Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
365
BLOG

Same fajności

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 3

Fajnie - to słowo zrobiło karierę. Jest fajne życie, fajny film dziś oglądałem, Krysia jest fajną dziewczyną. Wojtek ma fajny dom na wsi i urządza tam fajne imprezy. W zeszłą niedziele redaktor prowadzący kronikę sportową, na zakończenie swojego antenowego występu powiedział ni z gruszki ni z pietruszki, że jesteśmy fajnym krajem w Europie.
    Nie wiem na czym owa fajność w sporcie polega, skoro nie wygraliśmy  w euro ani jednego meczu, przegraliśmy natomiast wszystko, co było do przegrania. Pozostały z kolei gigantyczne długi, niedorobione stadiony, z którymi już dziś nie wiadomo co zrobić, skoro one tak kosztowne w utrzymaniu i eksploatacji. Panie Majchrowski, to do prezydenta Krakowa, pan-eś powinien się cieszyć, że  nasze miasto odpadło z rywalizacji o honor rozgrywania tu meczów mistrzowskich. Nieudaczny architektonicznie stadion Wisły stoi pusty całymi tygodniami i nic się na nim nie dzieje, podobnie sympatyczny stadion Cracovii po drugiej stronie Błoń - jakie ogromne pieniądze musiało by miasto wyłożyć ze swojej kiesy, gdyby mu przyszło utrzymać te obiekty.  I to tylko dlatego, aby móc się chlubić, że tu grał Ronaldo i hiszpańscy mistrzowie. Osobiście cieszę się, że to właśnie Hiszpanie wygrali cały ten cyrk mistrzowski, bo to drużyna z polotem i jakoś mi bardzo sympatyczna. Może i za sprawą - choć to nie ma najmniejszego znaczenia - kościoła  Sagrada Familia w Barcelonie, niedokończonego dzieła geniusza Gaudiegio. Galeony Kolumba na nabrzeżu, świetne przed laty dziennikarskie narty w Baquiera Beret w Pirenejach i nawet tak świetna językowo nazwa lotniska w Madrycie - Aeropuerto de Barajas, choć tu mogę się mylić. Wszak to już tyle late temu ...Niemniej trochę mi szkoda Włochów, to przecież symbol dobrej piłki, a tu masz! Przegrać tyloma bramkami!. I te łzy czarnoskórego piłkarza, i ta niedawna jeszcze sława, która dziś już jakby przebrzmiała. I  zapewne żałość rzymskiej ulicy, mediolańskiej bohemy, i tych sprzedawców owoców morza z Sardynii i Sycylii. No nic chłopaki, odbijecie to sobie za cztery lata..
   Ale przecież Włochy miały swoją bardzo czarna kartę w zamierzchłych latach. To przecież mussolini podbijał Abisynię, był jednym z najwierniejszych przyjaciół hitlera, to on doprowadził Włochy do ruiny. Ale jednocześnie pamiętam historyczny bieg Abisyńczyka Bikili Abebe, niegdysiejszego adiutanta abisyńskiego cesarza Haile Selassie, kiedy  biegnąc boso wygrywał maraton w rzymskiej olimpiadzie. Aż trudno o bardziej wymowny chichot historii.
   No tak, musimy o tym wiedzieć i pamiętać, ale gdyby od takich zdarzeń zależała przynależność do sportowej rodziny świata, nie odbyła by się już nigdy żadna olimpiada czy mistrzostwo świata, bo każdy kraj ma coś na swoim sumieniu. A sowieci raz na zawsze zostali by wykreśleni z grona sportowego. I nie tylko sportowego.
   Nowy Jork tak mi pisze na ten temat: "Włochy zgodziły się na faszyzm, ale przynajmniej nie gazowali ludzi.W przeciwieństwie do niemców, gdzie cały naród odpowiedzialny jest za wojnę i zbrodnie hitleryzmu. Nie naziści, ale niemcy, podobnie jak rosjanie w całości, poza nielicznymi, odpowiedzialni są za ludobójstwo komunistyczne, bo się zgodzili i dali placet swoim ludobójcom i dają do dziś. Bo rosjanin aby funkcjonować, musi mieć tyrana, który zapewni mu świadomość, że jest obywatelem najważniejszego i najgroźniejszego  kraju na świecie. Żyje co prawda w bylejakości, ale w poczuciu wielkości i siania strachu na świecie". Wyobrażam sobie, jak bardzo musieli sowieci przeżywać wygraną Kozakiewicza, skoro to ich Bubka, czy jakiś inny tyczkarz miał zwyciężać.
   Wracam do piłki. Widzimy, że nasi piłkarze, to dziś bardziej do pucowania butów tamtym się nadają, niż do gry na takim poziomie. Wiem, to przykro tak napisać i równie przykro przeczytać, ale biorąc pod uwagę warunki finansowe, jakie mają tu zawodnicy wielkiej piłkarskiej ligi, to oni powinni nie tylko biegać po boisku i strzelać bramki, ale także trawę gryźć, gdyby od tego zależało zwycięstwo. Oni mają jednak nie tyle obowiązki, ile żądania. A to podwyższenia pensji, a to wyższego kadrowego, czy jak to się dziś nazywa,  albo zabierana żon i dziewczyn na zgrupowania. Smuda odszedł i ktokolwiek przyjdzie na jego miejsce, będzie zapewne lepszy od tamtego ignoranta, który nie wiadomo z jakiej racji tyle lat prowadził polską kadrę. I tu sobie sam odpowiem: a dlaczego Tusk jest tyle lat przy władzy, choć wyniki jego działań na pewno go do tego nie upoważniają.
   Wiem. To jest używanie rozumu na poziomie supermarketu.

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka