Nawet nie usiłuję podeprzeć się faktami w tym stwierdzeniu, zajęło by to nie tyle skromne rozmiary tego textu, ile wręcz wieloksięgu wawelskiego.Ten człowiek od kiedy stał się właścicielem Polski, posługuje się wyłącznie kłamstwem. I obojętnie o czym mówi. O gospodarce, o ekonomii, polityce, wojsku, o oświacie, kulturze i pogodzie - tam nieodmiennie jest kłamstwo. Powiedzenie, że Tusk nigdy nie kłamie, to jakby żywcem przeniesione z lenina, który jest wiecznie żywy. Polityk kłamstwo ma już zakodowane w sobie, inaczej by w ogóle w polityce nie zaistniał. Tusk do tego wszystkiego posługuje się i wysługuje całą sforą kłamców - od Grasia poprzez Nowaka, Rostowskiego, nawet poprzez tę sympatyczna skądinąd panią Muchę - jest siewcą i piewcą kłamstwa.Jego platforma gardzi Polską i Polakami, za nic ma polskość, patriotyzm, Orła i hymn. Według ostatnich notowań sondażowych, co trzeci Polak zagłosowałby dziś na Tuska i jego platformę, ale tu wszystko zależy od zamawiającego. Sondażownia, gdyby trzeba było, określiła by największego łotra, szaławiłę i łobuza jako tego, co wart jest największego zaufania i szacunku. I stąd boje się, że ta nijakość i szujowatość biłgorajska wcześniej czy później zawojuje Polskę. Pustka intelektualna i zachłanność na codzienne dobra zastąpią troskę o państwo, a własny interes zawojuje wszystko i wszystkich. Bo w tych kręgach kiedy mowa jest o Polsce, moralności i patriotyźmie, to w podtekście jest nieodłącznie pogarda dla kraju i prywata.Wyobrażamy sobie bogacza, który do bogactwa doszedł szwindlem, oszukaństwem i sprytem, aby taki facet miał w sobie troskę o ubogich, aby świadczył (tak od serca, nie medialnie) na niepełnosprawnych w Radwanowicach, na głodujące dzieci w szkołach w wielu regionach Polski (to co panie Tusk, powiesz że to nieprawda?), na rodziny, które w ostatnich sztormach i orkanach potraciły domostwa i cały dobytek? Jest w Polsce paru miliarderów i cała sfora milionerów, być może kilku z nich dorobiło się krociowych fortun uczciwością i pracą, ale gdyby dokładnie poszperać w rachunkach, kwitach i dokumentach, obraz mógłby być zgoła inny.
Panie Tusk, obiecywałeś narodowi trzysta miliardów euro, które miały postawić na nogi polską gospodarkę. Obiecywałeś silną armię (dziś gdyby sowieci zaatakowali, w ciągu kilku dni są na naszej zachodniej granicy); jedyna polska korweta w służbie Marynarki Wojennej oddała by zapewne kilkanaście strzałów, aby zatonąć po kilku salwach sowieckich łodzi podwodnych, kręcących się w pobliżu naszych wschodnich granic morskich. Sowieci mają dokładnie rozpracowana polską armię, po smoleńskiej katastrofie przejęli - i nigdy oczywiście nie oddali - polskie tajne szyfry wojskowe ( a na co by nam one wtedy były?) - przejęli telefony z tajnymi danymi, przejęli niemal wszystkie tajemnice rządowe i wojskowe. Można więc sądzić, że ten upiorny uścisk putina z Tuskiem nad zwłokami poległych w Smoleńsku, to rodzaj podzięki.
No tak, ale prokuraturą zakończyła oficjalnie smoleńskie śledztwo. Ono tak czy owak z czasem przemieniło się w farsę, a kiedy Macierewicz jakby na własną rękę i w imieniu swojej partii wystąpił z własnym programem smoleńskim, został wyszydzony, określony jako szaleniec i ktoś, kto posługuje się nienawiścią, jako narzędziem, które ma doprowadzić do prawdy. Prawda bowiem jest tylko jedna: ta, którą zadeklarowała i zarekomendowała platforma i w którą ma uwierzyć naród. Na wszelki wypadek, media rządowe przede wszystkim, odgrzebały sprawę małej Madzi i ta mała, niewinna ofiara stała się mimowolną odskocznią propagandową. Pamiętam z bierutowskich czasów określenie: "Kiedy nie chce się mówić o ziemi, mówi się, że nasze niebo nie jest puste". Madzia ma w pojęciu naszych propagandystów, odciągnąć uwagę od niedomogów codzienności. Od braku pieniędzy w biednych domach na chleb, od głodujących dzieci w szkole, bo mamy nie stać na drugie śniadanie; a ojciec już któryś kolejny miesiąc siedzi bezczynnie w domu, bo nie ma dla niego pracy.
Piłkarskie euro miało także takie właśnie zadanie do spełnienia. I spełniło je w stu procentach. Naród przejmował się piłkarzami, przeciekającym dachem stadionowym, burdami sowieckich kiboli na ulicach Warszawy i zachwycał bramką Błaszczykowskiego w meczu z sowietami. Platforma udoskonaliła swój propagandowy chwyt i stosuje go niemal przy każdej okazji.
Polaku, ty się otrząśnij z tego!
Upaliczność jakby na chwilę odpuściła, to ja w góry. Chyba BG.
784
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)