katyniu oficerów, i wśród tysięcy pomordowanych znalazła swojego brata. Ponieważ prl, będący od góry do dołu sowiecką agenturą w Polsce, przez całe dziesięciolecia obwiniał o katyński mord niemców, każde inne stanowisko równało się narodowej zdradzie i było najsurowiej karane. Ówczesne poglądy bardzo chętnie przejąlby dziśTusk, gdyby nie to, że świat od dawna wie całą prawdę. Tusk i jego banda zagłosowali by wszystkimi rękami za. sowiecką wersją sprzed lat, którą w Norymberdze w czterdziestym szóstym głosił sowiecki prokurator rudenko. A kiedy obrona tego stanowiska była już niemożliwa, jego przełożeni przyłożyli mu pistolet do skroni, rudenko pociągnął za cyngiel i tak skończyła się w norymberskim procesie sowiecka wersja Katynia.
W sukurs sowietom przychodzi dziś Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, który w połowie kwietnia ogłosił, że rosja nie ponosi winy za masowe egzekucje Polaków w 1940 roku w Katyniu. Podchwyciła to zdumiewające stanowisko moskiewska gazeta i uroczyście dziś obwieściła, że "za stalina nie odpowiadamy". Strasburg stał się wyrocznią we wszystkim, i nie tylko dba o kury nakazując hodowcom odpowiednio wygodne i ekologiczne kurniki, ale także wziął się za etykę, moralizatorstwo i nauczanie całych narodów. Tylko czekać, kiedy tamtejsi mędrcy obwieszczą, że to nie ziemia, ale słońce kręci się wokół...
Spodobał się prezydencki Nałęcz, facet od wizerunku swojego szefa, a obaj są jednakowo mądrzy. Otóż ów kapciowy wygłosił mocną tezę, że najlepszy sposób na smoleńską żałobę narodową jest modlitwa. Facet jakby zapomniał, że Komorowski zdymisjonował niedawno swojego nadwornego kapelana, bo ten wygłosił niewłaściwą (w opinii prezydenta) homilię. A co będzie panie Nałęcz, jeżeli modlitwa nie będzie i dziś po myśli pańskiego szefa, będzie w niej za dużo o Lechu, a słowa "od nagłej i niespodziewanej śmierci, zachowaj nas Panie" zabrzmią nie tylko jako wyrzut, ale wręcz złowieszczo jako zarzut wobec Komorowskiego? Bo coraz częściej wypowiadane są opinie, że obaj panowie, Tusk i Komorowski i cała ta klika prezydencko - premierowska jest odpowiedzialna za śmierć stu osób na smoleńskiej ziemi. I to nie tylko Jarosław tak przekazuje, ale także publicystyka wolnych mediów jest dziś głosicielem wolnego słowa. Taki jest Nasz Dziennik, takie ma stanowisko Gazeta Polska, podobnie myśli Uważam Rze. Sądzę, iż to wszystko wkrótce przełoży się na ławę sądową dla tych wszystkich tusków, komorowskich, sikorskich. I stu innych grasiów. A umyty przez sowietów wrak pozostanie tam już zapewne na stałe. Dowód zbrodni dawać w ręce sądu?
Tu się o to nikt nie upomni, bo można dziś frymarczyć Polską do woli. Dopuszczać do rządów ludzi ze społecznego marginesu, zezwalać, by w imieniu Polski przemawiali ludzie pokroju biłgorajskiego handlarza wódką lub dziwadła transwestyckie, które swoje obrzydliwości propagują i obnoszą po Polsce. To już naprawdę Polskę, czterdziesto milionowy naród w środku Europy nie stać na pełną normalność, na reprezentację godną nas wszystkich? Mógłbym powiedzieć, że ani razu nie głosowałem na te wszystkie panoptika, że nie ponoszę winy za stan mojej Polski - ale przecież tak nie można. Jestem obywatelem tego kraju, szczycę się tym i obnoszę moją polskość wszędzie tam, gdzie aktualnie jestem. Ale co mam powiedzieć Polakowi w Ameryce, komuś zupełnie obcemu, kiedy ten zagadnął mnie - panie, co wyście zrobili z moją Polską? I co, powiem mu, że to nie ja, że to Tusk i jeszcze głupszy Graś i wcale nie mądrzejszy Komorowski?
Powiem tu jednocześnie, aby ktoś nie posądził mnie o mędrkowanie i dzielenie ludzi podług płci i upodobań. Nie, absolutnie nie. Ale jeżeli ktoś ma inne upodobania niż te, które uważamy za codzienne i zgodne są z etyką i prawem, niechże je uprawia i do woli dzieli się nimi ze współdomownikami. Na zewnątrz miejmy normalność.
Niestety, wszyscy tu żyjący odpowiadamy za naszą Polskę. Choć dla wielu z nas ona nie po naszej myśli, ale to jednak nasz kraj.
PS. Dziękuje panie Jurku za miłe pozdrowienia i przesyłam wzajemnie. Podobnie dziękuje za czytelnicze wpisy. I pozdrawiam.
178
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze