To był poetycki geniusz, cokolwiek powiedzieć o Konstantym Ildefonsie. Był wizjonerem, a wiersze składał tak piękne, że można czytać i czytać. Pamiętamy i znamy "Pieśń o fladze"?, przecież nikt piękniej i bardziej patriotycznie nie napisał o Biało - Czerwonej". "...Teraz wołały flagi: nie płaczcie / choćby jeden strzępek na maszcie, / zostaniecie biało czerwone / flagi święte, flagi szalone, / nie spoczniemy biało - czerwone. / Czerwone jak puchar wina, / białe jak śnieżna lawina / biało - czerwone.../ O północy przy zielonych stolikach / modliły się diabły do cyfr / były szarfy i ordery i muzyka / i stukał tajny szyfr (...) / Diabły w swoim sercu głupim i niedobrym / rozwiązywały biało - czerwony problem. (...) Łkała flaga - Czyżem powinna / zginąć bo jestem inna? / Bo nie taka ... dyplomatyczna, / bo tragiczna, bo nostalgiczna / ta od mgieł i od tkliwej rozpaczy / i od serca, które nic nie znaczy / flaga jak ballada Szopenowska, / co ją tkała sama Matka Boska..."
No tak, ten wers o diabłach i ich sercach głupich i niedobrych, to przecież wypisz wymaluj lokatorzy pałacu prezydenckiego i kancelarii szefa państwa. To przecież tam rozwiązywany jest problem koloru bieli i czerwieni, tam najchętniej pozbyto by się białego koloru, a on jeszcze tragiczny i nostalgiczny, od mgieł i tkliwej rozpaczy. A komuż tam w tych pałacach i kancelariach potrzebna jest nostalgia, potrzebny jest patriotyzm, skoro dla Tuska on ciężarem i garbem, co uwiera i śmieszy. Śmieszy tam, w Brukseli, w Berlinie i w Paryżu. A oni przecież tacy europejscy, tacy niepolscy i już bardziej światowi, niż ci wszyscy bywalcy salonów, ci cmokierzy i oczajdusze razem wzięci.
Trzeci Maja, to największe polskie święto państwowe, choć nie jestem pewien, czy pierwszy tego miesiąca bardziej nie odpowiadał by tym panom.. No to chłopaki - przyłączcie się do tych millerów, kaliszów, seniszynów i jak im tam wszystkim z nazwiska. Weźcie czerwoną szmatę i szturmówkę, wypiszcie hasła i maszerujcie wokół waszego pałacu kultury i nauki. Wspomnijcie gomułke, gierka, a może nawet bieruta i bermana. I nie zbliżajcie się do Biało - Czerwonej, bo nie jesteście Jej godni.
A co do Ildefonsa i jego wizjonerstwa, to przytoczę tu fragment jego wiersza papieskiego. "...O to Królowo, schodząc w serca głębie / modlę się słuchając co mówi Duch Boży / a polskie papiestwo jak dąb się rozłoży / przy polskim dębie..." Jeszcze tylko Słowacki wywieszczył polskiego papieża.
Przed paroma laty poznałem córkę mistrza Ildefonsa, panią Kirę Gałczyńską. Konstanty Ildefons uwiecznił ją w swojej poezji, poświęcił jej wiele pięknych strof, jak choćby ta w "Śnie żołnierza" - "Płynie w łodzi zielonej... / ach, do domu tak blisko! / chwila jeszcze i schyli się / nad córeczki kołyską.../ Przy furtce pocałunki / przy furtce łzy rzęsiste / Jak cicho! Córka śpi / Dzięki Ci za to Chryste..." Z panią Kirą przeprowadziłem wówczas wywiad dla gazety polskiej w Nowym Jorku, a spotkaliśmy się w podkrakowskich Kluczach na Święcie Chleba, gdzie było rodzinnie i swojsko jednocześnie. Z czasem kontakt z panią Kirą się urwał, a szkoda.
To ja jeszcze tu powiem o konieczności wywieszania polskiej flagi w dniu Trzecim Maja. Nieco starsi pamiętają zapewne, jak to bywało w peerelu, kiedy był obowiązek wieszania flag państwowych na pierwszego maja, a już nazajutrz milicjanci sprawdzali, czy aby przypadkiem Biało - Czerwona nie pozostała dzień dłużej. Konstytucję majową zastąpiła konstytucja peerelowska, i nie tkała jej Matka Boska, ale prokurowali ją agenci moskwy, gdzie każde zdanie było kontrolowane i musiało zyskać akceptacje kremla. Przyszedł dziś czas na zmianę polskiej konstytucji. Wymóg codzienności i zmieniające się warunki życia oraz niedostosowanie poszczególnych zapisów w księdze do współczesnego państwa, wymuszają na rządzących nie tylko poprawki, ale całkiem nową księgę.
W niedzielę padła Mogielica w Beskidzie Wyspowym, 1110 metrów. Wymarsz z przełęczy Rydza - Śmigłego, powrót w to samo miejsce, taki wymóg stawia auto. Edward Rydz - Śmigły, to ostatni marszałek Wojska Polskiego, bo potem był już tylko rokossowski, wojskowy namiestnik sowiecki w Polsce. Zaś w tej podlimanowskiej okolicy toczyły się w roku 1914 krwawe walki z rosjanami, dowodził Legionami właśnie Edward Rydz.
Napiszę tu jeszcze słowa, jakie wyryto na głazie na szczycie Mogielicy, gdzie bywał Karol Wojtyła: "Kiedy jestem w górach, to wiem, że On jest. I wtedy zaczynam się modlić". A widok z Mogielicy na wszystkie niemal polskie góry, jest tak piękny, że chciało by się tu stać i stać. I tylko patrzeć i patrzeć.
A Tatry całe w śniegu.
291
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze