Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
270
BLOG

Nachapany za burtą

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 0

To było dokładnie rok temu. Połowa lipca i gorący środek Ameryki. Las Vegas, kaniony rzeki Kolorado, potem Los Angeles i spacer po gwiezdnej alei i fotografowanie słynnego napisu Hollywood. Łódź motorowa pod kapitanem Kevinem i wspinaczka wąskim na rozciągnięcie rąk i stromym wąwozem  - na wysoki płaskowyż. A ten wąwóz i te stromizny pokonywali całe lata temu mormoni szukając miejsc osiedlenia. Nie mam pojęcia, jak można było przeprowadzić przez te rozgrzane wąskości nie tylko ludzi, ale także cały dobytek, łącznie z końmi, wozami i nadzieją na lepsze życie.
    Potem ponad tydzień wędrowania wodnego, raz tylko z zawinięciem do portu, gdzie trzeba było zatankować paliwo..Wakacje niemal milionerskie, wśród miłych ludzi, w dobrych nastrojach i z polską kuchnią w jednym dniu. Później w LA podniosła uroczystość ślubna Kuby z Kristen w prezbiteriańskim kościele. Piękny nastrój, wielkie wzruszenie. Krótko przemawiam od ołtarza po polsku, Joasia po angielsku. I weselisko w "Cykadzie", a nazajutrz spacer po mieście i pacyficzna kąpiel w Santa Monica. Potem powrót do NYC i w kilka dni później już Kraków  austriakiem, czyli linią austriacką via Wiedeń. Kraków od lat nie ma już bezpośredniego połączenia lotniczego ani z Nowym Jorkiem ani z Chicago, choć kiedy ono działało, wszystkie rejsy były po dach zajęte. Wiadomo,  pół rzeszowszczyzny ma w Ameryce, głównie w NY i w Chicago swoje drugie korzenie, ale polskiemu LOT-owi jakby bardziej opłacało się uruchomić linię do Wietnamu, wiadomo - Polacy dzień w dzień latają tam całymi tabunami. No nic, przyjdzie jesień, będę znów przez chwilę donosił z Nowego Jorku i z Atlanty.
   W tej chwili na wschodnim wybrzeżu amerykańskim, głównie jednak w rejonie Nowego Jorku panują upaliczności, jakich nie powstydziłby się środek Afryki. Pisze mi Bieta, że mają już po dziurki w nosie tych afrykanizmów i marzą o odrobinie chłodu i deszczu. Choćby tylko na chwilę. Ja stąd donoszę o kataklizmach i trąbach powietrznych, co to rujnują polskie lasy głównie w północnej Polsce, szczególnie upodobały sobie Bory Tucholskie. Byłem tam raz i drugi, i są to tak piękne leśne obszary, że na całym świecie podobnych nie spotka. I słucham w radiu i oglądam w telewizorze  pana od leśnictwa z tamtych stron, że upłyną całe dziesięciolecia, nim zasadzone tam dziś młode drzewa wyrosną na kilkadziesiąt metrów. Taka jest siła żywiołu i przed nim nie ucieknie. A co mają powiedzieć mieszkańcy tamtych stron, którym żywioł porwał i poniszczył domy, dobytek, nadzieje? Dobre polskie państwo dało.im w pierwszym rzucie po sześć tysięcy złotych, obawiam się, że w drugm i trzecim nie będzie więcej, i na tym skończy się pomoc państwa dla ofiar kataklizmu. Ale prezesi państwowych spółek, i dobrze rządowo ustawione pionki będą zgarniać swoje tysiące.
  Jak ten Sawicki od rolnictwa .Przed paroma laty na jakimś briefingu dziennikarskim w Brukseli mieliśmy spotkanie z tym panem. Bardzo pewny siebie, elokwentny, rzucający liczbami ton, hektarów, agencji, nieruchomości rolnych. Nie znam się na rolnictwie, ale z zasady nie wierzę tym wszystkim totumfackim ministrom, dyrektorom, prezesom. I nie upłynęło wiele czasu, a Sawicki już za burtą, ale co się nachapał, to jego
   I tak jest na każdym kroku w naszym biednym państwie. Bo każdy minister, urzędnik na wyższym czy niższym szczeblu musi się najpierw sam wyżywić, nim zacznie działać państwowo. I nim go złapią na złodziejstwie, krętactwie i machlojkach, to on albo sam odchodzi, bo mu się ziemia pali, albo odchodzą jego i wsadzają do ciupy. To może nie jest jeszcze reguła w stu procentach, ale mniej więcej w dziewięćdziesięciu .
dziewięciu.
   Ileś lat temu miałem zaszczyt przeprowadzić wywiad - rzekę.rzekę z generałem  Mieczysławem Borutą - Spiechowiczem. Wielkim Polakiem, patriotą, więźniem sowieckiej łubianki. To może nie jest tu z niczym związane, ale chce pokazać  pewne postawy. Z jednej strony taki mały cwaniaczek i przekręciarz Sawicki, z drugiej wielki Generał. Który w pewnym momencie, kiedy któryś z pierwszych sekretarzy pzpr odznaczył sowieckiego przywódce breżniewa Krzyżem Wielkim Orderu Virtuti Militari, Generał Spiechowicz wezwał wszystkich posiadaczy tego najwyższego polskiego orderu wojskowego do nieposłuszeństwa i składania Krzyży na Jasnej Górze, jako votum dla Maryi. I tak się stało.
    I pomyślec: i Boruta i Sawicki są Polakami...  Mało tego, te szumowiny od biłgorajskiego geszefciarza także mienią się Polakami. W tej sytuacji stanowisko szefa polskiego rządu, który może jeszcze się od polskości nie odcina, ale się nią i nie chlubi, wydaje się być racjonalne.i nawet po części zrozumiałe.
   Polska jest wielka i bez takich ludzi się doskonale obejdzie.

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka