To była nie tyle gaffa Obamy, ile jego całkowita ignorancja historyczna. Potem coś opowiadał o swoim wuju, którego miały wyzwolić w obozie niemieckim wojska amerykańskie, ale mu się wszystko w głowie popieprzyło i dalej brnął w niewiedzę, co nie bardzo pasuje jako prezydentowi USA, ale i przywódcy całego wolnego świata. Aż boję się myśleć jakby wyglądał ten wolny świat, gdyby mu (czyli światu) coś niedobrego się przydarzyło. Boję się, że przy Obamie może się naprawdę coś w świecie odmienić. To miałki facet. Sprytny sowiecki przywódca, lub nie daj Bóg jakiś przebiegły muslim, mogą z Barakiem zrobić co zechcą, skoro już raz i drugi chłop im się podłożył. W roku osiemdziesiątym siódmym wystarczyło, że Ronald powiedział sowieckiemu przywódcy: Mr. Gorbatshev tear down this wall, i już uniknięto wojny. No tak, ale do tego trzeba być Reaganem, a dzisiejszy Barak tamtemu i do pięt nie dorasta. A gdyby trzeba było wydać rozkaz obrony polskiemu wojsku, potrafiłby to uczynić Komorowski, naczelnik tych wojsk? Nadzieja, że taki czas nie przyjdzie. Sto tysięcy polskiego wojska, prawda, obroni prezydenckie żyrandole, ale przecież poza nimi jest jeszcze kawał Polski do obrony. Damy radę?
Co pewien czas powraca Smoleńsk, temat znów staje się modny, jeżeli w ten sposób w ogóle wypada o Smoleńsku. Kolejni amerykańscy eksperci polskiego pochodzenia, nie tyle nawet krytykują raport Millera, zerżnięty zresztą od góry do dołu z anodiny, ile podważają niemal każdy wątek raportu. W tym także ową brzozę, która nie mieści się w żadnym uczciwym zestawieniu, a z niej zrobiono nawet leitmotiv projektu pomnikowego. Amerykańskie raporty nie mówią tego wprost, ale dają do zrozumienia udział w katastrofie osób trzecich. Czyli zamach, bomba, morderstwo. Problem jedynie w tym, kto ową bombę podłożył. Ja się domyślam kto, nawet jestem tego pewien, ale na razie zostawiam to dla siebie. Słonimski powiedział kiedyś, że "W Polsce jest wszystko możliwe, nawet zmiany na lepsze". Przyjdzie zapewne taki czas i wtedy wszystko się wyjaśni, winni zostaną ukarani, brzoza pozostanie jedynie w projekcie pomnikowym, ale raczej przyjdzie autorom z niej zrezygnować.
Dzwonił w tej chwili Andrzej z Nowego Jorku, serdeczny przyjaciel, robi w Krakowie doktorat na jednej z uczelni i przynajmniej dwa razy do roku tu wpadnie. Natomiast często zadzwoni. Kilka dni temu przysiedliśmy na koszykach u Noworolskiego w Sukiennicach, z widokiem na kościół Mariacki. I tak teraz mówimy, jaki piękny nasz Kraków. Przypominają mi się w tej chwili dwaj młodzi Amerykanie, którzy zeszłej zimy przyjechali z Kubą na tydzień do Krakowa, z NY via Paryż. I chłopaki - jeden z nich, 29-letni weteran z Afganistanu (!) - był tak zachwycony Krakowem, że ocenił go znacznie wyżej niż stolicę Francji. Nie wiem, może trochę w tym kokieterii, ale z kolei i prawdy sporo.
Wracam do Andrzeja nowojorskiego, Mówimy o Smoleńsku i zbrodniczym wątku tej tragedii. Już ponad dwa lata minęły od katastrofy tupolewa, a śledztwo nadal w tym samym miejscu. Brzoza, piloci, drugi krąg, generał w kokpicie. A ludziom w miarę normalnym wciąż w głowach się nie mieści, że można z ogromnej narodowej katastrofy zrobić ot, takie sobie wydarzenie i nadać mu rangę niemal powiatowego spektaklu. Jestem przekonany, że przyjdzie czas, kiedy Tusk i cała jego zgraja zdadzą raport z przebiegu tej katastrofy i odpowiedzą dlaczego była brzoza, smoleńskie lotnisko, niesprawna maszyna, a przede wszystkim - skoro się to już stało - dlaczego Polacy (!!!) całość śledztwa oddali sowietom. A właściwie nie tyle Polacy, ile Tusk i nie tyle w porywie serca, ile po dogłębnym przemyśleniu i przeanalizowaniu na zimno swoich racji. Smoleńsk, to nie jest jednak racja tuskowa. To racja nas wszystkich, Polaków. I to nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Wzięli się za wyjaśnienie PRAWDY o Smoleńsku amerykańscy naukowcy polskiego pochodzenia i są coraz bliżej prawdy. A tej mogą się obawiać jedynie ci, którzy wierzą w brzozę, w nieudolność pilotów, w drugi krąg i i w anodinę. Pamiętajmy: samolot spadł na ziemię z wysokości dwudziestu, trzydziestu metrów i rozbił się na milion części. Jak twierdza znawcy, to jest po prostu niezgodne z prawami fizyki.Tak, tylko owych badaczy nie zaprosił polski rząd, ale Macierewicz i jego komisja. Macierewicz, człowiek zresztą najbardziej znienawidzony w tak zwanych rządowych kręgach. Znienawidzony, bo uczciwy, uparty i pewny swoich racji. .
Jest czwartkowy wieczór, i moda na nowojorskie telefony. Zadzwonił Kuba z NY, potwierdza sobotni przylot via WAW do Balic, niestety jeszcze nie ma bezpośredniego lotu NYC - KRK. Potwierdzamy poniedziałek - w nadziei, że pogoda dopisze - Babią Górę, w trójkę, z Kristen, dość trudnym żółtym szlakiem. Takie są wnukowe ustalenia. A mnie bardzo to pasuje, bo w tym roku tam jeszcze nie byłem.
376
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze