Nic bardziej ogłupiającego, prostackiego i antypolskiego, jak zgoda bufetowej, czyli tak zwanej prezydentki Warszawy, na zorganizowanie marszu sowieckiej młodzieży skądś tam pod warszawski Narodowy. Bo Warszawie, po narodowym teatrze przybył narodowy stadion. Prawda, on drogi ponad wszelką normę, rozbuchała się na Narodowym korupcja i marnotrawstwo. Obiekt sfuszerowano, choć poprawek było bez liku, dziś jeszcze na domiar złego dach przeciekał. Otóż ta sowiecka młodzież wystąpiła jakiś czas temu o zgodę na manifestacyjne przejście przez centrum p o l s k i e j stolicy do stadionu sportowego. I o dziwo - zgodę otrzymała. Mało tego, bufetowa pozwoliła młodym sowietom mieć ze sobą niegdysiejsze ich narodowe symbole, czyli sierp i młot. I w ten sposób pod najbardziej krwawymi symbolami współczesnej Europy będzie manifestować sowiecka młodzież. Być może zabrzmi "sziroka strana maja radnaja...", może międzynarodówka, może pojawi się plakat z krwawym feliksem, może przypomnienie bratersko - sojuszniczego uścisku Tuska z Putinem nad szczątkami smoleńskiego tupolewa. Może.Ten prowokacyjny marsz zapowiada się groźnie, choć niekoniecznie musi dojść do sojuszniczej bijatyki. Tak czy owak, samo zezwolenie w polskiej stolicy na marsz młodzieży z sąsiedniego kraju, w czasie sportowego święta europejskiego, jest albo ostrzegawczym sygnałem dla całego narodu, że na naszych oczach ginie wolna Polska, albo świadczy o nieprzebranych rozmiarach głupoty warszawskiego ratusza. Albo wszystko razem wzięte i doprawione zgodą władz najwyższych. Sądzę, że bufetowa musiała się w tej sprawie kontaktować z Tuskiem lub wręcz z Komorowskim i stamtąd dostała zezwolenie na potwierdzenie swoich sowieckich ciągot. Czy jest do wyobrażenia sytuacja odwrotna? Że polska młodzież pod biało - czerwonym kolorem manifestuje swoją polskość na ulicach stolicy kraju rad? Rosji, związku sowieckiego, czy jak tam wreszcie ten kraj określimy. Nie, to nie jest do wyobrażenia.
A warszawski ratusz powinien przeprosić Polaków za swój haniebny wyczyn, jakkolwiek miała by się skończyć ta bolszewicka hucpa. "Sierpem i młotem pogonimy bolszewicka hołotę". A może to przebrani sowieccy enkawudyści, czyli protoplaści dzisiejszego moskiewskiego kgb, może duchy berii. mołotowa, mierkułowa i całej tej bandyckiej zgrai kremlowskiej? A gdyby tak niemcy poprosili o taki sam marsz i użycie swoich symboli? I swastyka na ulicach Warszawy? Do wyobrażenia? Dziś wszystko w naszym kraju możliwe. Możliwe także i to, że kreml sonduje po prostu do jakiego stopnia tuskowy rząd ulega sowieckim żądaniom i na co jeszcze moskwa może sobie pozwolić. Rok temu sowiecki ambasador w Warszawie prowadził w naszej stolicy spęd polskich ambasadorów: kilka miesięcy temu Sikorski zaproponował angeli częściowe przejęcie naszej suwerenności, ale niemiecka kanclerka miała więcej oleju w głowie i odrzuciła polską propozycję. Dodać do tego ogólnie znany antypatriotyzm Tuska, sowieckie ciągoty władcy żyrandola (aby przypomnieć tu weto Komorowskiego wobec rozwiązania jawnej sowieckiej agentury w polskim wojsku), sowieckie iskandery rozmieszczane na naszej północnej granicy z obwodem kalinigradzkim, całkowite uzależnienie w dostawach rosyjskiej ropy. I tak można by wymieniać. I do tego jeszcze ta młodzież pod sierpem i młotem ...
Piłka zawładnęła Polską na dobre. Z Grecją nie wyszło do końca, najbardziej podniecający będzie ewentualny mecz Polaków z rosją, ale najpierw trzeba wyjść z grupy. Czytam wywiad ze Smudą, pokazuje się w nim jako twardy człowiek, dążący do celu mocnymi środkami. Tam nie ma półśrodków, jest jeden cel i ten cel należy osiągnąć. To nie będzie na pewno mistrzostwo Europy, celem w tej chwili jest przejście do dalszych rozgrywek, po pierwszym remisie z Grecja trudno przewidzieć, jak będzie w kolejnych meczach. Na razie bohaterem pierwszego meczu był Robert Lewandowski, zdobywca jedynej bramki. Ten polski as pokazał się z najlepszej strony, nie wstydząc się krzyża, wyznając jawnie swoją wiarę katolicką. Mało tego, wręcz się z nią obnosząc. Dużo jest takich postaw wobec jawnego w coraz szerszych kręgach, przy pełnej zresztą aprobacie władzy, antykatolicyzmu? Nie, nie ma w ogóle. Jest natomiast przyzwolenie na drwienie sobie z wiary katolickiej, jest zachęta do usuwania krzyża z miejsc publicznych. Jednak wciąż jeszcze odbywają się procesje w Boże Ciało, odbyła się kilka dni temu tradycyjna z Wawelu do kościoła Mariackiego na Rynku. Kiedy kardynał Stanisław Dziwisz wezwał władze do zaprzestania rugowania religii ze szkół, do pełnego udostępnienia polskiemu społeczeństwa katolickich mediów i zaniechanie przez władze antykościelnego kursu w polityce wewnętrznej państwa.
P.S. Podziękuję tu jeszcze p. 1980 za ciekawe uwagi, najbardziej podobała się ta o "botoksie na wypudrowanych gębach polityków i tak zwanych dziennikarzy". No trudno, trzeba jeszcze chwilę przeboleć to wszystko. I ten botoks, i służalczość rządowych polityków, i marynarską korwetę. Jedynie dróg Nowakowi nie podarujemy. Miały być setki, a nawet i kilka tysięcy kilometrów autostrad, a tu raptem wyszło sto czy dwieście. Kiedyś takim panom zostawiało się pistolet na biurku i wychodziło się z pokoju ...
436
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)