Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
422
BLOG

Tusk na "Titanicu"

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 1

Cytat z Tyrmanda, otrzymany via NYC: "Uważam komunizm za najstraszliwsze dzieło ludzkości. hitler zabijał za kształt nosa i to stwarzało przymus walki aż do końca... Komunizm stwarza pozory możliwych porozumień i niszczy człowieka za to co w nim dobre, za niezależność myśli, za poczucie godności, za sprzeciw wobec kłamstwa" - koniec cytatu. I mnie się w tym momencie wydaje, że w naszym biednym kraju jesteśmy już w dobrze zaawansowanym komuniźmie. Bo istnieją pozory możliwych porozumień, niszczy się w człowieku to, co w nim dobre, niszczy się myśl niezależną, a kłamstwo stało się jedną z naczelnych zalet systemu. Tusk, ty nawet o tym chyba nie wiesz, żeś wprowadził Polskę w ustrój, który jakieś marksy, engelsy i leniny uznały za najlepszy w świecie, choć żaden  z nich nie doczekał  realizacji tego szczęścia. Tusk też chyba nie doczeka, bo nim uda mu się zrealizować swój bandycki zamysł, historia i naród dadzą mu kopa.
  Ale podobnie jak na "Titanicu" orkiestra grała do końca, choć statek był już w trzech czwartych zanurzony w wodzie, tak i tuskowa orkiestra gra w najlepsze, choć statek "Polonia" tonie i nie ma szans na ratunek. W każdym razie pod tym kapitanem. Z tym, że  kapitan "Titanica" utonął razem ze wszystkimi, Tusk da wcześniej nogę z pokładu, podczas gdy pasażerowie i załoga pójdą na dno. Kapitan "Polonii" przesiądzie się na szalupę ratunkową pod tytułem "Unia Europejska" i z tamtego pokładu będzie obserwował tonięcie "Polonii". Co prawda to dość makabryczna wizja, ale wiele wskazuje na to, że statek dryfuje, woda wlewa się weń ze wszystkich stron. Orkiestra gra, aby pasażerowie  nie myśleli o katastrofie, Tusk wymyślił dla swoich pasażerów piłkę nożną, która ma zastąpić titanikową orkiestrę.. Może nie tyle wymyślił, ile ją propaguje ze wszystkich sił, aby tylko odwrócić uwagę od tego, co się w kraju dzieje. A jeżeli Lewandowski strzeli jedną, drugą i trzecią bramkę, Tusk będzie uratowany.
  Otóż nie! Tego faceta już nic nie uratuje, i choćbyśmy wygrali całe euro, wybudowali jeszcze kilka stadionów narodowych - kapitan ma przerąbane. Za całokształt. Za stocznie, za wojsko, za becikowe, za leki, za szpitale i kopaczową. Za putina, którego ściskał nad zbrodnią smoleńską. Za aferę hazardową i nawet za cotygodniowe loty z Warszawy do Sopotu. Za niewybudowane autostrady, za susz jajeczny, sól przemysłową. Za Grasia i za tego chama z Łodzi.
  W sukurs przychodzi tu telewizja, która na wszelkich możliwych kanałach albo pokaże niewybredność miejsowych kabaretów, jakieś tańce, audycje o talencie który trzeba mieć, lub rodzinę Kiepskich. Pewnie, to wszystko do oglądania, choć w dziedzinie ogłupiania tv zajmuje poczesne miejsce. Osobiście lubię kanał "narodowa geografia", to ogromne kompendium wiedzy o współczesnym świecie, o historii najnowszej i odkryciach. Choć i Kiepskiego obejrzę, kiedy natrafię na ten serial; prawda on nie najmądrzejszy, ale pewien klimat stwarza tam aktorstwo.
  Aż trudno wyczuć, kto tu głupszy - chyba jednak Wałęsa zdobywa pierwsze miejsce i w swojej głupocie przekracza już wszelkie dopuszczalne normy. On, Wałęsa, kazał by pałować  tych demonstrantów, którzy kilka dni temu blokowali wyjście z sejmu posłów, o których powiedział, że "są  przedstawicielami narodu, a władzę trzeba szanować...".  Wałęsa, coś ty oszalał, uważasz tych facetów biłgorajczyków za swoich przedstawicieli, tych od obrzydliwości fizjologicznych? Tego łodzianina i całą te bandę lizusów i szkodników społecznych z rządzącej partii? Nie, to przechodzi już wszelkie wyobrażenie. Kiedyś uważałem  Wałęsę  za faceta nawet z pewną klasą, ale on  wykazał ją chyba tylko jeden raz, kiedy w izbach amerykańskich wypowiedział konstytucyjne słowa "We the people..." A potem się już staczał, aby ostatecznie wylądować w filmie o sobie samym. Niemniej jakieś miejsce w historii tego kraju zajął, choć jego rola w tym wszystkim nie została w pełni wyjaśniona. Tak to tw "Bolek" wszedł do historii główną bramą, choć nie jest wykluczone, że wyjdzie z niej maleńkimi zapasowymi drzwiczkami.
  Dziennik Gazeta Prawna bombastycznym tytułem powiadamia nas o "Katastrofie w służbie zdrowia". Czyżby redaktorzy gazety dopiero teraz o tym się dowiedzieli, a może akurat nie było znajomego lekarza w  przychodni i pan redaktor musiał swoje odstać w kolejce? Polskie zdrowie na szczeblu ministerialnym najbardziej skopała Kopaczowa, najbardziej z kolei narodowemu zdrowiu przysłużył się profesor Religa. To jedyny chyba człowiek w tym resorcie, który znał się na rzeczy i miał szczerą wolę naprawić całe zło, jakie tkwi do dziś w tym ministerstwie. Ale rząd, jeżeli ma do wyboru katarskiego inwestora lub szpital, wybierze tego pierwszego, choćby on miał być fikcja;  sejmowe szalbierstwo w rodzaju podwyższenia wieku emerytalnego wygra z budową nowego szpitala, a wrzawa wokół europejskiej piłki przyćmi na dłuższą chwilę niewybudowanie obiecanych autostrad. Choć niejaki Nowak, ten właśnie od tych spraw miał odwagę powiedzieć, że mamy się czym pochwalić, bośmy na A2 coś tam oddali do użytku. Chłopie, ty przedwojennemu Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu nie był byś nawet  godny nosić jego teczki.Tamten był wizjonerem, Nowak jest nie tylko szalbierzem, ale przede wszystkim nie ma o tym zielonego pojęcia. Rany boskie, chciało by się zawołać: czy rzeczywiście nasze pokolenia nie zaznają już innej Polski, niż ta tuskowa? Ona zakłamana, arogancka, sprzedajna.
  Dlatego polecam góry, jako odtrutkę na całe to zło wokół nas. I z Babiej Góry spojrzeć na Tatry...

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka